Podsumowanie przebiegu Synodu w diecezjach

Archidiecezja Białostocka

Synteza diecezjalna:

Synteza odpowiedzi z prac synodalnych w Archidiecezji Białostockiej

Prace synodalne w Archidiecezji Białostockiej trwały w okresie od 17 października 2021 do 30 czerwca 2022. Arcybiskup Metropolita Białostocki powołał zespół synodalny odpowiedzialny za przebieg prac w skład którego weszły dwie osoby świeckie i dwóch duchownych. W większości parafii, na 116 w 98, zostali wyznaczeni koordynatorzy (50 kobiet, 26 mężczyzn i 22 księży), których zadaniem była organizacja spotkań i konsultacji synodalnych oraz rozpowszechnianie idei trwającego synodu. U początku postępowania synodalnego zaproponowano szeroki proces konsultacji na poziomie parafialnym wszystkim wiernym świeckim, z udziałem zróżnicowanych grup wspólnotowych formalnych i nieformalnych, przy zaangażowaniu miejscowego duchowieństwa i osób zakonnych. Spotkania synodalne w parafiach odbywały się przy zaangażowaniu licznych osób świeckich. Oprócz parafialnych miały miejsce spotkania ogólnodiecezjalne (w liczbie 3), a także w ramach wspólnot działających w diecezji, jak też rozmowy w rodzinach. Osoby indywidualne mogły skorzystać z ankiety synodalnej dostępnej na stronie internetowej Archidiecezji Białostockiej.

Należy zaznaczyć, że z uwagi na początkowe niewielkie zainteresowanie Synodem, związane z nieczytelnym przedstawieniem kwestii synodalnych w ogólnopolskim kwestionariuszu, celem ich głębszego zrozumienia pytania ankietowe, nie zmieniając merytoryki zagadnień, zostały przeredagowane i rozpowszechnione w postaci ankiety uzupełniającej w parafiach i wspólnotach, co przełożyło się na większy udział ankietowanych indywidualnych oraz grup dyskusyjnych w ramach prac synodalnych. Pytania przepracowała grupa parafialna.

W niektórych parafiach celebrowano Msze św. inaugurujące prace synodalne podczas których głoszono homilie związane z problematyką synodalności Kościoła. Pierwsze spotkania były podyktowane potrzebą wytłumaczenia istoty synodu. Podczas kolejnych spotkań, którym towarzyszył duch modlitwy, adoracja Najświętszego sakramentu, rozważanie Słowa Bożego miały miejsce ożywione dyskusje związane z aktualną sytuacją w Kościele zarówno powszechnym jak i lokalnym.

W spotkaniach na poziomie diecezjalnym uczestniczył zarówno Metropolita Białostocki jak i Biskup pomocniczy. Biskupi doceniali zaangażowanie wiernych i inspirowali do wysiłku na rzecz budowania wspólnoty Kościoła poprzez wspólną modlitwę ale też i wyrażonego w potrzebie odpowiedzialnych i z troską realizowanych relacji wiernych między sobą jak też z duchownymi i osobami konsekrowanymi. Arcybiskup Metropolita podkreślał ważną rolę istniejących rad parafialnych a także wspólnot ale też zachęcał aby nie zapominać o potrzebie dialogu z osobami obojętnymi religijnie, wykluczonymi czy zmarginalizowanymi, którzy winni być otoczeni troską duszpasterską. Biskup pomocniczy zwracał uwagę na ducha pogłębionej wspólnotowej modlitwy i zwykłej ludzkiej życzliwości względem siebie nawzajem w parafiach.

Z entuzjazmem ale też i troską wierni podchodzili do spotkań, które odbywały się w atmosferze wzajemnego słuchania siebie. Wszystkie rozpoczynały się i kończyły modlitwą wspólnotową. W wielu przypadkach, zwłaszcza w parafiach, spotkania synodalne dały szansę wypowiedzenia się i zabrania oficjalnego głosu w sprawach Kościoła. Należy stwierdzić, że w wielu parafiach uczestnikami byli wierni, którzy zawsze są dynamiczni we wspólnocie. W nielicznych udało się zaprosić do udziału także tych, którzy często występowali w roli dalekich obserwatorów życia parafialnego. Najtrudniej było dotrzeć do dorosłych i ludzi młodych nieaktywnych w życiu Kościoła. Wykorzystywano do przekazania treści synodalnych lekcje religii w szkołach i inne nieformalne spotkania. Ogólnie można stwierdzić, że większość wiernych wzięła czynny udział w pracach synodalnych ale około 45% nie zainteresowało się synodem.

Na pytania zawarte w kwestionariuszu synodalnym w skali diecezji odpowiedziało ok. 0,4% wiernych chociaż odpowiedzi spłynęło mniej. Było to podyktowane faktem organizowania syntez na poziomie parafialnym przez osoby odpowiedzialne za prace synodalne. Wykazały się one ogromnym zaangażowaniem i szczerą troską o Kościół.

Owocem tych spotkań były oprócz dyskusji, które umożliwiły wiernym wypowiedzenie własnego świadectwa a także były przyczynkiem do wymiany poglądów, wnioski odpowiadające poszczególnym zagadnieniom synodalnym. Nie jest to interpretacja, ale wybrane odpowiedzi spośród wielu, które spłynęły w wypełnionych mailowo i papierowo ankietach.

I. TOWARZYSZE PODRÓŻY.

1.1. Kim są Ci, którzy w naszym Kościele lokalnym „podążają razem”?

– Ci, którzy “podążają razem”, to Ci, którzy są we wspólnocie Kościoła, czynnie uczestniczą w wydarzeniach Kościoła, dbają o dobro Kościoła mimo trudności. Też ci, którzy chcą zmieniać na lepsze to, co trudne.

– To wszyscy Ci, którzy należą do Chrystusa, bez względu na to czy się do tego przyznają, czy nie. Także ci, którzy nie uczestniczą w zwyczajowych praktykach religijnych. Zwyczajowo przyjęło się, że do Kościoła należą tylko biskupi, duchowieństwo i ci, których możemy „spotkać” w  świątyniach. Kościół to jednak my wszyscy, towarzyszą nam w tej wędrówce także Ci, którzy z różnych powodów nie praktykują.

