Podsumowanie przebiegu Synodu w diecezjach

Zabieranie głosu

Wszyscy są zaproszeni do mówienia z odwagą i zaufaniem, to znaczy łącząc wolność, prawdę i miłość.

Czy w Kościele nasz/mój głos ma znaczenie i czy znajdujemy przestrzeń do wypowiedzi i bycia wysłuchanym? Czy czujemy, że przemawiający w naszym imieniu faktycznie reprezentują także nas? Jaki mamy na to realny wpływ?

Wszystkie syntezy w jednym dokumencie PDF

1.1        Mój głos w Kościele

Podstawą jedności i warunkiem jej tworzenia powinna być realizacja zasady: „słucham i jestem słuchany”. Ta banalna kwestia okazuje się niezwykle trudna do wykonania, wymaga dojrzałości każdej z osób tworzących daną grupę, tworzących Kościół. Wierni zatroskani o losy Kościoła doceniają, że wielu duszpasterzy i moderatorów potrafi stworzyć warunki do twórczej wymiany myśli, do rozmowy, do spotkania.

Należy zwrócić uwagę na rolę przestrzeni spotkania – pozytywnie oceniana jest działalność kawiarenek przy parafiach, klubów sportowych, klubów zainteresowań itp. Bycie razem także poza świątynią zbliża ludzi do siebie, pozwala im nawiązać lepszy kontakt z kapłanami i powoduje, że zaczynają daną przestrzeń odczuwać jako swoją. To z kolei przekłada się na poczucie wspólnoty i łatwość wypowiadania swoich myśli oraz uważnego słuchania innych. Zwracano też uwagę, że może warto wrócić do greckiej zasady: stadion – teatr – świątynia. Integracja wierzących na gruncie świeckim powinna przekładać się na życie religijne. Taka metoda funkcjonuje i daje zaskakujące efekty duszpasterskie, a nawet ewangelizacyjne. Niestety nie wszędzie tak jest. Brak zżycia wiernych i ich łączności z duszpasterzami powoduje, że występuje poczucie braku ważności w Kościele: „nikt mnie nie słucha, boję się wypowiadać, nie będę słuchał innych”. Dystans społeczny, duchowy, poczucie obcości burzy możliwość fortunnej komunikacji. Wierni zauważają pewne przyczyny powstawania takiego dystansu i, w poczuciu odpowiedzialności za Kościół, pragną je zniwelować.

Istnieje pragnienie bycia słuchanym i słuchania prowadzących dane wspólnoty. W związku z tym zauważana jest potrzeba zmniejszenia dystansu kapłan – wierni, a nawet biskup – wierni. Tu wydaje się być konieczna zmiana formacji seminaryjnej, a nawet ukierunkowanie jej na formację wspólnot zakonnych, których posługa jest bardzo pozytywnie oceniana przez wierzących. Pojawia się problem czasu kapłanów dla wiernych, obecności w ich życiu, w życiu społeczności oraz dyspozycyjności. Przy zachowaniu asertywności kapłan powinien mieć świadomość, że parafianie to jego rodzina, o którą musi się troszczyć, odwiedzać, z którą musi rozmawiać i którą musi znać. Tu wyraźnie priorytetem jest troska o jakość i trwałość małżeństw oraz dostrzeganie poświęcenia i zabiegania, zmęczenia rodziców, całych rodzin. Empatia, zrozumienie i docenienie ich codziennych wysiłków zawsze dodaje duchowej siły. To jest możliwe, jeśli będą podejmowane wspólne działania nie tylko w czasie nabożeństw i w przestrzeni sacrum, ale także poza nią. Doprowadzić to powinno do pobudzenia parafii, odbudowania wspólnoty.

Wzajemnemu słuchaniu służyć mogą diecezjalne i parafialne referenda, a przede wszystkim kongresy (wspólnot, stanów itp.). To ma pewien związek z potrzebą reaktywowania duszpasterstwa zawodowego i stanowego. Pomocą w wyartykułowaniu swego głosu w sprawach Kościoła, a także usłyszenia głosu innych powinny być sprawnie działające rady parafialne i ekonomiczne. Kandydatami do rad powinni być ludzie wszelkich stanów i zawodów, z młodzieżą łącznie. Wybrani do tego gremium powinni spotykać się raz w miesiącu i organizować spotkania otwarte. Parafianie muszą być na bieżąco informowani o sprawach związanych z duchowo-religijnym i materialnym funkcjonowaniem ich wspólnoty. W związku z tym trzeba dbać o przepływ solidnie przygotowanych informacji – protokoły z posiedzenia rad, ogłoszenia niedzielne i inne muszą być zamieszczane nie tylko w gablotce, ale także w mediach i internecie. Wierni doceniają dobry przekaz informacji zarówno dotyczących tego, co było, jak i tego, co będzie. Informowanie o bieżących wydarzeniach i sprawach parafii jest świadectwem poważnego traktowania jej członków, a także rodzajem dialogu w Kościele. To daje możliwość uczestnictwa, odpowiedzi na konkretne wyzwania czy zaproszenia. Za bardzo cenne uznawane są także informacje o wydarzeniach organizowanych poza parafią – Orszak Trzech Króli, Różanie do Granic itp. Udział w nich jest budujący zarówno w wymiarze duchowym, jak i społecznym. Przy takich okazjach można też łatwo wyłonić pewnych liderów, dostrzec osoby utalentowane i pozyskać je dla dobra grupy, wspólnoty czy parafii. Odkrywanie zdolności i umiejętności parafian jest też rodzajem słuchania. Zauważenie takich osób nie może być ignorowane, muszą być w indywidualny sposób zaproszeni do działania, do odpowiedzialności za parafię. Takie osoby mogą stworzyć intelektualno-duchową elitę, grupę liderów, których głos będzie mądrym i twórczym elementem ożywienia wiary i rozbudzenia entuzjazmu w Kościele.

Aktywne słuchanie i kreatywne wypowiadanie się wielu osób w naturalny sposób prowadzi do pewnej różnorodności w Kościele, w parafii. Ta różnorodność jednak nie jest przyczyną konfliktów, ale bogactwem. Każdy patrząc na taką parafię powinien być przekonany, że jego głos został wysłuchany i w tej wspólnocie ma swoje niezastąpione przez nikogo miejsce.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-bielsko-zywiecka/]

1.1        Najważniejsze wnioski zebrane podczas etapu diecezjalnego synodu

Z obfitego materiału zebranego podczas spotkań synodalnych na różnych poziomach życia Kościoła w archidiecezji częstochowskiej oraz z odpowiedzi na rozesłane ankiety i z uwag nadesłanych na strony i profile społecznościowe wyodrębniono trzy grupy głosów i wniosków, które powtarzały się najczęściej. Są to: potrzeba sacrum; problem relacji międzyosobowych i między wspólnotowych oraz budowanie czytelnej  wizji  funkcjonowania  Kościoła  w  obszarze  duszpasterskim i instytucjonalnym. Te trzy grupy wniosków zostaną omówione poniżej. Należy dodać , że w zebranym materiale synodalnym było wiele głosów odnoszących się do konkretnych parafii, wspólnot, świątyń czy osób. Były to problemy szczegółowe, których przedyskutowanie i rozwiązanie dotyczy wymienionych rzeczywistości. Nie zostały one wymienione  w poniższej  syntezie,  gdyż  dotyczą  pojedynczych  przypadków i indywidualnych problemów i nie mają natury ogólnej.

(…)

1.1.1        Problem relacji międzyosobowych w archidiecezji 

Druga grupa najczęściej formułowanych wniosków synodalnych dotyczy relacyjności. Zarówno spotkania synodalne, jak i przesłane ankiety ujawniły ogromną potrzebę wzajemnego słuchania się, spotykania, szacunku, współpracy i pogłębiania relacji. Problem ten został zauważony szczególnie na poziomach relacji między kapłanami i świeckimi, ale także w samym gronie kapłanów oraz między świeckimi, zwłaszcza tymi działającymi w ruchach, we wspólnotach i w stowarzyszeniach. 

1.1.1.1        Relacje między kapłanami i świeckimi 

Temat ten wzbudzał w trakcie spotkań synodalnych najwięcej emocji. Z zebranych głosów wynika, że istnieje duży dystans między świeckimi a duchownymi, i to nie tylko w zakresie postaw i wzajemnych relacji, ale również w obszarze współuczestnictwa w sprawach wspólnoty i wspólnego zaangażowania w nich. Nie brakowało głosów opisujących bardzo dobre relacje kapłanów ze świeckimi. Wierni chwalili swoich duszpasterzy za życzliwość, dyspozycyjność i pracowitość. Pojawiły się takie głosy, jak: „Ksiądz w mojej parafii jest dostępny dla parafian po każdej Mszy św. Można do niego przyjść i być wysłuchanym”; „Nasz proboszcz jest dobrym organizatorem, potrafi zebrać wokół siebie parafian i mobilizować ich do konkretnych działań”. Również kilku kapłanów dzieliło się doświadczeniami swoich dobrych relacji ze świeckimi, deklarowali, że wspólnie z nimi tworzą rzeczywistość parafii. 

Zdecydowana większość uczestników synodu zwraca jednak uwagę na brak otwartości ze strony księży, szczególnie proboszczów. Wierni żalą się, że proboszcz nie zna swoich wiernych, nie buduje z nimi bliższych relacji, patrzy na świeckich „z góry” i sam decyduje najważniejszych sprawach w parafii. świeccy nie czują się w swoich wspólnotach potraktowani podmiotowo. Wyrażają pragnienie, aby księża poświęcali więcej czasu na spotkania i rozmowy z nimi oraz liczyli się z ich zdaniem. Wielokrotnie w ankietach świeccy podkreślali potrzebę zwykłej, ludzkiej życzliwości i uśmiechu, ponieważ często doświadczają ze strony duchownych szorstkości, surowości i wielkiego dystansu. Czują, że księża traktują Kościół jak swoją własność, w której to oni są uprawnieni do decydowania o wszystkim. 

Kapłani z kolei patrzą na problem ze swojej perspektywy. Wielu z nich narzeka na brak zaangażowania świeckich, ich roszczeniowość i nakłanianie księży do odejścia od dyscypliny kościelnej (szczególnie w procesie przygotowania i dopuszczania do sakramentów świętych). Duchowni często czują się w swoich parafiach samotni, podkreślają, że jedynie wąska grupa wiernych chce wziąć współodpowiedzialność za sprawy parafii. W zebranym materiale synodalnym nie pojawiły się natomiast postulaty dotyczące jakieś rywalizacji o władzę w Kościele między duchownymi i świeckimi. Częściej podkreślano pragnienie zachowania dotychczasowych ról, które wynikają ze stanów duchownego i świeckiego. 

1.1.1.2        Relacje między kapłanami 

W każdym dekanacie archidiecezji przeprowadzono kapłańskie spotkania synodalne. Spotkania te ukazały wielką potrzebę tego typu spotkań, podczas których w braterskiej atmosferze księża mogą poruszać kapłańskie i duszpasterskie problemy. Kapłani uznali, że byłoby najlepiej, gdyby w takich spotkaniach uczestniczyli biskupi. Oczekują od swoich biskupów bardziej ojcowskiej postawy i bliższego kontaktu. Rozumieją natomiast olbrzymią odpowiedzialność swoich przełożonych i ich coraz trudniejsze zadania w kierowaniu archidiecezją i sprawami personalnymi. Skarżono się także na duży indywidualizm księży, ich częste izolowanie się ze środowiska kapłańskiego. Zauważono, że kapłanów w archidiecezji dotyka coraz większą samotność; są dekanaty, w których wszyscy księża pracują na pojedynczych placówkach. Pojawiły się głosy o potrzebie tworzenia kapłańskich zespołów pastoralnych. Wskazano na potrzebę większej i wspólnej troski o księży chorych i starszych, aby nie czuli się odrzuceni zostawieni sami ze swoimi problemami. Kilka krytycznych uwag dotyczyło braku spójnej, konsekwentnej i czytelnej formacji stałej. Bardzo często kapłani podkreślali pozytywną rolę comiesięcznych spotkań modlitewnych w dekanatach. 

1.1.1.3        Relacje między wspólnotami kościelnymi 

Jeśli chodzi o relacje między świeckimi, opinie uczestników synodu dotyczyły głównie problemu kontaktów między wspólnotami i ich współpracy. Zauważono pewną rywalizację między niektórymi grupami, wzajemne krytykowanie duchowości poszczególnych ruchów czy grup; ekskluzywizm i traktowanie własnych wrażliwości jako jedynie słusznych i najlepszych. Podkreślono konieczność budowania przestrzeni współpracy między ruchami i wspólnotami na poziomie diecezji, dekanatu i parafii. Poruszony został też problem sztywnego, bezwzględnego traktowania przynależności świeckich do parafii i braku akceptacji dla ich związku ze wspólnotami czy ruchami ponad parafialnymi czy też z innymi parafiami, np. przy okazji przyjmowania sakramentów świętych i katechezy parafialnej. 

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-czestochowska/]

1.1        Spojrzenie analityczne

1.1.1        Zabieranie głosu

Największymi barierami związanymi z wypowiadaniem się na forum wspólnoty jest osobiste skrępowanie i przeświadczenie o braku umiejętności w zakresie wystąpień publicznych. Kolejnym problemem jest brak przestrzeni, w której mógłby każdy zabrać głos w sprawach kluczowych dla życia parafii i form duszpasterstwa.

Ważne jest, aby odpowiedzialni w sposób bezpośredni za życie parafii byli chętni do tworzenia przestrzeni dialogu, która mogłaby służyć ludziom do przedstawienia swoich potrzeb i pomysłów w zakresie duszpasterstwa. Dlatego też należy docenić tych duszpasterzy i liderów wspólnot parafialnych, którzy są otwarci na różnego rodzaju spotkania.

Kluczową sprawą dla tego, aby móc otworzyć się i mówić o sprawach priorytetowych jest poczucie komfortu psychicznego. Tylko w sytuacji, kiedy człowiek jest pewien, że nie zostanie odrzucony i jego punkt widzenia nie będzie całkowicie zanegowany, jest w stanie mówić otwarcie o tym, co jest dla niego ważne.

Podstawowym reprezentantem wspólnoty jest proboszcz, na wybór którego wierni nie mają żadnego wpływu. Ważną rolę spełniają także Rady Parafialne, ale trzeba zwracać uwagę na odpowiedni dobór członków Rady.

Niekiedy biskupi i księża są oderwani od rzeczywistości i od tego czym żyją na co dzień wierni. Kontakt wiernego z biskupem czy kapłanem niekiedy bywa trudny. Pasterze Kościoła powinni być ze swoimi owcami i ,,pachnieć nimi”.

Jeśli wierni świeccy prowadzący życie sakramentalne widzą problem z zabieraniem głosu, co mają powiedzieć osoby, którym życie się ułożyło inaczej, są w związkach niesakramentalnych, a jednak są wierzące, chcą być w Kościele, mieć w nim swoją rolę i słyszalny głos. Powinny być duszpasterstwa dla tych osób.

Potrzeba jasnego przekazu, stanowiska, co do trudnych sytuacji. Potrzeba jedności Kościoła na różnych płaszczyznach życia religijnego, moralnego, społecznego (np. wypowiedź jednego biskupa i duchownego niech nie zaprzecza drugiemu. Ważna jest tu jednomyślność).

Należy wypracować miejsce i narzędzia dające możliwość dialogu i rozmowy. Powinna być prowadzona katecheza dorosłych oraz istnieć wspólnoty włączające się aktywnie w życie Kościoła.

Brakuje okazji do stawiania pytań biskupowi, proboszczowi. Potrzeba zwyczajnych wzorców bez egzaltacji. Istnieją sztucznie tworzone Rady Parafialne, które nie mają nic do powiedzenia.

Brak możliwości zabierania głosu prowadzi do szemrania.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-drohiczynska/]

1.1        Co cieszy w Kościele?

1.1.1        Zabieranie głosu

         Wierni mają możliwość zabrania głosu z racji różnych okoliczności. Mają oni możliwość wypowiedzenia się podczas wizyty duszpasterskiej, czy podczas osobistych spotkań z księdzem proboszczem. Zdecydowanie lepszą możliwość zabrania głosu mają członkowie rad parafialnych oraz członkowie różnych grup i wspólnot kościelnych.

1.2        Obszary wymagające uzdrowienia i nawrócenia  w parafii i diecezji

1.2.1        Zabieranie głosu

Trudności w zabieraniu głosu wynikają często z oceniania przez inne osoby lub obawę narażania się innym. Często powielane są poglądy większości. Wiele osób boi się wyrażania własnej opinii na dany temat, aby nie zostać źle ocenionym lub zaatakowanym. W kilkunastu wnioskach synodalnych zostało wyrażone przekonanie, że na szczere zabranie głosu decydują się tylko ci, którzy są zdecydowani na wszelkiego rodzaju trudne konsekwencje.

Warto zastanowić się nad językiem artykułów zawartych w prasie katolickiej, gdyż odbiorcami są najczęściej ludzie starsi lub w średnim wieku. Artykuły powinny być pisane jasnym, zrozumiałym dla wszystkich językiem. Także język listów pasterskich biskupów jest często zbyt trudny, obfitujący w terminologię ściśle teologiczną.

Zabieranie głosu o Kościele poza Kościołem jest trudne. Coraz częściej można spotkać się z wrogością rozmówcy, który ma już swoje ustalone negatywne poglądy na tematy dotyczące Kościoła i nie chce słuchać osób z innym zdaniem, a tylko wypowiedzieć swoje zdanie. Coraz więcej jest sytuacji, kiedy ludzie wyjątkowo odważnie, a nawet agresywnie wypowiadają się na temat Kościoła lub głoszonej przez Kościół nauki.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-elcka/]

1.1.1        Zabieranie głosu

 

„Również chrześcijanie mogą stać się częścią sieci przemocy słownej, tworzonej za pośrednictwem Internetu i na różnych forach lub przestrzeniach wirtualnej wymiany opinii. Nawet w mediach katolickich może dojść do przekroczenia granic, tolerowania obmowy i oszczerstwa, i wydaje się, że szacunek dla reputacji innych osób nie jest ujęty w jakiekolwiek normy etyczne. (…) język pozbawiony wszelkiej kontroli staje się «przestrzenią zła» i «sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia» (por Jk 3,6)” (Gaudete et exultate 115).

Temat zabierania głosu w Kościele wzbudził wśród uczestników spotkań synodalnych dwa rodzaje skojarzeń. Po pierwsze zauważono, ze Kościół jest atakowany w mediach i trwa “nagonka”, która “rzutuje na jego wizerunek i rujnuje autorytety”. Po drugie, Kościół często posługuje się głosem piętnującym i agresywnym, ze nie jest otwarty na dyskusję . Uczestnicy spotkań krytykowali brak spójnego przekazu, sprzeczne komunikaty oraz anachroniczny i niezrozumiały język listów pasterskich. Zwracano tez uwag na potrzeb dobrych (“na poziomie”) homilii, w poszukiwaniu których ludzie coraz częściej decydując się dziś na tzw. churching. Doceniano większe niż wcześniej wykorzystanie przez Kościół nowych środków komunikacji (takich jak media społecznościowe, transmisje on-line, filmy na YouTube). Pozytywnie oceniano istnienie mediów katolickich oraz katolickich audycji i programów. Uznaniem cieszy się także fakt promowania przez media katolickie kultury i sztuki. Jednocześnie uczestnicy spotkań synodalnych uważali, ze słabością Kościoła jest zbyt skromna obecność w mediach społecznościowych. Zwracano uwagę . na potrzeb skupiania się nie tylko na przekazie, ale także na komunikacji ze światem. Pojawiły się głosy rozczarowania w odniesieniu do zbyt małego wykorzystania tradycyjnych mediów (radio, prasa, telewizja), w kwestii informowania i promowania inicjatyw organizowanych przez kościelne wspólnoty.  Jako odpowiedz na niedostatki Kościoła w obszarze zabierania głosu w przestrzeni publicznej, proponowano zwiększenie wykorzystania mediów w ogóle (tradycyjnych i nowych) dla przekazu ewangelicznego i katechetycznego, a także dalsze rozwijanie mediów społecznościowych, nie zaniedbując przy tym mediów tradycyjnych, które “są nieocenionym skarbem dla średniego i starszego pokolenia, osób chorych”. Podkreślano potrzebę większego wykorzystania mediów diecezjalnych. Uczestnicy spotkań synodalnych podkreślali tez rolę mediów parafialnych (gazetek, stron internetowych), które według nich powinny być skupione przede wszystkim na bieżących sprawach lokalnych, a zarazem wolne od “grafomanii i skrajnie subiektywnych opinii”. Pożądanym wsparciem dla mediów parafialnych byłaby dedykowana osoba w diecezji (np. rzecznik prasowy), udostępniająca oficjalne i autoryzowane materiały (dokumenty, ogłoszenia, apele i dekrety) do wykorzystania medialnego.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-katowicka/]

Do parafialnych i dekanalnych zespołów skierowano dwanaście pytań. Odpowiedzi nadesłało 161 parafii oraz 6 dekanatów. Nadesłano też kilkadziesiąt indywidualnych, anonimowych ankiet za pośrednictwem poczty lub poczty elektronicznej. Oto próba syntezy nadesłanych głosów według kryterium tematycznego.

1.1        Zabieranie głosu

1.1.1        Co umożliwia lub utrudnia odważne, szczere i odpowiedzialne wypowiadanie się w naszej wspólnocie?

Na pewno otwarta postawa duszpasterzy ma ogromne znaczenie, postawa słuchania i otwarcia się na drugiego, znalezienie czasu, by zatrzymać się i przynajmniej okazać życzliwość. Źle wypada duszpasterz „urzędujący” w godzinach przyjęć kancelarii, a poza nią niemający czasu. Informacja taka jest przekazywana dalej, a zaufanie do duszpasterza maleje. W takiej sytuacji nie bardzo jest miejsce na otwarte, szczere wypowiadanie się. Zostaje tylko droga szeptanych, negatywnych informacji.

Poczucie szczerości dwustronnej między duchownymi i świeckimi. Jeśli to jest i to się czuje, wtedy rozmowa jest szczera i ma sens. (…) Po drugie: kompetencja – oparcie na wiedzy i faktach. Po trzecie: chęć współpracy ‑ nie „ksiądz powinien to zrobić”, ale „pomożemy księdzu to zrobić”.

W dużych parafiach odwagę i szczerość utrudnia anonimowość i brak osobistej relacji. W małych, wiejskich parafiach przeszkodą jest strach przed niedyskrecją. Nawet, jeśli plotka rozejdzie się bez personaliów, i tak ludzie będą wiedzieć, o kogo chodzi. Tym, co pomaga się otworzyć na szczerą rozmowę, jest życzliwość i otwartość duchownych, natomiast tym, co ją utrudnia ‑ niechęć z ich strony do przyjmowania krytycznych uwag. Wielu świeckich powstrzymuje się od wypowiadania się, ponieważ uważają, że nie dość dobrze znają parafię czy też relacje między parafią a kurią. Wpływ na kształt dialogu mają też opinie o Kościele prezentowane w mediach.

We wspólnocie osób żyjących w związkach niesakramentalnych możemy szczerze porozmawiać o wszystkim, natomiast w parafialnej wspólnocie różańcowej trzeba uważać, co się mówi, aby z tego nie wynikły plotki. (…) W parafialnej grupie, do której należę drugi rok, nie znam problemów innych osób, bo po prostu nikt tam nie mówi o problemach, wszystko wydaje się być w porządku.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-lubelska/]

 

1.1        Towarzyszenie podróży/słuchanie/zabieranie głosu

„Nasz Kościół” to deklaratywnie parafia, a w doświadczeniu wspólnota, do której się należy. Widać wyraźnie, że członkowie ruchów i wspólnot, którzy utworzyli grupy synodalne koncentrują się na swojej drodzewspólnego wędrowania. Ona ich z jednej strony rozwija i ubogaca, z drugiej strony „zamyka” nadoświadczenie innych w Kościele: „W jaki sposób to wspólne wędrowanie dokonuje się dzisiaj w naszym Kościele? Ponieważ tworzymy grupę, której trzon od lat wspólnie wędruje (w sensie dosłownym imetaforycznym) w Kościele, to pytanie nie sprowokowało nas do ożywionej  dyskusji. Sposób, w jakim funkcjonujemy i rozwijamy się we wspólnocie odpowiada nam, dlatego nie odczuwamy potrzeby zmiany. Nie oznacza to, że się nie rozwijamy i nie otwieramy na Ducha Świętego.”

1.1.1        Zabieranie głosu

Bardzo często wyrażany był pogląd, że nie istniała do tej pory żadna przestrzeń, w której głos świeckich byłby usłyszany i w ogóle słuchany. Konsultacje synodalne są pierwszą taką okolicznością i zostało to przyjęte z dużym entuzjazmem zwłaszcza w odniesieniu do parafian nie będących członkami konkretnych wspólnot, ale modlących się na co dzień we wspólnocie Kościoła parafialnego. Zadowoleniu z dania tej możliwości towarzyszyła często niepewność, czy ten głos zostanie wysłuchany: „Brak otwartości na szczerą wymianę zdań i dyskusję powoduje, że jako osoba będąca członkiem Kościoła katolickiego tracę zapał i motywację do zaangażowania się w jego struktury, ponieważ mój głos jest najzwyczajniej w świecie lekceważony lub pomijany”; „W swoim Kościele parafialnym – tym samym w Kościele powszechnym – nie znajduję przestrzeni do wypowiedzi i bycia wysłuchanym. Przykład ten nie odnosi się do wszystkich wspólnot. Są parafie, gdzie prężnie działają rady duszpasterskie, których głos doradczy ma wpływ na podejmowane działania. Jednak uważam, że są to przypadki jednostkowe”; „Czasami mamy wątpliwości czy warto się odzywać, mówić co się myśli, bo jest poczucie, że i tak gdzieś ‘na górze’ zapadną decyzje, jakie mają zapaść. Nawet zrodziła się wątpliwość, czy ewentualne głosy krytyczne dotrą do Watykanu bez ‘obróbki technicznej’, czy może zostaną dalej przekazane ‘prawdy’ wygodne”.