– Osoby świadome podstaw naszej wiary,

– Kościół w wymiarze lokalnym jest o tyle żywy, o ile znajdują w nim swoje miejsce odpowiedzi na ludzkie problemy i dylematy. Nie tylko w zakresie wiary, także potrzeb. Czy „podążają razem” nie jestem pewna, motywacja chodzenia do kościoła zwłaszcza w małomiasteczkowym i wiejskim świecie gdzie większość ludzi się zna, to wyjście typu „co ludzie powiedzą jak nie pójdę”, także wyjście nawykowe nie jest wyborem, jest przymusem nakładanym na młodych ludzi, którym gdy dorastają zostają stare nawyki. Chodzą bo muszą, nic z tego nie wynosząc, nie czując potrzeby zmian, bo nie czują żadnych więzi z Bogiem. Więc w pewnym momencie przestają chodzić z własnego wyboru. Drugą skrajnością są katolicy „zanurzeni tak bardzo w życie duchowe, szereg modlitw i działalności”, że Bóg do niczego nie jest im potrzebny. To oni często swoją postawą odstraszają ludzi z kościoła. Są antyświadectwem. Gdzieś pomiędzy jednymi a drugimi są Ci, którzy walczą o swoje życie duchowe z różnym jego natężeniem. Ludzie, którzy czują potrzebę formacji i wzrastania, którzy chcą być w Kościele, chcą brać czynny udział w jego życiu. Tu upatrywałabym największej nadziei Kościoła w tej grupie, na pewno w socjologicznym wymiarze ma tu znaczenie rodzina, otoczenie, relacja z duszpasterzami, w wymiarze teologicznym dobra spowiedź, życie sakramentalne, a więc osobisty świadomy wybór. Kościół lokalny to także dynamika pomiędzy duszpasterzami, a wiernymi. Nie da się długo wytrzymać w miejscu słuchając po raz setny w ten sam sposób podanych rzeczy sprzed 20 lat. Aktualizacja wiedzy teologicznej, dorastanie do nowych wyzwań, nie powielanie starych odpowiedzi na nowe pytania jest bardzo wymagające. Trudno jest być dobrym kapłanem bez głębokiej formacji wewnętrznej. Ale tylko świadkowie własnej relacji z Bogiem, są w stanie pokazać ludziom szukającym, że warto być z Bogiem.

– Na ten cały synod mam dwie odpowiedzi: Niech Kościół żyje zgodnie w prawdzie i podąża za Magisterium Kościoła oraz niech członkowie Kościoła dają świadectwo swoim życiem tak jak św. Andrzej Bobola. Niczego więcej nie potrzeba.

– Na tej samej drodze podążamy również z tymi, którzy do kościoła przyjść nie mogą, łączymy się z nimi duchowo. Idziemy wspólną drogą razem ze wszystkimi, którzy chcą pogłębiać swoją wiarę, rozwijać się duchowo, we wspólnotach, w kościele, indywidualne. Uczymy się od siebie nawzajem, od tych którzy podążają z razem z nami.

– Cały Lud Boży będący adresatem Bożych obietnic, posiadający wspólną godność i powołanie wynikające z Chrztu Świętego. Wszyscy, którzy na mocy Chrztu Świętego są wezwani do aktywnego uczestnictwa w życiu Kościoła. W parafiach, małych wspólnotach chrześcijańskich, ruchach świeckich i innych formach komunii, kobiety i mężczyźni, młodzież i osoby starsze, wszyscy.

– Są wszyscy ludzie włączeni do niego na mocy sakramentu chrztu i pełniący służbę w głoszeniu Dobrej Nowiny. Wszyscy zjednoczeni z Chrystusem. Duchowni i świeccy. Ci, którzy troszczą się o wspólnotę, uczestniczą w duchowości i dbają o materialny byt parafii.

– Każdy z nas ma swoje osobiste doświadczenie Kościoła. Każdy z nas nosi inny jego obraz w umyśle i w sercu, w zależności od wielu czynników- od spotkanych ludzi (przede wszystkim księży, innych wiernych), przeżytych sytuacji, wydarzeń, w których uczestniczył…

. Chrzest jest tym sakramentem, który jest podstawą naszej wspólnoty. To dzięki niemu możemy powiedzieć, że jesteśmy związani z Chrystusem i ze sobą, tworząc ,,nasz kościół” lokalny i powszechny.

– Nie akceptuję wrogości Kościoła do osób homoseksualnych

– Kościół to nie miejsce na politykę i wiece polityczne ludzi, którzy walczą o głosy w wyborach

– mój kościół to pojęcie odległe nie mogę się w nim odnaleźć

– We współczesnym świecie chrześcijanie zatracili poczucie wspólnoty. Coraz częściej idziemy osobno. Przyczyny są różne: światopoglądowe, polityczne. Kościół polski był zjednoczony w momentach próby walki – z faszyzmem czy komunizmem. Teraz, w wolnym świecie, nastąpiły wyraźne podziały – także wśród samych katolików.


1.2. Kiedy mówimy „nasz Kościół”, kto do niego należy?

– Przez “nasz Kościół” rozumiem, naszą archidiecezję białostocką z Ks. Arcybiskupem Józefem Guzdkiem Metropolitą Białostockim, który stoi na czele tej wspólnoty. “Nasz Kościół” sensu stricto to moja wspólnota parafialna, która gromadzi kapłanów, wiernych, wspólnoty działające w mojej parafii i podejmujące różnego rodzaju inicjatywy.

– Kościół należy przede wszystkim do Jezusa Chrystusa. Kościół jest też powierzony, zadany jego członkom, należącym do Kościoła, mówiąc “nasz Kościół” myślę także mój.

– Kościół to dla mnie Kościół rzymskokatolicki, nieco szerzej – to cały Kościół chrześcijański, a wąsko – moja diecezja czy parafia. Najczęściej jednak w pierwszej kolejności myślę o mojej wspólnocie parafialnej. Należą do niego wszyscy wierni ochrzczeni, ale w praktyce regularnie udział w praktykach religijnych biorą udział ludzie w średnim wieku i starsi, w mniejszym stopniu dzieci i młodzież.

– “Nasz Kościół” jest określeniem, które zapewne każdy z nas może interpretować trochę inaczej; niemniej jednak określenie “nasz” sugeruje przynależność, poczucie wspólnoty, którą odczuwa się wobec grupy innych osób; ja, mówiąc o naszym Kościele mam na myśli Kościół Rzymskokatolicki, oczywiście cały, obejmujący ludzi na całym świecie, ale ten “nasz” to bardziej lokalny, właściwy dla miejsca zamieszkania (białostocki), w szczególności parafialny.

– Będąc za granicą, nasz Kościół to również wierni z innych krajów, których znajdziemy spotykamy w świątyniach, wtedy, gdy idziemy na Eucharystię, czy inne duchowe spotkania. Nasz Kościół, to przede wszystkim katolicy, ale również wierni innych wyznań chrześcijański.

– Należą do niego wszyscy wierni Kościoła partykularnego jak i światowego, wyznania katolickiego. Zjednoczeni w wierze w jednego Boga pod przewodnictwem przedstawiciela Jezusa na ziemi, dążymy do chwały niebiańskiej. Mówiąc o wszystkich mam na myśli ludzi pełnosprawnych jak i niepełnosprawnych, ale trudno mówić w tej kwestii o osobach homoseksualnych jawnie grzeszących przed Boży majestatem.