Trzeba podkreślić, że w wielu syntezach przytaczano przykłady autentycznego doświadczenia wiary we wspólnocie Kościoła parafialnego i dobrej współpracy świeckich z prezbiterami. Z drugiej strony przeważały głosy krytyczne. Ze względu na to, że spotkania synodalne zostały uznane za jedną z pierwszych możliwości zabrania głosu wykorzystano sposobność dla wyrażenia tego wszystkiego, co jest trudne i tego co rzeczywiście boli w Kościele.

Najczęściej powtarzające się obserwacje i oczekiwania wobec księży:

  • dla większości świeckich realnym problemem jest postawa wielu księży. Zwracano uwagę na różnicę między „kapłanem prawdziwie zaangażowanym” a „kapłanem oddelegowanym”, na „fenomen niewiary księży”, którzy „zgubili Boga” lub niekiedy pokazują, że Kościół to „gigantyczny biznes, finansowe konsorcjum”, co przekłada się na poczucie „jeszcze nie fizycznego, ale już duchowego braku kapłanów”; podkreślano wszechobecność klerykalizmu, za który odpowiedzialni są nie tylko prezbiterzy, ale i świeccy wzmacniający taką postawę księży;
  • niekiedy dojmująca jest zależność rozwoju w wierze od jakości duszpasterstwa/postawy księdza. Wiele osób odchodzi od Kościoła, bo trafili na „oddelegowanych kapłanów”, zwłaszcza w ważnych etapach formacji: „nie może być tak w Kościele, że kto ma szczęście ten w nim zostaje” (głos młodego człowieka w kontekście przygotowania do bierzmowania); „dlaczego muszę poszukiwać duszpasterstwa w innej parafii, bo w mojej go nie ma?” (głos osoby, która przeprowadziła się i w jej obecnej parafii panuje marazm);
  • oczekiwanie autentyczności: „Nie można iść razem, jeśli się udaje kogoś, kim się nie jest. Aby iść razem należy także dostrzec obecność tych ludzi, którzy są w każdej przestrzeni” (głos kleryków) i dawania świadectwa: „Obraz księdza modlącego się w kościele poza wyznaczonymi godzinami modlitw jest dziś rzadkością” – „Pierwsza niedziela miesiąca – wystawienie Najświętszego Sakramentu od godz. 13.00 do godz. 17.00. Przychodzą wierni, nie ma tłumów, ale zawsze ktoś czuwa. Nigdy nie widzieliśmy żeby choć na chwilę pojawił się kapłan” (głos wiernych). „Kapłani powinni wyjść z parafii do domów, do schronisk, do biednych i do bogatych, do różnych środowisk. To musi być zjawisko masowe żeby niewierzący mogli pytać: ‘Kim Oni Są?’ i wiedzieć, że SĄ uczniami Nie mogą Ich widzieć li tylko w obrębie Świątyń. Muszą zobaczyć że ‘płoną’ i trudzą się dla Chrystusa!!! Może przykład rozgrzeje ich serca.” Świeccy są świadomi, że są to duże wymagania, dlatego tym bardziej doceniają księży, którzy są im w stanie sprostać. Nie oczekują też doskonałości, ale szczerości i dostrzegają często „dobijającą samotność prezbiterów pozostawionych samych sobie na plebanii. Nie wiemy co się w ich życiu dzieje. Może to nie nasza sprawa, ale martwimy się ich izolacją, która uwidacznia się w życiu parafialnym”, bo widać „Brak doświadczenia braterskiej miłości – dlaczego wspólnota kapłanów nie miłuje się?”, „Młodzi, pełni energii kapłani często zostawiani są sami sobie. Mam wrażenie, że ich entuzjazm, zapał jest przedmiotem zmartwienia wielu proboszczów”;

W każdej syntezie zawarte były oczekiwania wobec duszpasterstwa parafialnego czy ogólniej wizji wspólnoty parafialnej. Były one formułowane nie tyle w trybie postulatywnym, co jako wskazanie konkretnych działań, które przyczynią się do pogłębienia wiary Najczęściej powtarzające się głosy ująć można w następujących punktach:

  • prowadzenie systematycznych parafialnych katechez dla dorosłych – najczęściej wskazywana potrzeba;
  • zadbanie o jakość homilii, które powinny być oparte na Słowie i wynikające z jego medytacji, wolne od politycznych komentarzy. To również bardzo częsty głos, w którym homilia postrzegana jest jako ważne źródło inspiracji dla rozumienia Słowa i przekładania go na własne doświadczenia życia;
  • rozwój duszpasterstwa dla dzieci, młodzieży, młodych dorosłych – po studiach, ale ciągle jeszcze przed w etapem życia rodzinnego lub tzw. singli; osób starszych „Kościół winien uczyć sztuki pięknego starzenia się, niekoncentrowania się na sobie. Potrzeba starania, aby ludzie starsi nie byli tylko biernymi uczestnikami życia Kościoła” – dla osób starszych dwie formy:
    1. opieka, wparcie w samotności;
    2. nowoczesne duszpasterstwo małżeństw sakramentalnych (nie tylko Kościół Domowy) i niesakramentalnych, które stanowią coraz większą grupę wiernych i wielu z nich pragnie odnaleźć swoje miejsce w Kościele, rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, małżeństw z doświadczeniem niepłodności;
  • oprócz w/w form pracy duszpasterskiej stworzenie przestrzeni dla wspólnot gromadzących osoby z różnymi doświadczeniami rodzin z dziećmi zdrowymi i niepełnosprawnymi;
  • nieustanne, wyrażane przez księży, zachęcanie do formowania się we wspólnotach;
  • uwrażliwienie na dzieła miłosierdzia nie tylko poprzez zbiórki darów pieniężnych i rzeczowych, ale zakładanie parafialnych zespołów Caritas a przede wszystkim formacja do służby innym i postrzegania różnych potrzebujących w przestrzeni swojej parafii;
  • zadbanie o współpracę różnych grup parafialnych, by wspólnie podejmowały akcje ewangelizacyjne, a nie konkurowały ze sobą;
  • możliwość dawania co jakiś czas świadectwa życia wiarą przez świeckich należących do wspólnot np. krótko po kazaniu lub przed ogłoszeniami;
  • potrzeba nie tylko zachęcania księży, ale wręcz nakłaniania ich do prowadzenia chociażby grup biblijnych w parafiach;
  • potrzeba tworzenia miejsc preewangelizacyjnych. „W naszym przekonaniu istnieje ogromna potrzeba tworzenia przestrzeni publicznych, gdzie mogłyby spotykać się osoby poszukujące Boga, a które wcześniej nie miały żadnych doświadczeń bycia we wspólnotach religijnych”;
  • potrzeba tworzenia miejsca spotkania parafian i księży po niedzielnej mszy św. (kawiarenka parafialna);
  • potrzeba rzeczywistego działania rad parafialnych („rady parafialne są fikcją!” – zdanie ich członków winno się liczyć, spotkania winny być jawne i otwarte);
  • należy przebudować myślenie o wspólnocie. „Coś co przyciągało ludzi do wspólnoty ponad 20 lat temu niekoniecznie sprawdzi się dzisiaj”;
  • zmiana języka w homiliach i listach – jest on często dla wiernych kompletnie niezrozumiały, wśród młodych bywa obiektem kpin. Kościół zupełnie nie nadąża za zmianami zachodzącymi w sposobach komunikacji międzyludzkiej i w tym zakresie duchowieństwo również powinno być wspierane przez osoby świeckie. Bańka środowiskowa, w której zamknięci są księża nie pozwala wniknąć w codzienność ich parafian;
  • odbudowa doświadczenia wspólnoty i jej przeżywania w parafii, między księżmi a wiernymi, między wiernymi, między księżmi, w zakonach,
  • docenienie roli kobiet, w tym sióstr zakonnych, a przede wszystkim zmiana perspektywy postrzegania roli kobiet w Kościele – chodzi zwłaszcza o relacje między księżmi i zakonnicami, których głos często nie jest słuchany;
  • wzmocnienie roli osób świeckich i konsekrowanych w misji ewangelizacji Kościoła;
  • zmiana formacji alumnów w seminariach – merytoryczne przygotowanie do głoszenia Słowa (jakość homilii) oraz uwrażliwienie na drugiego człowieka, tak aby kapłaństwo było służbą a nie władzą (sugestie praktyk w szpitalach, domach pomocy, rodzinach oraz warsztaty z komunikacji) „Dziwi czemu tak wielu prezbiterów nie wyniosło już z seminarium wiedzy jak stać się dobrym liderem (tak po ludzku, do tego nie trzeba wielkiej duchowości ani świętości), postawiono ich nad nami w hierarchicznym systemie, a nie dano im umiejętności, by sprostać takiemu zadaniu”.
  • otwartość na potrzeby duszpasterskie parafian – „Wielu księży waha się wychodzić naprzeciw propozycjom wiernych, niektórzy rezygnują z istniejących w parafii wspólnot z uwagi na własne upodobania, dlatego istotne jest podtrzymanie ciągłości trwania uprzednio powstałych wspólnot niezależnie od sympatii posługujących w parafii księży”;
  • potrzeba ciągłej formacji prezbiterów – przez ich uczestnictwo w rekolekcjach, kursach ewangelizacyjnych, itp.
  • przejrzystość finansów w parafiach – informowanie parafian o sprawach finansowych, delegowanie części obowiązków na parafian;
  • likwidacja tzw. cenników – wprowadzanie wyznaczonych opłat za sakramenty jest demoralizujące!
  • większe zaufanie do świeckich i włączanie ich w prace na rzecz parafii, misję ewangelizacji;
  • propozycja kadencyjności proboszczów – „ocena pracy w parafii wśród parafian, jeśli jest pozytywna pozostawić, mało zadawalająca określić plan naprawczy, jeśli jest zła odwołać”;
  • propozycja stworzenia zbioru dobrych praktyk w działaniach wspólnot parafialnych.

Mimo bardzo wielu głosów krytycznych wobec księży i postulatów zmian uczestnicy spotkań synodalnych wyraźnie podkreślali, że wypływają one z troski o Kościół i pragnienia „wiernych potrzebujących charyzmatycznych kapłanów, którzy poprzez głoszone Słowo i przykład własnego życia pociągnęliby wiernych do Boga i przyciągnęli do Kościoła”. Jest wielu takich prezbiterów na co wskazywano przywołując przykłady gorliwych księży, zwłaszcza proboszczów, dzięki którym rozwija się duszpasterstwo i wspólnota parafialna. Krytyce towarzyszyła refleksja o potrzebie modlitwy za prezbiterów i wspierania ich w pracy oraz wypracowanie przez świeckich wcale nie powszechnej gotowości do wzięcia współodpowiedzialności za parafię.

Wskazane wyżej postulaty to odczytanie potrzeb duchowych parafian. Trzeba podkreślić, że to nie jest wizja czysto „usługowa”, gdzie Kościół jest postrzegany jako instytucja, która powinna nam coś konkretnego oferować. Kościół jest doświadczany jako wspólnota na różnym poziomie, przede wszystkim parafii. Deficyt oznacza więc poczucie braku wspólnoty, braku więzi, braku pasterzy przez duże P.W syntezach widać więc wyraźne napięcie między skupieniem na „sprawach wewnętrznych” Kościoła misją i ewangelizacją. Wprawdzie owa koncentracja na sobie nie usuwa z pola widzenia misji, jednak zadanie to często nas obezwładnia, kiedy widzimy jak wiele osób, również z naszych rodzin, odchodzi od Kościoła.

1.1.2        Głosy nieobecne

Mimo prób dotarcia do możliwie szerokiego spectrum środowisk – również grup, które umiejscawiane są na peryferiach Kościoła, w syntezach nie wybrzmiał ich głos.