– To przede wszystkim nasza wspólnota parafialna, dalej diecezja i cały Kościół powszechny, którego jesteśmy częścią i który współtworzymy. Często jednak jesteśmy zamknięci wewnątrz na osoby, które też należą do tego samego Kościoła powszechnego, lecz mają inne rozumienie czy postrzeganie pewnych prawd i zasad wiary.

– Wszyscy ochrzczeni są powołani do odpowiedzialności za Kościół, bo Kościół to communio, wspólnota osób wzajemnie obdarowujących się. Kościół potrzebuje naszego zaangażowania, aby wzrastać i rozwijać się. Wezwanie to dotyczy nie tylko osób duchownych, ale i świeckich.

– Nasz Kościół, to dla mnie wszyscy Ci, na których mi zależy, wszyscy dla których pragnę zbawienia. Dla mnie Kościołem jest każdy stworzony człowiek, grzeszny, zagubiony, chory.

– Do naszego Kościoła należą prze de wszystkim ludzie ochrzczeni, wśród których są osoby wierzące i praktykujące, osoby, które deklarują że wierzą jednak nie praktykują swojej wiary. Spotykamy też osoby, które sporadycznie uczestniczą w liturgii jednak ich wiara wydaje się być obojętna. Do naszego Kościoła należą też osoby chore, alkoholicy, rozwodnicy, żyjący w związkach pozamałżeńskich.

– Nie chodzę już do kościoła, bo nie podobają mi się głoszone w parafii kazania, organista fałszuje, w ogóle Kościół nie jest taki, jaki powinien być?. Bo księża jeżdżą drogimi samochodami, bo ten i ów zrobił coś gorszącego, bo ksiądz mnie źle potraktował, bo Msza św. jest nudna/za długa, spowiedź jest mi niepotrzebna… Kościół się myli w wielu sprawach, miesza się do polityki i mojego życia, księża wyciągają pieniądze…

– 99 owiec, które pilnują się Pasterza, jak również 1 owca, która się zagubiła? – zarówno ci, którzy aktywnie uczestniczą w życiu Kościoła, jak i ci, którzy z niego z jakiegoś powodu- odeszli lub nie angażują się,

– zarówno ci, którzy idą do Emaus, jak i ci, którzy wracają do Jerozolimy,

1.3. Kto nas prosi, abyśmy szli razem?

– Jeżeli myślę o Kościele, to prosi mnie, nas Duch Święty. Może nie tyle prosi, co zaprasza do kroczenia razem ze współbraćmi, dla budowania Kościoła.

-Sam Jezus. Modlił się do Ojca, prosząc abyśmy byli jedno. To moim zdaniem jednoznaczne ze stwierdzeniem „aby szli razem”.

– Człowiek jest wolny. A wyborów można dokonać w wolności lub zniewoleniu. Wybór w zniewoleniu nie jest wyborem prawdziwym, jest uwarunkowany. Bóg daje wolność, zawsze mówi jeśli chcesz. Szanuje człowieka. Mieszkałam w wielu miejscach i często musiałam szukać „swojego” miejsca, swojej parafii, takiej w której poczułam się dobrze zaopiekowana, a nie tylko przynależałam terytorialnie. Dobrze zaopiekowany człowiek chce się dzielić. Łatwiej jest w wielkich miastach, jest wybór, w małych człowiek często jest skazany na daną parafię i duszpasterzy. Mądrością biskupa powinno być kierowanie na małe zwłaszcza jednoosobowe parafie bardzo dobrych duszpasterzy. Czasami słyszy się o „zsyłkach” za karę. Ale wtedy konsekwencje zsyłki ponoszą głównie parafianie, a sam kapłan nie ma możliwości korekty.

– Niektórzy proboszczowie i księża niestety dzielą wiernych na lepszych (np. tych którzy dają więcej pieniędzy na utrzymanie parafii) i gorszych (np. tych którzy są zagubieni życiowo). Tym księżom raczej nie zależy żebyśmy szli razem. Są księża, którzy nie chcą słyszeć prawdy, szczególnie tej niewygodnej, zwracającej uwagę na niedoskonałości, nadużycia. Zdarza się, że zawstydzają wiernych i prowokują ich do odsuwania się od kościoła, lub eliminują z rad parafialnych (duszpasterskich i ekonomicznych).

– Istota wiary chrześcijańskiej polega na miłości i podążaniu razem. To Chrystus jest naszą drogą, prawdą i życiem.

1.4. Kim są towarzysze podróży, także poza obszarami kościelnymi?

– To wszyscy Ci, którzy nie praktykują, bo albo sami odeszli, albo poczuli się odrzuceni, albo nie rozumieją Bożego Miłosierdzia. To także ci, którzy są w grupach wykluczonych społecznie. To wreszcie osoby, które praktykują inne religie.

– Wszyscy ludzie a może wszyscy ludzie dobrej woli. Wszyscy, którzy nie zamknęli się w sobie i są otwarci. Którzy szanują humanistyczne i uniwersalne wartości. I wreszcie, którzy nie czują awersji na słowo Ewangelia, kościół, chrześcijaństwo.

– Poza obszarami kościelnymi towarzysze podróży są nierozpoznani. Jedynie Bóg wie kim oni są.

– Jeśli są poza obszarami kościelnymi, to znaczy, że wybrali inną drogę, więc nie są towarzyszami podróży. W razie spotkania możemy dyskutować także o wierze, a nawet się zaprzyjaźnić. Oby nie sprowadziło to nas z wcześniej obranej drogi wiary.

– W podróży towarzyszą nam bracia i siostry z innych kościołów chrześcijańskich, którzy również przybliżają nas do Chrystusa pokazując nam swoje postrzeganie Żywego Boga.

– Są to także ludzie, którzy nie wyznają naszej wiary, ale wyznają wspólne ogólnoludzkie wartości, takie jak: miłość, dobro, piękno, szacunek), którzy szanują naszą wiarę, potrzeby duchowe i praktyki religijne.

– Każdy napotkany człowiek, również ten który ma inne zdanie, bo tym zdaniem może nas ubogacać/być lekcją/próbą/sprawdzianem/łaską.

– Ludzie z marginesu, rozwiedzeni, poszukujący swojego miejsca, ateiści oraz ci którzy zdecydowali się na apostazję.

1.5. Jakie osoby lub grupy są pozostawione na marginesie, formalnie lub faktycznie?

– Myślę że często jest to sam wybór człowieka że chcę zostać na marginesie.