  1. Nie włączyli się w synod ci, których Kościół po prostu nie interesuje. To ochrzczeni, którzy jeśli rozpoznają swoje potrzeby duchowe, to nie wiążą ich z Kościołem (od razu rodzi się tu pytanie o ich ewangelizację i nasze świadectwo)
  2. Próba włączenia w synod grup, które postrzegane są jako pozostające na peryferiach – osoby w związkach niesakramentalnych, osoby z niepełnosprawnością, osoby LGBT+, bezdomni – zakończyła się sukcesem połowicznym. Niektóre z tych środowisk odbyły spotkania synodalne i jest to głos odrębny z pozycji peryferii, a nie wspólnego spotkania. Można zapytać, dlaczego nie było takich głosów na spotkaniach synodalnych grup parafialnych?
  3. Paradoksalnie w stosunkowo niewielkim stopniu zaznaczony był głos członków wspólnot w tym sensie, że nie w każdej wspólnocie danego ruchu takie spotkania się odbyły tzn. wyznaczano osoby, które tworzyły grupy synodalne w ramach danej wspólnoty (np. Kościoła Domowego), ale nie wszystkie grupy formacyjne pochylały się nad pytaniami synodu podczas swoich spotkań, tak jakby uczestnictwo we własnej wspólnocie było wystarczające, a jej członkowie nie odczuwali potrzeby włączenia się w synod.

Z nadesłanych syntez wynika również, że wielkim nieobecnym na spotkaniach była młodzież. Niewiele syntez powstało w grupach młodzieżowych (po kilka ze spotkań w ramach katechezy szkolnej i przygotowujących się do bierzmowania, grupa online licząca kilkanaście osób, jedna synteza z duszpasterstwa akademickiego), młodzież rzadko przychodziła na spotkania synodalnych grup parafialnych. Tym bardziej należy docenić tych młodych ludzi, którzy bardzo gorliwie zaangażowali się w synod a sam temat młodzieży trzeba uznać za priorytetowy i był on obecny podczas niemal wszystkich spotkań, których uczestnicy zadawali pytanie: Co zrobić, aby młodzież nie odchodziła od Kościoła? Co zrobić, aby wróciła do Kościoła? I w bardzo wielu głosach wybrzmiewała w tym kontekście bezradność.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-lodzka/]

Poniżej znajduje się zbiorcze opracowanie zebranych głosów w kluczu dziesięciu kwestii synodalnych. Wszystkie stwierdzenia zostały zaczerpnięte z przedstawionych sprawozdań, maili i innych głosów, a następnie przepracowane i zaadaptowane na potrzeby niniejszego sprawozdania. Każda z kwestii poprzedzona jest krótką, ogólną refleksją filozoficzno-teologiczno-duszpasterską, po czym zapisane zostały wskazania szczegółowe (konkluzje) do dalszej pracy w procesie synodalnym w diecezji płockiej, czyli kroki do podjęcia w tym, co zostało rozeznane jako głos Ducha Świętego.

1.1.1        Zabieranie głosu

W wielu sprawozdaniach wybrzmiało podkreślenie wartości i możliwości zabierania głosu przez świeckich, szczególnie w radach parafialnych.

Młodzi ludzie docenili dotychczasowe sposoby i metody słuchania młodych, którymi w diecezji płockiej są m.in. doroczne spotkania w Rostkowie, dwa Synody Młodych, inicjatywa „Przystanek Jezus”, ewangelizacja w czasie festiwali muzycznych w Płocku. Młodzież zwracała uwagę na szersze umożliwienie kobietom brania odpowiedzialności za Kościół.

Współczesny wyścig za karierą i zdobywanie nowych umiejętności uniemożliwiają wielu dzieciom i młodzieży pełniejsze zaangażowanie w aktywności proponowane w parafiach. W obliczu wielu zajęć pozalekcyjnych mało atrakcyjne dla niektórych stały się grupy dziecięce i młodzieżowe.

  1. Różnego rodzaju rady, na poszczególnych stopniach życia diecezjalnego, są przestrzenią pracy i wymiany zdań. Wydaje się jednak, że nie zawsze w wystarczający sposób wykorzystywany jest ich potencjał. Dowartościować należy doroczne spotkania przedstawicieli rad parafialnych na szczeblu parafii, jak i diecezji. Szczególną przestrzenią wymiany głosów i opinii o Kościele jest istniejąca od 2007 r. Rada Społeczna przy Biskupie Płockim.
  2. Mimo wielu zmian, które zaszły w Kościele, ciągle nie brakuje kapłanów, którzy nie chcą słuchać wiernych, a nawet nie pozwalają im zabierać głosu.
  3. Należy uwrażliwić kapłanów, aby przygotowywali kazania, uwzględniające Sitz im Leben konkretnej parafii, odpowiadające na nurtujące ludzi pytania biblijne, teologiczne, moralne, kanoniczne. Warto byłoby w formacji stałej kapłanów uwzględnić zajęcia warsztatowe z homiletyki, kaznodziejstwa, by kazań nie czytać z kartek, ale mówić słowa przemyślane, płynące z serca i rozumu kaznodziei. Wierni wielokrotnie zwracali uwagę na małą skuteczność duszpasterską odczytywania z ambony jakichkolwiek listów pasterskich.
  4. Do przemyślenia jest także obecny sposób prowadzenia rekolekcji adwentowych i wielkopostnych. Wielu wierzących odkłada spowiedź na koniec tych mocnych okresów w liturgii, zaś w rekolekcjach uczestniczy niewielka część parafii.
  5. Należy doskonalić umiejętności alumnów i duchownych w zakresie przepowiadania i właściwego języka wypowiedzi, szczególnie podczas liturgii.
  6. Istnieje nagląca potrzeba budowania właściwych relacji parafii i diecezji z mediami. Jedynie jedna trzecia parafii diecezji obecna jest w przestrzeni internetowej poprzez strony internetowe, fanpage na Facebooku, kilkadziesiąt parafii zaś wydaje regularnie biuletyny parafialne. Odkrycia wymaga ciągle właściwe rozumienie misji ewangelizacyjnej Kościoła, także poprzez media i prasę. Potrzebne jest jednak spójne i klarowne przekazywanie prawd wiary, rzetelna rozmowa o Kościele i budowanie pozytywnego jego wizerunku. Choć zawsze należy potępiać grzech i zło, zwłaszcza pedofilię i inne nadużycia władzy we wspólnocie Kościoła, trzeba jednak troszczyć się o właściwe ukazywanie roli kapłanów i świeckich, budowanie klimatu zaufania i troski o dobro wspólne, także w przestrzeni medialnej. Od kilku lat można zauważyć również coraz mniejsze zainteresowanie wiernych prasą katolicką, co wymaga większej reklamy pism katolickich.
  7. Wskazano na pilną potrzebę przemyślenia społecznej misji Kościoła, a także jasnego wykazywania, że jego misją nie jest łączenie się z określonymi ugrupowaniami politycznymi, ale budowanie świata, w którym wyznawcy Chrystusa będą podejmowali różne zadania publiczne i społeczne, kształtując sumienia pewne i prawe, by ten świat przemieniać i czynić bardziej Bożym.
  8. Istotnym zagadnieniem, szczególnie w parafiach miejskich, jest zauważenie osób żyjących w związkach nieregularnych, kondycji ich związków, sytuacji dzieci. Towarzyszenie tym osobom według paradygmatu Franciszka z adhortacji Amoris laetitia (przyjąć – towarzyszyć – rozeznać – zintegrować) jest dziś jednym z ważniejszych zadań całych wspólnot parafialnych i duszpasterzy rejonowych tych związków.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-plocka/]

1.1        Pozytywne obszary życia kościoła oraz te, które potrzebują uzdrowienia i nawrócenia

1.1.1        Zabieranie głosu

Zdaniem uczestników Synodu „Kościół w Polsce wyraźnie stara się docierać do wszystkich ludzi”. Używa do tego nowoczesnych narzędzi. W kontekście lokalnym wiele syntez opisuje pozytywne doświadczenia ze spotkań „w grupach duszpasterskich, które są sposobnością do zabrania głosu, wypowiadania się i przedstawienia swojego stanowiska”.

Dominujący okazał się jednak głos, że między wiernymi a księżmi dominują raczej trudne relacje lub ich po prostu brakuje, co nie pozwala na swobodne zabieranie głosu: „Wierni mają poczucie, że w Kościele nie należy zabierać głosu”, „Kościół hierarchiczny przemawia, a nie rozmawia”. W syntezach powracają dość często stwierdzenia: „biskupi nie są słuchani, bo nie są autentyczni”, „nie mówią szczerze”, „brakuje im jasnej i spójnej wizji”.

Wielu uczestników Synodu, na różne sposoby, wyraziło pragnienie zainicjowania „stałej platformy zabierania głosu osób świeckich w Kościele”. Natomiast osoby sytuujące się poza Kościołem wyraziły zniechęcenie do zabierania głosu i prowadzenia dialogu spowodowane postawą niektórych autorytetów kościelnych.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-poznanska/]

1.1        Słuchanie i zabieranie głosu

Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. Stąd najpierw potrzeba „przede wszystkim słuchania słowa Bożego, które jest niewyczerpanym skarbem. Jeśli to możliwe, dobrze jeśli jest to jego wspólne słuchanie i rozważanie. I jest to pierwszy warunek tego, by później słuchać siebie nawzajem. Dzięki modlitwie płynącej z serca, wsłuchiwaniu się w głos Boga, możliwy jest wzrost w wierze i miłości oraz podążanie razem”.

Wzajemne słuchanie dokonuje się na kilku płaszczyznach. Z kapłańską posługą słowa siłą rzeczy wiąże się wsłuchiwanie ze strony wiernych. Zwykle to kapłan interpretuje słowo Boże, a świeccy są słuchaczami. Do tego kierunku przywykliśmy, ale i tu rodzą się pewne postulaty. By słuchanie było możliwe potrzeba odpowiedniego, tzn. przede wszystkim zrozumiałego, przystępnego sposobu mówienia. Język nie może być hermetyczny, ma być zrozumiały dla wszystkich z zewnątrz. W przeciwnym razie tworzy się bariera. Ważna jest również tematyka. Poza homiliami syntezy wskazują na potrzebę kazań katechizmowych, odnoszących się do aktualnych zagadnień z życia ludzi, jednak bez politycznych akcentów. Stąd wierni cenią sobie obecność kapłanów, którzy są obdarzeni darem słowa i potrafią się nim dzielić. Uznają choćby za owocny czas poświęcony na uczestnictwo w rekolekcjach. Jako istotną zaletę homilii wskazują również jej zwięzłość.

Kościół to wspólnota wspólnot i by budować tę wspólnotę i razem podążać drogą zbawienia potrzeba wzajemnego słuchania. Ze słuchania płynie radość, refleksja oraz poczucie współuczestnictwa i współodpowiedzialności. By świeccy mogli wypełnić swoją misję służąc swoim doświadczeniem potrzebują przestrzeni, by podzielić się nim i być wysłuchanym. Nieraz pojawia się skarga na zbyt mały przepływ informacji między kapłanami a świeckimi. Dlatego wskazują na potrzebę większego angażowania się kapłanów w budowanie wzajemnych relacji z parafianami oraz tworzenia możliwości spotkań poza kancelarią. Dobrą do tego okazją jest choćby wizyta duszpasterska czy nawet wyjście duszpasterza do wiernych po Mszy św. Syntezy podkreślają jak ważne jest, by szukać wspólnej przestrzeni do dialogu z ludźmi młodymi; pozwolić młodym działać; w słuchaniu innych, chcieć rozumieć, a nie oceniać. „Często się słyszymy, ale się nie słuchamy”. By poprawić wzajemne słuchanie trzeba angażować wspólnoty do budowania relacji, więzi między parafianami. Można rozpocząć od integracji wspólnot, poprzez ich „prezentację” w kościele, podejmowanie wspólnych działań np. festyny parafialne, wspólne kolędowanie. Trzeba też budować świadomość księży (proboszczów i wikariuszy), że bez ich „pierwszego” kroku, wyjścia do wspólnot, do parafian, nie da się zbudować relacji między parafianami, stworzyć płaszczyzny do dialogu i integracji. To księża wydają się być naturalnymi liderami/pasterzami – inicjatorami przedsięwzięć relacyjnych. Trzeba odejść od osądzania, uprzedzeń, a starać się być odpowiedzialnym za siebie. Powinniśmy uczyć się zauważać w bliźnich choćby małe dobro, dowartościować słabszych i stawać w ich obronie. Podkreślono, że istnieje wielka potrzeba wysłuchania mężczyzn i zaktywizowania ich. W słuchaniu siebie nawzajem pomaga nam kiedy słuchający i mówiący znają się, kiedy jest wyciszenie i skupienie, ciekawość podejmowanego tematu, forma i sposób przekazu (umiejętność przekazania treści tak, by zainteresować nią innych). Pomocą służą też przekazy medialne i technologia. Z pewnością ułatwia słuchanie szacunek dla każdego człowieka, natomiast wchodzenie w role, hierarchiczność w Kościele to słuchanie utrudniają. Utrudniają je również narzucanie innym swoich poglądów, brak doświadczenia i zrozumienia rzeczywistości Kościoła, brak jedności, słabość moralna ludzi Kościoła i związane z tym skandale, a także często zbyt duży dystans księży do świeckich czy też niewłaściwy sposób przekazu. Aby usłyszeć, trzeba też znaleźć się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu, zwłaszcza tam, gdzie jest i mówi: młodzież, mniejszości, wykluczeni, ludzie z peryferii, itp. Słuchanie jest cnotą, która wymaga pokory, którą należy w sobie doskonalić. Powodem niesłuchania są własne uprzedzenia, złe nastawienie, brak umiejętności słuchania. Aby dobrze słuchać musimy się pozbyć naszych uprzedzeń. Słuchając, czyli ofiarując komuś swój czas, dajemy do zrozumienia, że ten ktoś jest dla nas ważny, że jego problemy i życie są również dla nas istotne. Młodsi uczestnicy grup synodalnych mają niekiedy poczucie, że nie są w Kościele słuchani; według nich nadal pokutuje opinia, że młody to „głupi”, a liczy się tylko wiek i doświadczenie. Niejednokrotnie istnieje też niesłuszne przekonanie, że brane pod uwagę są tylko wypowiedzi, sugestie ludzi zamożnych, zajmujących różne stanowiska, pełniących różne funkcje, a ludzie niezamożni pozostają w cieniu, są wycofani. Pojawia się więc propozycja, dlaczego w parafii dla lepszej komunikacji, by głos wszystkich mógł być wysłuchany, nie przeprowadzić jakiejś ogólnej ankiety czy choćby umieścić skrzynki pytań. Spowoduje to, że może nie będzie aż tak mocnych stwierdzeń, że „dialogu w Kościele nie ma. Są ambony, radia i telewizje – wszystko nadaje, nic nie odbiera”, a krytyczny głos świeckich wobec Kościoła instytucjonalnego w sytuacji jakiś nieprawidłowości nie zostanie przez księży potraktowany jako atak.

W tym wzajemnym słuchaniu coraz większą rolę odgrywają środki komunikacji. Trzeba jednak zadbać o wysoki profesjonalizm tego sposobu komunikowania. Nieodzowne wydaje się, by każda parafia posiadała swoją aktualną stronę internetową czy komunikowała się ze swoimi parafianami także przez inne media społecznościowe. Tym bardziej dotyczy to diecezji czy całości Kościoła w Polsce. Ułatwi to choćby, by Kościół, wtedy kiedy trzeba, reagował na czas.

Można mieć nadzieję, że początkiem pełniejszego słuchania jest proces synodalny.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-radomska/]

1.1        Zabieranie głosu

Każdy członek wspólnoty zatroskany jest o jej dobro. Ma prawo i obowiązek zabierać głos, wypowiadać swoje zdanie, a więc czynnie angażować się w współtworzenie  i współodpowiedzialność za wspólnotę. Każdy głos jest niezwykle cenny, jeśli przyczynia się do odnowy i wspierania Kościoła, jeśli wypływa z troski o wspólnotę. Przekazane sugestie powinny być później rozpatrywane w świetle nauki Kościoła, która stoi na straży wierności nauce Chrystusa. Współpraca z Kościołem hierarchicznym przyczynia się do koordynowania wspólnych inicjatyw duszpasterskich, które służą dobru wszystkich. Wyrażanie swojego zdania lub potrzeb duchowych sprzyja budowaniu komunii i braterstwa oraz ożywianiu życia parafialnego i diecezjalnego. Bez osób świeckich wspólnota wierzących nie może ani istnieć, ani skutecznie ewangelizować. Jednak ta współpraca, nie zawsze układa się pomyślnie. Często ludzie kościoła trzymają się hasła „zawsze tak było”  i lepiej nic nie zmieniać. Powodem tego najczęściej jest lęk przed oceną lub osądem. Każdy z ludzi wierzących jest zaproszony do mówienia z odwagą i szacunkiem do rozmówcy o swoich pomysłach lub potrzebach. Potrzeba zachęcać ludzi do odwagi, aby wyrazić odmienny punkt patrzenia. Publiczne zabieranie głosu umożliwia wzajemna akceptacja, spotkanie, otwartość, zaufanie i poszukiwanie wspólnego dobra. Zabieranie głosu w imieniu wspólnoty powinno odbywać się przez radę duszpasterską lub parafialną. Głos osób świeckich może być niezwykle pomocny w sprawach związanych z zarządem dobrami kościelnymi, pracami gospodarczymi lub organizacyjnymi. Bardzo ważne jest także mówienie o wierze przez świeckich.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-sandomierska/]

1.1        Zabieranie głosu

Chociaż wolimy mówić niż słuchać, to jednak często w sprawach związanych z życiem Kościoła niezabieramy głosu. Wielu osobom brakuje odpowiedniej wiedzy i odwagi, by wypowiedzieć się na tematy wiary i wspólnoty. Jedni nie czynią tego z obawy przed krytyką lub zlekceważeniem problemu, inni niechcą się narazić przełożonym. Największym problemem w tej kwestii jest jednak obojętność na sprawy wiary i Kościoła. Niektórzy pierwszy raz poczuli się zaproszeni do mówienia przy okazji synodu: „Po raz pierwszy poczułem się zaproszony do mówienia i chciano mnie słuchać” oraz „dzięki tej możliwości wypowiedzenia się mogłam przyjrzeć się mojej osobistej relacji ze wspólnotą parafialną”.

Dostrzegamy potrzebę zabierania głosu – szczególnie przez świeckich, którzy do tej pory może mniej niż duchowni angażowali się w sprawy Kościoła. Okazje do „mówienia” stwarzają spotkania zespołów konsultacyjnych, takich jak rady duszpasterskie czy ekonomiczne. Głos świeckich może być niezwykle pomocny w sprawach związanych z zarządem dobrami kościelnymi, pracami gospodarczymi lub organizacyjnymi. Bardzo ważne jest także mówienie o wierze przez świeckich. „Potrzebne jest dopuszczenie osób świeckich do głosu i dawania świadectw, ponieważ może to umocnić wiarę w innych”.

Propozycja synodalna:

Tworzenie przestrzeni, forum, w którym zarówno świeccy jak i duchowni mogliby prowadzić dialog w sprawach istotnych dla naszych wspólnot parafialnych i Kościoła.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-siedlecka/]

1.1        Wypowiedz się

  1. Wszystkim wiernym należy dać możliwość wypowiedzenia się przed kapłanami na temat wspólnoty parafialnej, duszpasterstwa, głoszonych homilii i prac remontowych, aby czuli się współtwórcami wspólnoty Kościoła.
  2. Wartościowe jest zabieranie głosu opartego na takich wartościach jak: wolność, prawda, miłość, szacunek i odpowiedzialność. Chrześcijanin to człowiek dialogu i odpowiedzialności za wypowiadane słowo, ponieważ słowa mają duchową moc.
  3. Zauważono trudności w zabieraniu głosu np. m.in. przez niezrozumienie ze strony innych, brak zaufania wobec tych, do których się mówi, moralizatorstwo, chęć narzucania innym swoich poglądów, jako tych, które są jedynie słuszne.
  4. Zachowywać odpowiedni poziom intelektualny osób, które publicznie zabierają głos podczas liturgii, czytają Słowo Boże, aby robiły to godnie i w sposób zrozumiały.
  5. Dostrzegamy znaczenie wypowiadania się i docierania z Ewangelią poprzez media społecznościowe, strony internetowe, programy radiowe i telewizyjne. Ze smutkiem obserwujemy fakt, że życie ludzi coraz bardziej staje się cyfrowe, internetowe, co jest ze znaczną szkodą dla relacji międzyludzkich.
  6. Młode pokolenie coraz słabiej potrafi się wypowiadać w języku polskim i tworzyć przyjazne relacje. Z bólem dostrzegamy fakt ograniczania życia do komunikacji telefonicznej, przy zanikaniu rzeczywistych spotkań na żywo. Dużym zagrożeniem dla życia społecznego jest promowanie komunikacji tzw. zdalnej, wyłącznie poprzez Internet, co prowadzi do osłabiania rzeczywistych relacji międzyludzkich.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-szczecinsko-kamienska/]

1.1        Wnioski ze spotkań

1.1.1        Spotkanie I: wspólna droga – słuchanie – mówienie

Pierwsze spotkania odbywały się w grudniu 2021 i styczniu 2022. Obejmowały one 3 grupy pytań (por. zał. nr 1). Pytania dotyczyły kwestii słuchania, mówienia oraz świadomości podążania wspólną drogą.

Wśród uczestników spotkań pojawiały się często głosy, które wskazywały na brak jedności w Kościele i poczucia wspólnego celu, co skutkuje brakiem zaufania do pasterzy Kościoła, którzy różnią się między sobą poglądami. Zauważalne jest także zróżnicowanie w recepcji nauczania papieża Franciszka. Świeccy uczestnicy grup synodalnych zwracali uwagę, mówiąc o osobach wykluczonych ze wspólnoty Kościoła, że są to najczęściej osoby i grupy „zaniedbane”, dla których nie ma propozycji duszpasterskich, które same często odchodzą: młodzież (prawie wszyscy zwracali uwagę na tę grupę); osoby w związkach niesakramentalnych; młodzi rodzice, młodzi dorośli; osoby LGBT (wymieniani zwłaszcza przez młodzież, ale także wiele grup parafialnych).

W wielu relacjach ze spotkań sygnalizowany był brak poczucia bycia wysłuchanym – brak także istnienia właściwego forum, miejsca, przestrzeni do rozmowy, dialogu; „Brakuje budowania bliższych relacji między wiernymi poprzez wspólne przebywanie i dzielenie się wiarą i wiedzą religijną. Przestrzeń do wysłuchania i dialogu z wiernymi jest stanowczo za mała”. Wyraźnie wyłania się chęć nawiązywania relacji, wołanie o rozmowy o Kościele, o wierze (choć w niektórych notatkach przebija strach, że to mogłoby doprowadzić do rozmycia doktryny). Wskazywano, że wierni nie są słuchani przez księży, wikarzy przez proboszczów, katecheci przez proboszczów, proboszczowie przez biskupa. Zwracano także uwagę, że niekiedy w szczególnie złej sytuacji są kobiety, których głos jest lekceważony. Wskazywano na brak dialogu, gdyż decyzje są podejmowane odgórnie, bez konsultacji. W niewielu parafiach można stwierdzić, że osoby mają poczucie bycia słuchanym przez proboszcza, księży.

Zauważano często, że komunikację z księżmi utrudnia “poczucie przez księży wyjątkowości na tle innych ludzi, bycie przekonanym o swojej wyższości i szczególnej wartości.”; „podstawowym stereotypem utrzymywanym również przez księży jest to, że proboszcz jest szefem na parafii, a nie sługą bożym. To najbardziej utrudnia rozmowę na ważne tematy”. Księża z kolei w większości uważają, że istnieje możliwość spotkania, że są dostępni i podają jako miejsce możliwego spotkania kancelarię parafialną, kolędę i konfesjonał.

Podkreślano, że relacje istnieją jeśli wierni są w jakiegoś typu wspólnocie, mają wtedy relacje ze sobą i z księdzem, który z nimi współpracuje. Jeśli w parafii jest wiele różnych wspólnot, najczęściej także nie ma wzajemnego dialogu między tymi grupami. Istnieje przekonanie, że nawet jeśli ktoś ma odwagę coś powiedzieć, to blokuje go poczucie braku sensu, że i tak nic się nie zmieni. Pojawiały się stwierdzenia, że mówienie wprost mogłoby zaszkodzić. W niektórych (nielicznych) parafiach deklarowano, że „jesteśmy słuchani przez księdza proboszcza i radę parafialną”. Jednocześnie część osób deklarowała aprobatę dla status quo, że nie mają potrzeby mówienia i bycia wysłuchanym.

W ocenie uczestników spotkań synodalnych rady parafialne często nie istnieją. Jeśli nawet są, to pełnią fikcyjną funkcję. W niektórych grupach wybrzmiało stwierdzenie, że rada parafialna jest grupą zamkniętą, w której nie pojawiają się nowe osoby.

Wiele wypowiedzi diagnozowało, że mamy obecnie deficyt lokalnych autorytetów – ”księży nie darzymy zaufaniem, nie są autorytetami – co innego mówią, a inaczej żyją”. Ta luka jest uzupełniana poszukiwaniem autorytetów kościelnych w Internecie. Raczej w nielicznych grupach padało stwierdzenie: „mamy zaufanie do naszych pasterzy”. Jedna z grup księży wskazała, że „zauważyć można, że nie mamy do siebie nawzajem zaufania: księża wobec księży, księża wobec swoich biskupów, biskupi wobec swoich księży. Często można odnieść wrażenie, że biskupi nie chcą nas słuchać. Oczywiście mamy też świadomość tego, że i my sami nie umiemy też słuchać swoich wiernych”; „nie jesteśmy słuchani przez Biskupa, nie mamy odwagi o tym mówić, to wynik naszej dyplomacji”.

W notatkach pojawia się negatywna ocena wypełniania urzędu biskupa (niedostępność, brak dialogu), jak i całego Episkopatu (brak mówienia jednym głosem, brak zdecydowania w działaniach, ale także wyrażany brak zaufania). Odniesienia pojawiają się stosunkowo rzadko, ale jednak w kontekście negatywnym; powtarzające się głosy, które sygnalizują problem klerykalizmu, który paraliżuje albo wręcz wyklucza jakąkolwiek formę współodpowiedzialności za Kościół w wymiarze lokalnym.