– Wszystkie osoby „inne”: niewierzący, innej orientacji niż heteronormatywna, osoby innej wiary, osoby nie zgadzające się z wszystkim, co się dzieje w Kościele, osoby o liberalnych poglądach. Kościół mimo nauczania o miłości wyklucza mnóstwo osób, czasami wręcz gardzi nimi.

– Dziś w świecie na marginesie praw zaczynają być katolicy, którzy “powinni” z wszystkiego rezygnować, wszystkich szanować i być uśmiechniętym, a w międzyczasie, ktoś niszczy to co dla nas jest najświętsze, zabraniając modlitwy, zgromadzeń, i wyśmiewając naszą wiarę i Chrystusa. A może tak ma być, wtedy zostanę tylko ja i Chrystus, i inni wierni oczywiście.

– O błędnej orientacji seksualnej – niestety bardzo niewielu z nich rozumie swój problem. Jak ktoś serio będzie miał z tym problem to znajdzie swoje miejsce. Duch Święty o to zadba. Trzeba raczej modlić się o dobrych kapłanów.

– Agnostycy, homoseksualiści, rozwodnicy.

Formalnie lub faktycznie na marginesie pozostawione są: osoby, które określają się jako wierzące, a nie praktykujące, osoby wykluczone społecznie (w sposób szczególny bezdomni), osoby pozostające w wolnych związkach, małżeństwa niesakramentalne, zwolennicy aborcji, osoby LGBT, niewierzący.

– To nie jest łatwa odpowiedź, kościół nikogo nie pozostawia na marginesie, problem w tym, że wielu ludzi z różnych powodów, zwłaszcza z wygody, lenistwa rezygnuje z udziału w życiu Kościoła, potem dorabia sobie samo wytłumaczenie, że coś mu się nie podoba, albo czymś się zraził.

II. SŁUCHANIE

2.1. Wobec kogo nasz Kościół partykularny jest „dłużny słuchania”?

– Wobec wszystkich tych w stosunku, do których realizuje misję społeczną.

Słuchać powinno się tych najmniejszych, których głos jest najsłabszy. Wspólnota parafialna powinna się starać, by osoby te były zauważone i realnie udzielono im wsparcia.

– Kościół powinien bardziej wsłuchać się w głos tych parafian, którzy są pogubieni, żyjący w związkach niesakramentalnych, mających problem z własną tożsamością seksualną, osób niepełnosprawnych, ale także ludzi młodych. Powinien przyciągać miłością, prawdą, nawet trudną, a nie grozić.

– Nasz Kościół partykularny jest dłużny słuchania wobec wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia i aby widzieli, że w ogóle ktoś chce ich słuchać. Szczególnie wobec młodych

poszukujących czy zagubionych, którzy mają w sobie mnóstwo wątpliwości do tego, czy być w Kościele. Ważne jest słuchanie i towarzyszenie młodym w procesie rozeznawania. Znakiem tego słuchania jest czas poświęcony drugiemu oraz, że musi być to słuchanie bezwarunkowe, bez obrażania się, bez skandalu, bez zawracania głowy, bez zmęczenia.

– W Kościele duchowni powinni wsłuchiwać się w potrzeby świeckich i odwrotnie. Tylko wzajemne wsłuchiwanie się w głosy innych przynosi rezultaty w postaci zrozumienia i wspólnego działania.

– Kościół od wieków jest instytucją zhierarchizowaną. Na jej czele stoi papież, dalej duchowni (również zhierarchizowani), wierni praktykujący, a na samym końcu wierni niepraktykujący itp. Osoby znajdujące się w tej hierarchii najniżej (wierni i inne grupy spoza kościoła) mają najmniejszą możliwość zabierania głosu, a nawet taka możliwość jest im odebrana. Są zobowiązani słuchać osób znajdujących się nad nimi (duchownych). Dużą rolę odgrywa tu postawa księży, proboszczów i wikariuszy. Jeżeli ci traktują siebie, jako tych co wiedzą najlepiej i traktują wiernych ,,z góry”, to na komunikację i współpracę nie ma co liczyć. Zwłaszcza dotyka to ludzi młodych, którzy trafiając na ścianę w postaci księdza nieumiejącego słuchać, szybko się zniechęcają i odchodzą od kościoła. Ludziom młodym potrzebne jest wysłuchanie i zrozumienie ich problemów, bez zbędnego bombardowania ich moralizowaniem i nakładaniem zakazów. Wysłuchania wymagają też niepraktykujący katolicy, aby zrozumieć, co oddala ich od kościoła; ofiary pedofilii, środowiska o odmiennych poglądach itp., bo przecież Chrystus nikogo nie odrzucał, każdego wysłuchał. Brak dialogu między członkami kościoła potęguje tylko nieporozumienia i podziały.

2.2. W jaki sposób wysłuchiwani są świeccy, zwłaszcza młodzi i kobiety?

Problem jest z młodymi, wobec których Kościół nie wypracował odpowiedniej strategii oferty duszpasterskiej. Katecheza jest na bardzo niskim poziomie. Brak nauczania zgodnie z Encykliką Jana Pawła II „Fides et Ratio”.

– Świeccy w Kościele słuchani są tylko na tyle na ile mogą być użyteczni.

– Przeważnie nie są wysłuchiwani. W Polsce panuje staroświeckie przekonanie, że młodzi na niczym się nie znają (młody = głupi/niedoświadczony). Młodzi ludzie chcieliby żeby Kościół szedł z duchem czasu, co dla duchownych często jest niewygodne. Kobiety przez Kościół (lub przez niektórych duchownych) traktowane są jako podległe mężczyźnie i to mężczyzna powinien się za nie wypowiadać. Przykładem są ostatnie wydarzenia w Polsce.

– Co do kobiet, to mam wrażenie, że traktuje się je trochę z pobłażliwością. To raczej nie są partnerzy w rozmowie. Kobiety są do przeczytania czytań, bo nigdy nie odmówią, do zaśpiewania, bo chętniej śpiewają. Ale nie do dyskusji. Fakt, że więcej ich jest w różnego rodzaju wspólnotach, ale z reguły są to te same osoby.

– W zasadzie są słuchani ale ich głosu nie bierze się często pod uwagę.

– Kościół powinien słuchać wiernych, ale musi ich też prowadzić.

– Kościół musi zerwać z klerykalizmem i mentalnością urzędników korporacji i na nowo sięgnąć do korzeni, do Ewangelii.

– Bardzo różnie: niekiedy owszem, tak, ale zdarza się, że nie. Wydaje mi się, że słuchane są osoby znane kapłanom i wtedy, gdy ich propozycje są akurat zbieżne z tym, co myślą duszpasterze.

2.3. W jaki sposób włączamy wkład osób konsekrowanych, mężczyzn i kobiet?

– Osoby konsekrowane, to dar, którego świeccy nie do końca rozumieją.