W relacjach grup młodzieżowych występują stwierdzenia, że „Kościół jest smutny. To raczej nie zachęca”; że młodzież „nie czuje się zachęcona do uczestniczenia w życiu Kościoła”. Z przekazanych notatek tych grup wynika, że jest ogromny problem z praktykami religijnymi, niedomaga przygotowanie do sakramentów (bierzmowania), które w opinii młodych jest źle prowadzone: „w ten sposób się nie uczestniczy, tylko «zalicza»”; „nikt nigdy nie pokazał mi, że Kościół jest fajny, tylko wciąż mnie do wszystkiego zmuszano”.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-swidnicka/]

1.1        Synteza poszczególnych tematów synodalnych

Poniżej przedstawiono syntezę poszczególnych tematów synodalnych. W znacznym stopniu oddaliśmy głos uczestnikom spotkań synodalnych. Ich wypowiedzi zostały zaznaczone kursywą.

1.1.1        Zabieranie głosu

1.1.1.1        Przestrzeń

Odpowiedzi: Wszyscy mają prawo do wypowiedzi, ale brak przestrzeni do wypowiadania się; Brak dialogu, brak chęci dialogu; Formacja we wspólnocie daje możliwość do dojrzałej wypowiedzi; We wspólnocie – szczerość, otwartość, zaufanie, wolność wypowiedzi; Ewangelizacja życiem w swoich środowiskach; Spotkanie synodalne jako pierwsze spotkanie w parafii dające możliwość wypowiedzi; Brak nauk stanowych dla panien, wdów, kobiet rozwiedzionych; Rady Parafialne jako forum na której można zająć stanowisko w określonej kwestii – nie we wszystkich parafiach.

1.1.1.2        Osoby

Odpowiedzi: Brak formacji przygotowującej księży do dialogu z wiernymi; Brak komunikacji; W liturgii brak słowa stanowiącego odpowiedź na bieżące problemy i konflikty; Listy pasterskie pisane niezrozumiałym językiem; Brak zabierania głosu hierarchów w sprawach ważnych; Zamknięcie hierarchów; Brak pewności, że będzie się wysłuchanym; Zależność wiernych od otwartości i szczerości proboszcza; Komunikacja proboszcza tylko z tymi, którzy chodzą do kościoła; Doświadczenie braku odpowiedzi lub długiego oczekiwania na odpowiedź na pytania skierowane do proboszczów lub kurii; W imieniu parafialnej wspólnoty chrześcijańskiej przemawia jedynie ks. proboszcz; Zazwyczaj wypowiadają się księża albo liderzy wspólnot. Jedni i drudzy tkwią w swoich bańkach informacyjnych i się nie spotykają; Głos świeckich nie jest brany pod uwagę; Podziały – brak porozumienia między wspólnotami, między wiernymi – bezradność duszpasterzy; Proboszcz otwarty na sugestie, komunikujący się ze swoimi wiernymi.

1.1.1.3        Forma

Odpowiedzi: Wspólnota jako jedyna przestrzeń do otwartej, szczerej wypowiedzi; Wykorzystanie kolędy; Ważna autentyczność, a często jej brak; Kościół nie umie się komunikować; Wielu nie wierzy, że mogą zostać potraktowani poważnie; Brak odwagi, lęk, nieumiejętność obrony wartości; Niedojrzałość – niezabieranie głosu, aby się nie pokłócić; Niska kultura komunikacji i częste ranienie się nawzajem; Niski poziom intelektualny i brak potrzeb ze strony świeckich i duchownych; Brakuje wypowiedzi z miłością.

1.1.1.4        Media

Odpowiedzi: Możliwość wypowiadania się w mediach parafialnych w imieniu wspólnoty ma proboszcz; Świeccy nie mają okazji do kontaktu z mediami; Brak autorytetów, mediów dla wszystkich wierzących; Zabieranie głosu na forach i portalach społecznościowych; Radio Maryja jako jedyny głos katolicki, który jest wsparciem duchowym; Cenzura lub autocenzura w mediach katolickich; Ważna profesjonalność treści przygotowanej w internecie; Konieczność dobrego przekazu przez internet – tam młodzi.

1.1.1.5        Wnioski

Zabieranie głosu wydaje się być jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów w diecezji.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-torunska/]

 

1.1        Zabieranie głosu

Wśród okoliczności, które umożliwiają wypowiadanie się w Kościele lokalnym, uczestnicy konsultacji wskazywali rozmowy z kapłanami (w kancelarii parafialnej czy podczas wizyty duszpasterskiej, a nawet spowiedzi). Poza tym podkreślali w tym względzie rolę spotkań wspólnot parafialnych, Rady Parafialnej, a także prace i konsultacje trwającego właśnie Synodu. Jednak skupiano się bardziej na tym, co utrudnia zabieranie głosu niż je umożliwia. Często mówiono, że problem stanowi postawa kapłanów – brak zainteresowania wiernymi, ich ignorancja, przekonanie o własnej racji, co często zniechęca do dialogu i aktywności. Bywało to określane jako „niewystarczająco otwarta relacja” między kapłanami a wiernymi. Podkreślano też, że księża wykazują zbyt mało inicjatywy, aby zachęcić wiernych do wyrażenia własnej opinii.

Dodatkowo zabieranie głosu utrudnia wiernym strach, wstyd i możliwość krytyki czy negatywnej opinii ze strony innych ludzi. W świecie medialnego szumu i pluralizmu, często niesprawdzonych faktów i poglądów ludzie kryją się z własnym zdaniem. Są przytłoczeni nadmiarem informacji i nieumiejętnością krytycznego wyboru. Dlatego z powodu braku pewności uważają, że lepiej milczeć. Odczuwa się wszechogarniający strach przed krytyką, niezrozumieniem, odrzuceniem. Tylko nieliczni przebijają się ze swoim zdaniem. Co też istotne, świeccy nie wierzą, że ich zdanie może mieć wpływ na Kościół.

Wskazywano na brak informacji, w jaki sposób można zabierać głos w Kościele, a nawet czegoś bardziej podstawowego: formuły wewnątrz Kościoła, która pozwalałaby na wyrażenie opinii i uwag. Stwierdzano, że świeccy praktycznie nie mają dostępu do form efektywnej komunikacji z duchowieństwem. W związku z tym mówiono o potrzebie w przestrzeni parafii takich „spotkań otwartych”, „form konsultacji”, w których można by opowiedzieć o swoich codziennych problemach, zostać wysłuchanym, porozmawiać o Kościele i problemach etycznych. Chodzi zwłaszcza o osoby, które formalnie nie chcą wiązać się z żadną wspólnotą.

Pojawiły się też liczne głosy odnoszące się do form wypowiedzi o Kościele w mediach: podkreślano dbałość i formułowanie wyważonych opinii, wyrażanych przez osoby uprawnione do zabierania głosu w imieniu Kościoła. Równocześnie dostrzegano potrzebę wyrażania opinii przez świeckich. Wskazywano problem „wielogłosu”, „braku jednoznaczności opinii wyrażanych przed przedstawicieli Kościoła na ten sam temat”. Zwracano uwagę na język, którym się posługują duchowni – określano go jako „hermetyczny” i „oderwany od życia”. Wśród pozytywnych głosów zwracano uwagę, że wielu kapłanów w swoich homiliach trafia do swoich słuchaczy i podejmuje ważne, egzystencjalne i współczesne tematy.

Pozytywnie wypowiadano się na temat roli mediów katolickich, które przyczyniają się do pogłębienia znajomości prawd wiary, a także dostarczają aktualnych informacji z życia Kościoła. Wybrzmiały również głosy o braku w Polsce mediów oficjalnie reprezentujących Kościół. Podkreślano potrzebę wykorzystania mediów w parafii, zarówno tych tradycyjnych, jak i mediów społecznościowych.

Relacje wspólnoty chrześcijańskiej z systemem medialnym były nazywane w różnorodny sposób. Jako osoby, które mają przemawia w imieniu wspólnoty lokalnej, wskazywano proboszcza albo liderów poszczególnych grup. Zauważano jednak, że Kościół jest negatywnie odbierany przez społeczeństwo i media: nie ma miejsca na mówienie o dobru, które się dzieje w Kościele, tylko na krytykę. Wyrażano też opinię, że Kościół nie odnalazł się w nowoczesnej przestrzeni medialnej.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-warszawska/]

1.1        Wyniki analiz ankiet w kluczu głównych tematów synodu

1.1.1        Słuchanie i zabieranie głosu

Większość wypełniających ankietę zaznaczyła, że czuje się słuchana. W ankietach były też opinie osób mówiących, że nie są słuchane, jednak należy zaznaczyć, że często osoby z tej samej parafii uważają, że są w tej wspólnocie wysłuchiwane. Wpływ na to ma indywidualne podejście do księdza. Jakie problemy wierni wskazują w procesie słuchania? Są to głównie: brak czasu księdza i jego zamknięcie na słuchanie parafian, postawa: „ksiądz wie wszystko najlepiej”, brak miejsca (pomieszczeń) gdzie ludzie mogą się spotkać z kapłanem lub kimś z parafii i być wysłuchiwanym, pycha księży i ich niechęć do kontaktu ze świeckimi, niechęć kapłanów do poświęcania swojego prywatnego czasu dla wiernych. Gdzie najczęściej księża słuchają parafian? – podczas spowiedzi, przed i po Mszy świętej, indywidualnie w umówionych godzinach, poprzez rady parafialne i duszpasterskie, na spotkaniach wspólnot, podczas przygotowania dzieci do pierwszej komunii św. i bierzmowania, podczas wizyty duszpasterskiej i kursów przedmałżeńskich. Osoby należące do wspólnot czują się lepiej wysłuchiwani niż tzw. „zwykli parafianie”. Na brak zainteresowania i wysłuchiwania bardzo narzekają osoby młode, mówią, że są często traktowane jako ci, którzy nie znają życia i są za młodzi, by mieć swoje zdanie.

Wypełniający ankietę zaznaczyli, że w niektórych parafiach i wspólnotach jest realny problem z wypowiadaniem się. Często pojawiały się odpowiedzi, szczególnie osób ze wspólnot, że nieśmiałość, kompleksy, strach przed osądem, onieśmielenie, obawy przed wyśmianiem, krytyką czy publicznym ośmieszeniem powodują, że wiele osób nie zabiera głosu w sprawach parafii czy wspólnoty. W ankietach nie jest rozwinięte dlaczego pojawiają się takie odczucia i stany emocjonalne, natomiast dość często zaznaczone jest, że parafianie nie czują się komfortowo podczas rozmów. W ankietach jest to zjawisko dość powszechne – strach i obawa przed wypowiedzeniem się – choć nie jest do końca jasne przed kim wypowiadający się czują ten strach. Z kontekstu można się domyślać, że z jednej strony chodzi o tych księży, którzy nie tolerują odmiennego zdania wiernych, z drugiej zaś o członków wspólnot. Okazuje się, że także w ramach wspólnot tworzą się struktury władzy i zależności, a tym samym poczucie obcości i niesłuchania oraz strach przed wypowiadaniem się. Jest również sporo opinii mówiących, że nie ma się  po co wypowiadać, bo głos parafian nie jest brany pod uwagę. Zwracano tez uwagę, że w parafiach nie ma jasnego procesu podejmowania decyzji.

Paradoksalnie, wypełniający ankiety wspólnotowe w większym stopniu niż osoby indywidualne potrzebują być wysłuchiwani. Wydałaby by się, że powinno być odwrotnie – członkowie wspólnot będąc bliżej księży i parafii są bardziej wysłuchiwani niż tzw. „zwykli parafianie”, jednak ci ostatni czują mniejszą potrzebę być wysłuchiwanymi, nie są bowiem tak bardzo zaangażowani w sprawy parafii. „Zwykli parafianie” mogą też kierować się stereotypami bądź własnym doświadczeniem i wiedzą, że ksiądz i tak ich nie wysłucha, bo księża są wyniośli i autokratyczni. Członkowie wspólnot natomiast, dla których zaangażowanie w sprawy Kościoła jest ważne, mają inicjatywy i pomysły, czują, że skoro się angażują to chcą mieć w parafii więcej do powiedzenia. Wynika z tego, że jeśli w parafiach członkowie wspólnoty się nie wypowiadają, to raczej dlatego, że wiedzą, iż to nic nie da bądź boją się poniżenia, wyśmiania. Takich obaw nie ma wśród osób indywidualnych, tu bardziej dominuje brak takiej potrzeby bądź, jak twierdzą, brak płaszczyzny i narzędzi do dobrej komunikacji w parafiach.