– Osoby takie mogą być liderami we wspólnotach, kierownikami duchowymi, mogą też pomóc w prowadzeniu rekolekcji czy w sytuacji wspierania osób duchownych, gdy jest ich zbyt mało.

– Osoby konsekrowane są wielkim darem, są świadectwem chęci życia w świecie będąc oddanym Bogu w tej szczególnej formie i relacji. Osoby konsekrowane, stają się również inspiracją do podjęcia refleksji nad sobą samym zadając pytanie: Czemu to robią? I co nimi kieruje? Można powiedzieć, że są jak taki zakwas, który w Boży sposób może wpływać na środowiska gdzie żyją.

2.4. Jaką przestrzeń ma głos mniejszości, odrzuconych i wykluczonych?

– Wszyscy w Kościele mają się czuć dobrze a więc i ich zdanie ma znaczenie. Przestrzeń dla nich należy wykreować ale wspólnie z nimi.

– Z samej istoty Kościoła wynika, że nie ma w nim odrzuconych. Pozostawieni na marginesie nie są wykluczeni.

– Mniejszości nie są odrzucone przez Kościół lecz mają ograniczone w nim prawa wynikające z przykazań.

– Jeżeli naprawdę tego chcą, to taką przestrzeń mogą te osoby sobie znaleźć albo wytworzyć. Problem jest w tym, aby się na te osoby otworzyć, zachęcić do tego, gdyż same najczęściej nadal będą czuć się odrzucone czy wykluczone.

– Wspólnota parafialna powinna bardziej otworzyć się na ludzi zagubionych, zachęcać do dialogu, przygarnąć ich z troską i miłością. Nie ma dla nich miejsca.

– Należy zadać pytanie o to czym jest mniejszość, kto to jest odrzucony i wykluczony oraz z jakich powodów się to stało. Bezrefleksyjne kroczenie za głosem takich osób, które mogą być poranione, zaburzone, niezrealizowane życiowo może doprowadzić do złych skutków. Sam głos może być ważną informacją zwrotną odnoście do tego, w którym momencie te osoby i z jakich powodów stały się wykluczone itp. Naturalnym jest, że warto słuchać każdego głosu, lecz przede wszystkim należy postarać się rozpoznać intencje i cel.

– Kościół nie pozostawia zbyt wiele miejsca na zabranie głosu osób czujących się mniejszością lub uważających się za wykluczonych ze wspólnoty Kościoła. Często przestrzeń na zabranie głosu stwarzają media. Głos ten jest słyszany więc z zewnątrz a nie z wnętrza Kościoła. Przyczyną tego może być także klerykalizm zamykający osoby odpowiedzialne za parafię na poszczególne osoby szukające swego miejsca w Kościele. Przyczyny tego można także doszukiwać się w postawie osób czujących się wykluczonymi ze wspólnoty Kościoła, które dialog często utożsamiają z całkowitym uznaniem ich poglądów. Kolejną przyczyną może być także to, iż takie osoby odchodzą z Kościoła i same nie mają ochoty dialogować z nim. Wiec z tego powodu ich głos nie jest słyszalny.

– Panuje zamknięcie się na rozmowę z tymi ludźmi, brakuje wysłuchania, odwrócenie od nich.

– Przestrzenią do dialogu jest głównie rozmowa z osoba duchowną, konsekrowaną, świecką.

– Wysłuchiwać należy nie tylko tych, którzy mają podobne poglądy do naszych, ale również tych, którzy myślą inaczej, są z różnych powodów wykluczeni. Musi temu towarzyszyć szacunek do osób o innych orientacjach, tolerancja dla odmienności. Każdy ma prawo do życia. Trzeba objąć opieką tych, którzy nie są agresywni, wulgarni, lecz ze względu na swoją odmienność spotykają się z agresją. Pracując w szkole, wielokrotnie spotykałam się z młodymi ludźmi, którzy nie akceptowali swojej płci. Byli to dobrzy, wspaniali młodzi ludzie z ogromnymi problemami. Trzeba ich objąć opieką i wsparciem i nie utożsamiać z ideologią LGBT – agresywną, wulgarną, organizującą prowokacyjne marsze na ulicach. Sytuacja i postawa tego środowiska nie jest czarno-biała, a duszpasterska pomoc może zapobiec masowej apostazji młodzieży.

2.5. Czy potrafimy zidentyfikować uprzedzenia i stereotypy, które utrudniają nam słuchanie?

– Stereotypy: przekonanie, że mamy monopol na wiedzę, nauczanie, życie. Tylko duchowieństwo ma misję nauczania. Inni są bardziej grzeszni niż my. Ci co nie praktykują nie powinni się wypowiadać. Z księdzem się nie dyskutuje. Mam słuchać i nie pytać.

– Podziały polityczne, stereotypy – Polak katolik narodowy. Poza tym obecnie coraz bardziej dzielimy się na tradycjonalistów i heretyków, zwiedzonych itp. Bardzo bronimy w dyskusji postaw zero jedynkowych – oglądasz TVN nie jesteś prawdziwym katolikiem, słuchasz radia Maryja jesteś moherem, a więc nie ma sensu Cię słuchać.

– Nikt nie słucha sercem, wszyscy słuchają zasadami

– Przede wszystkim “zawsze tak było” lub “nigdy tak nie było”. Poza tym są to stereotypy związane z postrzeganiem roli kobiet w Kościele, trudnością jest także brak potrzeby słuchania, przekonanie o nieomylności kapłanów

– Wspólnoty tradycyjne i charyzmatyczne niejednokrotnie określają się wzajemnie jako znajdujące się poza Kościołem a przynajmniej poza nauczaniem Kościoła. Utrudnia to dialog nawet na szczeblu parafii. Dodatkowo wierni świeccy mogą być uprzedzeni lub ulegać plotkom dotyczącym jakiegoś księdza. To powoduje, że nie traktują poważnie głoszonego przez niego słowa.

– Sami nie potrafimy tego zidentyfikować. Potrzebujemy łaski Ducha Świętego, który pozwala nam przełamywać uprzedzenia i stereotypy i otwiera nas na słuchanie bliźniego.

– Uprzedzenia i stereotypy utrudniające nam słuchanie to przede wszystkim osądzanie innych, porównywanie, domyślanie się, utożsamianie, sprzeciwianie się.

– Uprzedzenia i stereotypy- przykłady: W Kościele wymagane jest bezwzględne posłuszeństwo, nie można wyrażać swojego zdania, księża nie są od słuchania, osoby spoza Kościoła, niewierzące nie powinny zabierać głosu w sprawach wiary i Kościoła, i tak nic się nie zmieni. Kościół nie powinien się wtrącać w życie osobiste, zwłaszcza intymne. Księża, którzy przecież nie mają własnych dzieci- nie powinni doradzać w sprawach wychowawczych. Niechęć przed wprowadzeniem np. nowych form ewangelizacji, uwielbienia, modlitwy wstawienniczej. W Kościele nie można okazywać oznak radości, jak to się dzieje np. we wspólnotach charyzmatycznych.