Całość głosów, które diecezja otrzymała od osób indywidualnych, które nie czują, że są wysłuchiwane, można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy wyraźnie zgłaszają, że nie ma obecnie w Kościele odpowiednich form, narzędzi czy płaszczyzn gdzie parafianie mogliby być wysłuchiwani (chodzi głównie o miejsca gdzie można spotkać księdza i czas, który mógłby on poświęcić na rozmowy z parafinami). Sama rozmowa jedynie przy spowiedzi (czasem zbyt krótkiej) nie jest wystarczająca, wielu parafian pragnie spotkań dłuższych i pogłębionych, jednak jak wynika z ankiet, ich postawa jest raczej pasywna, nie zabiegają zbytnio o wysłuchanie, raczej oczekują inicjatywy. Drugą grupą są osoby, które po prostu nie czują potrzeby bycia wysłuchanym, nie szukają tego, wystarcza im liturgia. Oczywiście w analizie odpowiedzi należy pamiętać, że sformułowanie „bycie wysłuchiwanym” jest bardzo ogólne, znajdziemy bowiem w ankietach przekonanie, że bycie wysłuchiwanym tożsame jest z realizacją przedstawionych propozycji. Stąd, jeśli nawet ktoś ma możliwość pełnego wyrażania swojej opinii, ale jego pomysły nie są realizowane, uważa, że nie jest wysłuchiwany.

Wśród ankiet anonimowych znalazło się najwięcej osób, które uważają, że nie są̨ wysłuchiwane, zaś spośród ankiet wspólnotowych dominował strach przed zabieraniem głosu, obawa przed wyśmianiem lub poniżeniem. Wspólnoty i podpisani indywidualni zgłaszali brak narzędzi za pomocą̨ których może dojść́ do kontaktu i rozmowy z kapłanami. Poważną przeszkodą w wysłuchiwaniu jest fakt, że kapłani nie mają czasu na spotkania (pozostają krótkie rozmowy po Mszy świętej, ponieważ̇ kapłan albo się̨ spieszy na nabożeństwo albo na obiad), czasem zdarza się̨ dłużej porozmawiać́ podczas spowiedzi lub kolędy. Z ankiet wynika, że wielu parafian potrzebuje stworzenia narzędzi i miejsc dobrej komunikacji i systematycznego kontaktu. Jedną z propozycji jest utworzenie specjalnych dyżurów, podczas których ksiądz spotykałby się z wiernymi.

Oddzielną grupę wypowiadających się na temat wysłuchiwania stanowią osoby przywiązane do grup tradycji (zwolennicy Mszy św. odprawianej w rycie trydenckim). W ich ankietach dominuje dyskurs anty-dialogowy. Wiele osób napisało, że Kościół nie jest od dyskutowania, bo tylko władza hierarchiczna w Kościele jest odpowiedzialna za całość, katolika zaś obowiązuje pokora oraz posłuszeństwo, powinien zatem zawsze słuchać głosu kapłana. Świeccy nie są od spraw Kościoła, mają realizować zalecenia księży. W kilkunastu ankietach tego środowiska jest wyraźna negacja pojęcia dialogu. Wspólnota Kościoła nie jest miejscem słuchania siebie nawzajem, dialog to raczej destrukcja, jest zły i zbędny. Tak mocne stwierdzenia wynikają w tej grupie ze swoiście pojętej eklezjologii – Kościół nie może prowadzić dialogu, bo nie jest instytucją demokratyczną (to instytucja mega wojskowa, hierarchiczna) – stąd negacja dialogiczności Soboru Watykańskiego II, tzw. Ducha Soboru czy postawy dialogicznej obecnego papieża Franciszka. W tych odpowiedziach widać wyraźną niechęć do dialogowania, rozmawiania i rozeznawania wspólnotowego. W opinii wielu osób środowiska tradycji posłuszeństwo w Kościele jest sprawa najważniejszą, nie ma tu miejsca na prace zespołową, dialogowanie, bo prędzej czy później wprowadzanie głosów świeckich do Kościoła doprowadzi to do protestantyzacji Kościoła katolickiego, co ostatecznie sprawi jego upadek tak, jak stało się to w Europie Zachodniej. Jednocześnie paradoksalnie w ankietach zwolenników tradycji jest obecny wyraźny żal, że oni sami nie są teraz wysłuchiwani w Kościele, nikt z nimi nie rozmawia. Chcą być zauważeni, wysłuchani, bardzo pragną odprawiać́ Mszę św. w starym rycie, co utrudnia im, a czasem wręcz uniemożliwia, motu prioprio Tradicionis Custodes papieża Franciszka. W odpowiedziach widać smutek i żal wobec traktowania ich grup marginalnie i niesprawiedliwie – współczesny Kościół, skarżą się, jest bardziej otwarty na środowiska innowierców czy osób LGBT niż̇ na środowisko tradycji.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-warszawsko-praska/]

1.1.1        Zabieranie głosu

Podkreślono także, że wszyscy są zaproszeni do mówienia z odwagą i parezją. Wypowiadanie się umożliwia zaufanie wobec wspólnoty/grupy oraz znajomość osób ją tworzących. Utrudnieniem jest strach, lęk przed niezrozumieniem i negatywną oceną ze strony innych, a niekiedy przed ujawnieniem własnej niewiedzy.

W imieniu wspólnoty przemawia lider/przedstawiciel grupy. Może on być ustanawiany z urzędu lub wybierany spośród wspólnoty.

Wskazano, że okazją do zgłaszania swoich spostrzeżeń i opinii oraz rad dotyczących funkcjonowania parafii jest możliwość bezpośredniego spotkania z księdzem w kancelarii parafialnej jak również zgłaszanie swoich uwag i propozycji poprzez przedstawicieli Rady Parafialnej.

Uczestnicy spotkań synodalnych są świadomi potencjału, jaki tkwi we współczesnych środkach społecznego przekazu. Stwierdzono, że doskonałym narzędziem komunikacji jest parafialna gazeta czy strona internetowa, na której są zamieszczane na bieżąco wszelkie informacje dotyczące najważniejszych wydarzeń z życia parafii, wspólnoty. Możliwość umieszczania komentarzy przez odwiedzających stronę to także jedna z form zabierania głosu. Trzeba jednak nauczyć się odpowiedzialności za swoje słowa. Zaznaczono też, że internet zapewnia anonimowość, a co za tym idzie, poczucie bezkarności i ośmiela do niesprawiedliwych ataków na ludzi i instytucje. Wyrażono również sprzeciw wobec wszechobecnego hejtu.

Zwrócono także uwagę, że w Kościele lokalnym, a także w społeczeństwie polskim trudno jest o odważne i szczere formułowanie odpowiedzi zarówno w tematyce związanej z problemami Kościoła Katolickiego, jak i z życiem codziennym, świeckim. Z niepokojem wskazano tez postępujący antyklerykalizm, czy wręcz walkę z Kościołem. Dokonuje się to w wielu płaszczyznach: w rodzinie, w pracy, w życiu społecznym i politycznym. O wszystkich rzekomych „wadach Kościoła” donoszą media świeckie, a tylko niektóre zagadnienia znajdują właściwe wyjaśnienie w mediach katolickich. Stąd zrodził się postulat założenia przez episkopat katolickiego radia, które byłoby głosem Kościoła w Polsce.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-wloclawska/]

1.1        Zabieranie głosu

Szczeremu i nasyconemu miłością do rozmówcy i wspólnoty zabieraniu głosu sprzyjają wcześniejsza modlitwa i słuchanie Słowa Bożego. Wielu ludzi obawia się mówić w Kościele, ponieważ sądzą, że nie zostaną wysłuchani lub odpowiednio zrozumiani. Jest też obawa, że wypowiedziane opinie będą powodem ocen, krytyki, mówiącego spotka jakaś forma kary za wypowiedzenie opinii błędnej lub innej niż oficjalnie obowiązująca w społeczności. Niektórzy wierni świeccy nie decydują się zabierać głosu, gdyż widzą, że „świat duchownych i świat świeckich są odrębne i nie przenikają się”. Niektórzy taką sytuację określają „systemowym brakiem zainteresowania głosem wiernych”. Źle wpływa na gotowość wypowiadania się, gdy ludzie nie wierzą, że ich głos ma znaczenie i że cokolwiek zmieni. Z ust młodych padło zastanawiające pytanie, dlaczego podczas mszy świętej pozwala się dialogować tylko przedszkolakom i małym dzieciom, pozostali, także młodzież, są tylko słuchaczami.

Pragnieniem świeckich jest, aby okazją do ich cierpliwego i autentycznego wysłuchania były wizytacje biskupie. Wierni potrzebują także osobistych rozmów ze swoimi duszpasterzami oraz przestrzeni, w której mogliby wypowiedzieć się i otrzymać wsparcie, również ci, którzy z różnych powodów żyją w większym oddaleniu od serca wspólnoty. Dobrze jest zachęcać nieśmiałych do wypowiadania się – mają oni często wiele dobrych myśli do przekazania, potrzebują jednak czasu i poczucia bezpieczeństwa. Warto, aby katecheza była z założenia przestrzenią, w której młodzi mogliby wypowiedzieć swoje oczekiwania, tęsknoty, trudności i podjąć rozmowę z katechetą jako przedstawicielem Kościoła.

Istnieje problem z zabieraniem głosu w mediach. Jest wrażenie, że wielu w Kościele nie rozumie mediów i nie potrafi zabierać w nich głosu, przez co na skutek niekompetencji mówiących głos Kościoła zostaje zlekceważony, czy skompromitowany.

W imieniu parafii wypowiada się zwykle proboszcz, niekiedy przewodniczący rady parafialnej, osoby zaangażowane w życie wspólnoty. W zgromadzeniach zakonnych w imieniu wspólnoty wypowiadają się jedynie przełożeni. Synod w wielu parafiach stanowi pierwszą okazję do autentycznego wypowiadania się wiernych świeckich.

[Źródło: https://synod.org.pl/archidiecezja-wroclawska/]

1.1        Słuchanie, zabieranie głosu, uczestnictwo we władzy i w procesie podejmowania decyzji, synodalność

My, kapłani, musimy uderzyć się w piersi.[…] My nie rozumiemy się z wiernymi.

Proboszcz parafii miejskiej

Odpowiadając na pytanie „Jak Kościół słucha świeckich, zwłaszcza kobiet i ludzi młodych?”, zwróciliśmy uwagę na skład osobowy naszego synodu diecezjalnego. W naszej grupie dzielenia była tylko jedna kobieta, a najmłodsi członkowie to osoby w przedziale wiekowym od 30 do 40 lat, wszyscy pozostali to starsi mężczyźni.

Uczestnik synodu diecezjalnego

W mojej parafii przeprowadziłem eksperyment. Zorganizowałem spotkanie z osobami świeckimi. W małych grupach księża słuchali wypowiedzi świeckich, ale sami nie mogli zabierać głosu. Po spotkaniu wikariusze podkreślali, jak było im ciężko nie odzywać się. Pokazuje to, że ksiądz, który nastawiony jest na pełnienie roli pasterza i nauczyciela, często nie jest gotowy do pełnego wysłuchania opinii innych.

Proboszcz parafii miejskiej

Nikt z uczestników naszego spotkania nie wiedział, że w diecezji istnieje diecezjalna rada duszpasterska. Nie jest nam znany skład tego gremium. Nie wiemy też nic o tematach, jakie są poruszane na spotkaniach rady.

Wierny świecki z wiejskiej parafii

Organizmy synodalne w Kościele lokalnym nie funkcjonują. To tylko fasadowe instytucje o ładnych nazwach.

Wierny świecki z wiejskiej parafii

Brakuje inicjatyw łączących Kościół z kulturą, społeczeństwem obywatelskim. Jedyną instytucją odbiegającą tego schematu jest Caritas. Kościół nie uczy się na własnych błędach. Kościół kojarzy się z bardzo skamieniałą strukturą.

Głos z dekanalnego spotkania konsultacyjnego

* * *

Wierni świeccy skarżą się, że w niektórych parafiach proboszczowie uciekają od kontaktu z wiernymi, unikają spotkań, nie chcą słuchać swoich parafian i uczestniczyć w ich codziennym życiu oraz przekazywać świeckim odpowiedzialności. Dla uzasadnienia takiej postawy księża wysuwają argument o zbyt roszczeniowej postawie świeckich oraz ich nieprzygotowaniu z powodu słabej formacji duchowej i braku wiedzy. Księża nastawieni są raczej na nauczanie innych, a nie na ich słuchanie. Z drugiej strony, także i wierni świeccy nierzadko wycofują się i nie chcą się angażować.

W Kościele trzeba więc starać się szczerze i odważnie podejmować rozmowę. Potrzeba wzajemnego słuchania siebie nawzajem przez duchownych i świeckich. W tym celu niezbędne jest odpowiednie forum umożliwiające taką komunikację. Takie miejsce, zapewniające konieczne warunki do tego, by można się było ze sobą spotykać i rozmawiać w przyjaznej i swobodnej atmosferze, powinno istnieć w każdej parafii. Tam właśnie, po niedzielnej mszy św. wierni mogliby wymienić myśli i opinie ze swoimi duszpasterzami.