– Wiele ludzi w Kościele jest zamkniętych w tych uprzedzeniach, uważając siebie jako katolika za lepszego, wyższego, a tego który jest poza Kościołem z jakiś powodów (być może zranień/ trudnej przeszłości) za gorszego, mniej godnego.

– Przede wszystkim uogólnianie (to co robi jedna osoba przenosimy na ogół, dotyczy to zwłaszcza kapłanów), trzymanie się kurczowe swojej wizji, pogląd, że ksiądz ma zawsze rację, a świecki ma tylko słuchać, traktowanie parafii Kościoła) jako instytucji, do której się przychodzi po określone usługi.

– Zidentyfikować potrafimy te stereotypy ale nie pracujemy nad ich odrzuceniem szczególnie starsze pokolenie. Słuchanie powinno być pozbawione oceniania i porównywania z moimi poglądami. Trzeba dawać innym prawo do własnego zdania. Jeśli sami nie potrafimy to 

2.6. W jaki sposób wsłuchujemy się w społeczny i kulturowy kontekst, w jakim żyjemy?

– Poprzez obserwację zmian zachodzących w życiu społecznym świeckich, a także wobec zmiany w postawach osób konsekrowanych.

– Będąc w relacjach z różnymi ludźmi, działając na ich rzecz, służąc im pomocą, uczestnicząc w życiu społecznym.

– Jeżeli chodzi o „zgniłą” kulturę oderwaną od praw Bożych to za bardzo przenika ona do Kościoła. Jeżeli zaś chodzi o głosy społeczeństwa w formie apeli o bardziej pobożne sprawowanie mszy, o ograniczenie protestantyzacji Kościoła to tutaj brakuje posłuchu.

– Często postrzegamy “świat” jako zagrożenie dla trwania Kościoła. Niebezpieczeństwo sekularyzacji.

– Społeczny i kulturowy kontekst to dla mnie jest szum medialny i propaganda kierowana. Ja się w szum nie wsłuchuję, ale w czysty sygnał słowa biblijnego.

– Tradycja jest dla nas bardzo ważna, czasem traktujemy ją jako wyznacznik życia katolickiego.

– Obecnie zwraca się uwagę na pluralizm społeczno-kulturalny dzisiejszego społeczeństwa. Kościół musi dotrzeć do wielu grup, co nie oznacza, że musi się do nich dostosować. Powinien raczej zwracać uwagę na zagrożenia płynące z pluralizmu, szczególnie kulturowego. Nie wszystkie nowinki i mody są dobre i Kościół powinien przed nimi ostrzegać. Ponieważ młodzież przesiąka tymi nowinkami już na etapie szkolnym ważne jest duszpasterstwo młodzieży. W kwestii kontekstu społecznego ważne jest zaznajomienie się z sytuacją ekonomiczną wiernych i strukturą demograficzną wiernych.

– Wychodzimy naprzeciw temu poprzez prowadzenie strony internetowej i Facebooka, korzystanie z konferencji i rozważań udostępnionych w Internecie, projekcję filmów o tematyce religijnej, koncerty, jubileusz parafii, festyny parafialne, bale parafialne, imprezy sportowe, turnieje sportowe, biegi uliczne itp.

– Wyeksponowane w tych czasach prawa człowieka, ekologia, bioetyka potrzebne są do ukazania w kontekście praw Bożych, w sposób zwięzły, logiczny, przystępny.

– Świat, który nas otacza, relacje osobiste lub za pośrednictwem massmediów, wydarzenia, które dzieją się na naszych oczach wprowadzają nas w przestrzeń zmieniającej się rzeczywistości kulturowo społecznej. Świadome i racjonalne wsłuchanie się w głos tych przemian pozwoli nam nie tylko je zauważyć ale także otworzyć się nam na ich zrozumienie (niezależnie od tego czy uważamy to za słuszne).

– Kościół powinien więcej korzystać z nowoczesnego marketingu poprzez różne źródła przekazu m.in. Facebook, You Tube

– Na co dzień w ogóle się nad tym nie zastanawiamy. Zastanawiamy się dopiero wtedy, gdy coś się zmienia, gdy widzimy inną kulturę, odmienność. Świat nie stoi w miejscu, ciągle zmienia się i to też wymaga pewnych zmian w Kościele, to co sprawdzało się w poprzednim wieku nie koniecznie funkcjonuje skutecznie aktualnie. Kościół jest żywy i musi przekształcać się i ewaluować.

– To wsłuchiwanie się czasami wpływa na naszą postawę dobrze (np. akcje pomocy) lub źle (zeświecczenie rytuałów religijnych np. ślubów)

– Jako osoby mieszkające na danym terytorium powiązane swoistym dorobkiem kulturowym mamy duży wpływ na kształtowanie się społeczeństwa, ponieważ sami je tworzymy.

III. ZABIERANIE GŁOSU

3.1. W jaki sposób krzewimy wolny i autentyczny styl komunikacji wewnątrz wspólnoty i jej organów, bez dwulicowości i oportunizmu?

– Każdy “anonimowy” świecki nawet nieproszony może przyjść do księdza i powiedzieć co myśli w danej sprawie (powie i odejdzie). W gorszej sytuacji są ci, którzy pracują w Kościele, za swoją wypowiedź mogą ponieść konsekwencje, (nie wiadomo czy i jakie) napiętnowania, aż do wykluczenia włącznie. (To bardzo boli.) Kościół to trudna instytucja pod tym względem.

– Ciężki temat, przerabiałam to we wspólnocie, do której należałam parę lat (w kościele rz-k). Wolność i autentyczność była sekowana, jeżeli nie zgadzała się z “rozeznaniami” liderów wspólnoty.

– Myślę, że cały czas istnieje duży problem z mówieniem szczerze.

– Nie wydaje mi się, by styl komunikacji był wolny i autentyczny. Gdzieś głęboko mamy zakodowane przeświadczenie, że z duchownym się nie dyskutuje. Jest to kwestia wynikająca z wychowania, ale też brakiem poczucia, że jest się kimś ważnym w rozmowie.

– Komunikacja wewnątrz wspólnoty kościelnej często nie jest obiektywna i nie opiera się na szczerości w relacjach pomiędzy samymi duchownymi jak i między duchownymi a świeckimi.

– Krzewię go w taki sposób, że staram się rozmawiać z delikatnością co do formy ale ze stanowczością co do treści. Staram się nie udawać, że coś mi się podoba jeżeli ewidentnie niszczy to wiarę katolicką.