Naturalne forum dyskusyjne tworzą rozmaite grupy, ruchy, wspólnoty i stowarzyszenia działające w parafiach. Ich aktywność została jednak w bardzo poważny sposób ograniczona w okresie pandemii i wiele z nich do tej pory nie odzyskało dawnej żywotności.

Jako praktyczne narzędzia służące przełamywaniu barier i dające okazję do dialogu między duchowieństwem a świeckimi wskazano: powitanie przez duszpasterza osób przychodzących przed rozpoczęciem mszy św., spotykanie się i rozmowę z wiernymi po jej zakończeniu, udostępnienie wszystkim parafianom numeru telefonu do duszpasterza, aby można było do niego zadzwonić i porozmawiać w razie potrzeby. Postulowano również, by podczas wizytacji pasterskich w parafiach, biskup nie tylko mówił, ale starał się słuchać głosu wiernych tworząc przestrzeń sprzyjającą szczerej rozmowie i dyskusji.

W toczonych w Kościele rozmowach i dyskusjach nie wolno unikać tematów trudnych i drażliwych. Wszyscy uczestniczy rozmowy muszą jednak brać odpowiedzialność za wypowiedziane słowa. Wypowiedzi powinny być szczere i odważne. Nie mogą jednak być nieodpowiedzialne. Poza tym, nie można poprzestawać wyłącznie na debatowaniu. Do zabierania głosu zniechęca bowiem również i to, że nierzadko w Kościele wszystko „kończy się jedynie na gadaniu”. Rozmowa musi prowadzić do konkretnych zmian, do rozwiązania problemów, jakie w toku tej rozmowy są artykułowane. Wyjaśnienia, odpowiedzi i praktyczne wnioski nie mogą pozostawać płytkie lub tylko pozorne. Zawsze trzeba umieć dotrzeć do sedna problemu i zaproponować konkretne rozwiązanie.

Autentyczna rozmowa i debata nie jest możliwa na zbyt dużym forum. Liczba uczestników powinna być tak dobrana, aby umożliwiać każdemu zabranie głosu i czynny udział. Jeśli ten warunek nie jest spełniony – a tak bywa na wielu kościelnych spotkaniach – wówczas nie można mówić o prawdziwej dyskusji. Chociaż niewielka i dobrze znająca się grupa w zasadzie powinna ułatwiać dyskusję, to z drugiej strony nie zawsze tak bywa. Głosy z małych parafii wiejskich sygnalizują bowiem, iż w takich społecznościach przeszkodą do zaangażowania się i zabierania głosu, jest duży lęk przed negatywną opinią ze strony innych i stygmatyzacją.

Naturalnym miejscem udziału wiernych świeckich w procesie rozeznawania i podejmowania decyzji w Kościele są rady duszpasterskie i rady do spraw ekonomicznych powoływane w ramach parafii i na szczeblu diecezjalnym. Gremia te jednak, nawet jeśli faktycznie istnieją, nie są reprezentatywne. W organizmach diecezjalnych jest zbyt mało wiernych świeckich, a zwłaszcza kobiet oraz ludzi młodych. Natomiast gremia parafialne składają się zwykle wyłącznie z zaufanych osób wybranych przez proboszcza. Trzeba więc podjąć realne działania, aby ten stan zmienić. O składzie rady nie może decydować wyłącznie proboszcz. Powinien to być organ rzeczywiście reprezentatywny, z członkami pochodzącymi ze wszystkich miejscowości czy dzielnic wchodzących w skład parafii i ze wszystkich grup wiekowych. Należy wprowadzić obowiązek organizowania wyborów do rad parafialnych. Biskup diecezjalny powinien również określić bardziej precyzyjnie prerogatywy rad parafialnych. Sprecyzować, kiedy proboszcz ma obowiązek zwoływać radę i w jakich kwestiach zasięgać jej opinii. Postulowano również, by rada miała możliwość okresowego opiniowania pracy proboszcza. Opinia taka powinna trafiać zarówno do samego duszpasterza, jak i do biskupa diecezjalnego, a być może również do wszystkich parafian.

Członkowie rad parafialnych powinni otrzymywać właściwą formację, aby mogli należycie wypełniać swoje zadania. Potrzeba również wymiany informacji między parafiami na temat funkcjonowania tych gremiów.

[Źródło: https://synod.org.pl/diecezja-zielonogorsko-gorzowska/]

1.1         Słuchanie i zabieranie głosu

W dzisiejszych czasach widzi się wielki kryzys słuchania, a także samego zainteresowania ludźmi. Wskazano, że formy przygotowania do komunii, bierzmowania i małżeństwa bywają nieadekwatne do oczekiwań i realiów. Zwracano także uwagę na treść nauczania w Kościele wskazując na pojawiające się rozbieżności, zwłaszcza w dziedzinie moralności. W posłudze głoszenia Słowa Bożego bardzo podkreślano potrzebę dobrego przygotowywania się do kazań i nieporuszania tematów politycznych.

Głoszenie homilii powinno prowadzić do wyjaśniania Pisma św. a nie być tylko samym moralizowaniem. Wyrażano też potrzebę głoszenia kazań w dni powszednie. Istnieje potrzeba różnorodności form głoszenia, zwłaszcza w Internecie, gdzie wolny czas spędza współczesna młodzież.

Zdecydowanie uważa się, że wysłuchani powinni być wszyscy bez względu na poglądy religijne, polityczne status społeczny, orientację seksualną, itp. Kościół mógłby być ostoją tolerancji i życzliwości dla całej wspólnoty.

Dużą pomocą w procesie słuchania są realnie działające rady parafialne, których członkowie powinni odzwierciedlać całą wspólnotę parafialną. Mogłyby one zajmować się kwestiami duszpasterskimi, ekonomicznymi, wspólnotowymi, społecznymi, dobroczynnymi.

Jeśli chce się rzeczywiście usłyszeć głos członków wspólnoty Kościoła, trzeba stworzyć przestrzeń dialogu. Wyrażanie opinii krytycznych nie może prowadzić do ostracyzmu.

Wielu chrześcijan prowadzi bardzo anonimowy tryb życia i nie chce włączać się w działalność lokalnej wspólnoty.

Odnosi się wrażenie, że w dzisiejszym świecie rządzą szeroko pojęte media, a hierarchia nie potrafi podjąć z nimi konstruktywnego dialogu, ograniczając się tylko do komentowania podawanych faktów i przepraszania za wytykane błędy. Brakuje pozytywnego i wiarygodnego przekazu  Kościoła  na  nieustannie  sączący  się  jednostronny,  stawiający  Kościół w niekorzystnym świetle przekaz medialny.

[Źródło: https://synod.org.pl/ordynariat-polowy-w-polsce/]

 

Lista tematów synodalnych

Towarzysze podróży

W Kościele i w społeczeństwie jesteśmy na tej samej drodze, ramię w ramię.

Kiedy mówimy „nasz Kościół”, to kogo mamy na myśli? Kto w naszym Kościele „podąża razem”? Kto oczekuje, aby bardziej ku niemu wyjść i zaprosić go do wspólnej drogi wiary? Jakie osoby lub grupy są zaniedbane i nie objęte troską o to, by iść razem drogą wiary i stanowić jedną wspólnotę Kościoła?

Zestawienie odpowiedzi na te pytania zawarte w syntezach diecezjalnych.

Czytaj więcej »

Słuchanie

Słuchanie jest pierwszym krokiem, ale wymaga otwartego umysłu i serca, bez uprzedzeń.

Czy umiemy słuchać siebie nawzajem w naszym Kościele? Czyj głos jest pomijany lub za mało słyszany? Z jakiego powodu? Czy potrafimy określić uprzedzenia i stereotypy, które utrudniają nam słuchanie innych? Czy z otwartym umysłem i sercem umiemy wsłuchiwać się w poglądy inne niż nasze; także osób spoza wspólnoty Kościoła?

Czytaj więcej »

Zabieranie głosu

Wszyscy są zaproszeni do mówienia z odwagą i zaufaniem, to znaczy łącząc wolność, prawdę i miłość.

Czy w Kościele nasz/mój głos ma znaczenie i czy znajdujemy przestrzeń do wypowiedzi i bycia wysłuchanym? Czy czujemy, że przemawiający w naszym imieniu faktycznie reprezentują także nas? Jaki mamy na to realny wpływ?

Czytaj więcej »

Celebrowanie

„Wspólna droga” jest możliwa tylko wtedy, gdy opiera się na wspólnotowym słuchaniu Słowa Bożego i sprawowaniu Eucharystii.

Czy liturgiczne celebracje i doświadczenie wspólnotowej modlitwy w naszym Kościele mają realny wpływ na moją/naszą praktykę codziennego życia: decyzje, wybory, inspiracje? Czy czujemy się zaproszeni do czynnego (praktycznego) zaangażowania w liturgię, czy też pozostawia nam się rolę „widza”? Czy sami pielęgnujemy w sobie pragnienie zaangażowania? Czy przeżywanie liturgii umacnia i motywuje mnie/nas do podjęcia misji ewangelizacji?

Czytaj więcej »

Współodpowiedzialni w naszej wspólnej misji

Synodalność służy misji Kościoła, do udziału w której powołani są wszyscy jego członkowie.

Czy mamy świadomość, że jako ochrzczeni wszyscy jesteśmy powołani do misji ewangelizowania? Co nas hamuje w podejmowaniu tej misji i wspieraniu w niej innych: w nas samych, w środowisku życia, we współczesnej kulturze?

Czytaj więcej »

Dialog w Kościele i społeczeństwie

Dialog wymaga wytrwałości i cierpliwości, ale umożliwia także wzajemne zrozumienie.

W jaki sposób w naszym Kościele rozwiązywane są konflikty i trudności wynikające z różnicy poglądów, dążeń, oczekiwań? Czy dialog jest naszym sposobem wychodzenia z tych problemów? Jak w tym kontekście wygląda współpraca różnych instytucji, organizacji i ruchów kościelnych? Czy umiemy uczyć się form dialogu od instytucji niekościelnych? Czy dialog jest również przestrzenią naszego spotkania z wyznawcami innych religii i zniewierzącymi?

Czytaj więcej »

Ekumenizm

Dialog między chrześcijanami różnych wyznań, zjednoczonymi przez jeden chrzest,
zajmuje szczególne miejsce na drodze synodalnej.

Jakie relacje ma nasza wspólnota kościelna z członkami innych tradycji chrześcijańskich i wyznań? Co nas łączy i jak razem podążamy? Jakie owoce przyniosło nam wspólne podążanie? Jakie są trudności? Jak możemy zrobić następny krok we wspólnym podążaniu naprzód?

Czytaj więcej »

Władza i uczestnictwo

Kościół synodalny jest Kościołem uczestniczącym i współodpowiedzialnym.

Kto w naszym Kościele podejmuje decyzje i czego one dotyczą? Czy jest to wyłącznie forma indywidualnego przewodniczenia czy jest też w tym wymiar wspólnotowy? Czy istnieje współpraca zespołowa i czy w tym kontekście promowane jest zaangażowanie świeckich, np. w radach duszpasterskich i ekonomicznych, w kierowaniu wspólnotami? Czy jesteśmy gotowi podjąć się współodpowiedzialności za podejmowane decyzje i działania?

Czytaj więcej »

Rozeznawanie i podejmowanie decyzji

Na drodze synodalnej podejmujemy decyzje poprzez rozeznawanie tego, co Duch Święty mówi przez całą naszą wspólnotę.

Jak rozumiemy to, że Kościół jest hierarchiczny a nie demokratyczny? Czy w tak zorganizowanym Kościele widzimy miejsce dla wspólnego rozeznawania i podejmowania decyzji całego ludu Bożego wraz z pasterzami? Jak możemy wzrastać we wspólnotowym rozeznawaniu duchowym?

Czytaj więcej »

Formowanie się do synodalności

Synodalność pociąga za sobą otwartość na zmiany, formację i ciągłe uczenie się.

Jak formowane są osoby, zwłaszcza te, które pełnią odpowiedzialne funkcje we wspólnocie chrześcijańskiej, aby były bardziej zdolne do słuchania i dialogu, rozeznawania? Czy mamy świadomość odpowiedzialności za własną nieustanną formację do odpowiedzialności i misji ewangelizacyjnej w Kościele?

Czytaj więcej »

Peryferia

W wielu syntezach problem osób pozostających na marginesie Kościoła przewijał się w kontekście podstawowych pytań synodalnych. Jednak w niektórych opracowaniach peryferiom poświęcone zostały osobne sekcje – prezentujemy je w tym miejscu.

Czytaj więcej »

Młodzież której nie ma

Palący brak młodzieży w Kościele zauważono w prawie każdej syntezie diecezjalnej. Najczęściej poruszano tą kwestię w kontekście pytań synodalnych. Czasami poświęcano młodzieży osobne sekcje – prezentujemy je w tym miejscu.

Czytaj więcej »