– Nie krzewimy, dopiero synod dał nam taką szansę.

– To możliwe jest tylko w wolności, bez nacisku. Każdy może mówić, ale gdy jest pełen obaw i nieśmiałości zdobędzie się na odwagę wyłącznie wtedy, gdy będzie pewien, że nie zostanie oceniony, że nikt nic mu nie będzie udowadniał, nawet jak się z nim nie zgadza. Trzeba więc tworzyć właśnie taki klimat wzajemnego zaufania.

– Niemały wpływ na komunikację we wspólnocie ma  styl kierowania parafią- na wolny i autentyczny styl komunikacji wewnątrz wspólnoty wpływ mają postawy proboszczów, którzy albo pozwalają parafianom włączyć się w życie kościoła, zabierać głos i podejmować wspólnie decyzje. Czy raczej księża narzucający swoje zdanie. Funkcja kierowania istotnie rzutuje nie tylko na atmosferę w każdej grupie społecznej, ale kształtuje model wzajemnych odniesień i tworzenie się określonego typu więzi interpersonalnych. Przy autorytarnym stylu kierowania parafią niemożliwy jest szczery dialog, panuje raczej atmosfera zastraszenia blokująca szczerość w relacjach. Sytuacja taka wpływa hamująco na podejmowanie inicjatywy i współodpowiedzialność. Miało to miejsce nie raz w historii naszej parafii, gdy proboszcz informował tylko wiernych o zaistniałych sprawach i sam podejmował decyzje bez konsultacji, W stylu natomiast partycypacyjnym zwanym też demokratycznym kryją się największe możliwości rozwijania dialogu wewnątrz grupy. Tego typu sprawowanie funkcji kierowania w parafii pozwala uskuteczniać dialog zarówno między duszpasterzami (hierarchią) a wiernymi świeckimi, jak i między samymi parafianami.

– Rady parafialne nie do końca spełniają swoje funkcje. Czasami świeccy nie spotykają się z pozytywnym odzewem ze strony duchownych, wsparciem ich inicjatyw. Kapłani za mało współpracują z wiernymi. Ta sytuacja zależy w dużej mierze od bliskich relacji z proboszczem i księżmi wikariuszami. Z kolei świeckim czasami brakuje wytrwałości w dążeniu do realizacji inicjatyw podejmowanych w parafii oraz pokory w stosunku do duchownych.

3.2. A w odniesieniu do społeczeństwa, do którego należymy?

– przekaz Kościoła lokalnego kierujemy nie tylko do swoich wiernych, ale do mieszkańców całego osiedla, do przyjezdnych i gości nawiedzających naszą parafię z rozmaitych powodów, zwłaszcza korzystających z sakramentu pokuty i innych.

– Wydaje mi się, że zbyt dużą wagę przywiązujemy do potrzeby akceptacji w społeczeństwie. Ludzie nie zmieniają się łatwo, a na pewno nie zmienimy ich zdania jedynie mówiąc. Komunikacja może niwelować i wyjaśniać różnice, ale społeczeństwo potrzebuje autentycznych świadków. Ludzi, którzy żyją zgodnie z zasadami wiary.

3.3. Kiedy i jak udaje nam się powiedzieć to, co jest dla nas ważne?

– Jeśli chodzi o sprawy Kościoła, to jest to pierwszy raz kiedy mogę wypowiedzieć się w tej kwestii, choć ciągle mam wątpliwości na ile mają być one szczere . Często rozmawiam o tym w kręgu najbliższych i znajomych.

– Nie ma sensu mówić to, co jest dla nas ważne, bo jako świeccy nie mamy wpływu na decyzje w Kościele. Rady parafialne to w większości fikcje, a wspólnoty żyją w swoim małym zamkniętym świecie.

– Właściwie zawsze mamy taką możliwość. To tylko od nas zależy, czy mamy na tyle odwagi, by wyrazić własną opinię na dany temat dotyczący wiary. Każdy moment jest dobry, czas po mszy świętej, podczas wizyty duszpasterskiej…. Czas i sposób my wybieramy, bo jeśli wiara w nas wzrasta to wg mnie ilość pytań powinna powiększać się.

– Każdy członek parafii ma możliwość wypowiedzieć własne zdanie na temat ważnych spraw zarówno z zakresu działania parafii, jak też w sprawach wiary. W chwili obecnej nie ma obawy, że głos jego nie będzie wysłuchany. Jednak zespół synodalny zauważył, że nie zawsze tak było w minionych latach.

– Niektórzy katolicy mają odwagę reagowania w mediach społecznościowych na szkalowanie wiary i symboli religijnych, ważne jest, aby to robić w sposób, który nie budzi nienawiści, w duchu chrześcijańskim.

3.4. Jak funkcjonują relacje z systemem medialnym (nie tylko z mediami katolickimi)?

– W Internecie toczy się swoista “wojna kaznodziei”. Jedni kochają Szustaka inni ks. Oko. Jeszcze inni patrzą ślepo w kanał YT Dawida Mysiora.

– Jeśli osoby duchowne są “”odpytywane”” w różnych środkach przekazu, to powinny świadczyć o Jezusie Chrystusie

– To nadal zależy od poglądów księży. Silnie konserwatywni księża występują w przeważającej mierze w mediach katolickich. Aczkolwiek jest wielu księży, którzy przemawiają z rzeczywistą miłością do bliźnich i są w stanie wypowiadać się w mediach prywatnych, w Internecie.

Media chyba mają jakieś centralne wskazówki, bo często ich narracja jest “jedynie słuszna”. Często jestem załamana treścią tzw. katolickich portali.

– Kościół został zakwalifikowany tylko do jednej strony sceny politycznej i tak jest przedstawiany w programach informacyjnych. Akcentowane są tylko postawy radykalne nie zawsze zgodne z nauką Kościoła.

– Media katolickie raczej są ukierunkowane na rozpowszechnianie twardych zasad czego wolno a czego nie wolno, modlitw dla emerytów którzy modlą się do obrazków.

– Uważam, że w dzisiejszym świecie media ( TV) głównie fałszują obraz kościoła katolickiego, starają się w możliwie jak największy sposób rozpropagować domniemaną zgniliznę w kościele, a ewentualne słabości, porażki ze wzmożoną siłą opublikować jako dowód w bezsens naszej wiary, a właściwie filarów kościoła, czyli księży. Mało się mówi, o tym co dobre (właściwie w ogóle się nie mówi), a szuka się jedynie taniej sensacji. I tu Zły ma duże pole do popisu w stosunku do osób duchowo zagubionych, osób, które na nowo chciałyby wstąpić do wspólnoty katolickiej, ależ znowu nie mają tak silnych podwalin wiary my rozgraniczyć dobro od zła.

– Osoby starsze z reguły są biernymi konsumentami przekazów medialnych. Korzystają one z transmitowanych nabożeństw, sprawdzają ogłoszenia ze swojej parafii lub słuchają konferencji zamieszczonych na stronach internetowych. Osoby młodsze często aktywnie uczestniczą w życiu medialnym. Parafie odbierane są jednak jako dość pasywne ośrodki życia medialnego.

– Mamy bogactwo prasy, mediów, stron internetowych, możliwości korzystania, poszerzenia wiedzy, pogłębienia wiary, dzielenia się informacjami, w zasadzie każda parafia (i każda osoba) ma możliwość stworzenia własnego medium. Czy istnieją relacje? Chyba niekoniecznie. Mam wrażenie, że każdy robi to dla siebie.

– Przekazy zawierają często manipulacje. Na szczęście rozwijają się media katolickie, szczególnie w Internecie.

3.5. Kto przemawia w imieniu wspólnoty chrześcijańskiej i jak jest on wybierany?

– W moim odczuciu papież Franciszek, w polskim KK nie ma takiej osoby z którą mogę się identyfikować.

– Papież, kardynałowie, arcybiskupi, biskupi itd. Nazywa się to hierarchia kościelna. Nie wiem dokładnie jak się wybiera biskupów i właśnie dlatego jest to dla mnie proces wielce podejrzany moralnie. Zasady są nieprzejrzyste dla zwyczajnego, szarego katolika. Wiem, że kiedyś biskupów wybierały wspólnoty wiernych, ale dzisiaj tak już nie jest. Nie słyszałem o głosowaniu wiernych podczas wyboru ich własnego biskupa. To powinna być rzecz oczywista, ale tak niestety nie jest.

– W obecnej sytuacji dostępności medialnej przemawiać może każdy. Istotna jest jakość wypowiedzi. I sięganie do źródeł, nie interpretacji. Być może przydałaby się Kościołowi asceza wypowiedzi.

– Księża, osoby świeckie – każdy może siebie “delegować” i głosić (chodzi zwłaszcza o Internet). Nie zawsze te treści są poprawne teologicznie, często nawet osoby duchowne wygłaszają sprzeczne ze sobą poglądy, budzi to zamęt i podziały wśród wiernych. Brak jest kontroli nad tym, co głoszą. Głoszą duchowni, o których wiadomo, że mają zakaz albo nawet suspendowani.

– Decydują o tym raczej redaktorzy programów, którzy zwracają się do znanych hierarchów Kościelnych, księży, sióstr zakonnych czy świeckich z prośbą o wypowiedzi na różne tematy. Zupełnie inaczej jest w Internecie, gdzie zdarzają się wypowiedzi osób przypadkowych, podszywających się pod osoby duchowne. Szkodzą one wspólnocie chrześcijańskiej, głosząc hasła nienawiści.

IV. CELEBROWANIE

4.1. W jaki sposób modlitwa i celebracja liturgiczna skutecznie inspirują i ukierunkowują nasze „podążanie razem”?

– Eucharystia jest dla mnie szczególnym spotkaniem we wspólnocie z Jezusem Chrystusem. Raduję się kiedy widzę w braciach to samo dążenie. Trudno mi jest kiedy widzę nudę i ziewanie obok i wśród koncelebransów.

– W moim przypadku ma to wszystko kolosalne znaczenie i bardzo mocno wpływa na moje decyzje. Dosyć często odnajduję odpowiedzi na moje wątpliwości w czytanym czy słuchanym Słowie Bożym, w czasie Mszy czy Adoracji, ale też w ludziach z mojego otoczenia, zwłaszcza kapłanach i siostrach zakonnych, którzy razem ze mną uczestniczą w praktykowaniu wiary. Bywa, że dzięki “komunii serc” myślimy podobnie, wpadamy na ciekawe pomysły, które nas inspirują, zachęcają do dalszych działań, rozwoju osobistego i bliższych relacji z innymi i z Bogiem.

– Nie podtrzymywane życie ginie, te duchowe także, jeśli brakuje w nim modlitwy osobistej, wspólnotowej i liturgii. Poza tym co przychodzi z zewnątrz jako dar eucharystii, czy sakramentów, ważna jest umiejętność wyciszenia i przełączenia w tryb aktywnego uczestnictwa. Najlepiej przekazane treści nie trafiają, jeśli w człowieku brak dyspozycji. Dyspozycja czasami jest łaską od Boga, znacznie częściej trzeba ją jednak wypracować swoim nastawieniem. Można być obecnym fizycznie i w odległej rzeczywistości wewnętrznej.

– Modlitwa i celebracja liturgiczna daje poczucie wspólnoty. Czasami brakuje jednak w polskich kościołach spontaniczności i autentycznego zaangażowania nieliczni decydują się na wykonywanie posługi lektora czy akolity. Pewnym problemem jest świadome uczestnictwo w liturgii. Dużo zależy oczywiście od księży, ich zaangażowania i charyzmy. To oni są przewodnikami i inspirują do pogłębiania wiary.

4.2. W jaki sposób inspirują najważniejsze decyzje?

– Decyzja jak decyzja. Nie narodził się jeszcze taki co by wszystkim dogodził. Raz cieszą się i inspirują „charyzmatycy”, a innym razem „trydenci”. Życie.

– W życiu wielu wiernych naszej parafii i moim osobistym modlitwa i celebracja liturgiczna wpływa na podejmowanie ważnych decyzji. W moim przypadku tak było przez całe życie, ale nie zawsze z tak dużą siłą, jak teraz. Dopiero od kilku lat, dzięki byciu lektorem i dzięki wspólnocie, w której jestem, odgrywa to zasadniczą rolę. I okazuje się, że dzięki zdaniu się na Wolę Bożą żyje się po prostu łatwiej. Bardzo pomaga też praktycznie codzienna Eucharystia i comiesięczna spowiedź.

– W czasie każdej celebracji Bóg uświęca również zgromadzenie. Przychodząc do kościoła często poszukujemy natchnienia Boga do podążania przez życie. Elementem dydaktycznym Mszy świętej jest Liturgia Słowa. To w niej Bóg i Kościół przemawia do człowieka. Bardzo dobrze, że u nas w kościele w czasie każdej wieczornej Mszy świętej w dni powszednie głoszona jest homilia. Pozwala ona wiernym lepiej zrozumieć sens kierowanego do nich Słowa Bożego oraz ułatwia znalezienie odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

4.3. W jaki sposób krzewimy czynne uczestnictwo wszystkich wiernych w liturgii i pełnienie funkcji uświęcania?

– Poprzez dopuszczanie wiernych świeckich do czynnego uczestnictwa w Eucharystii, takich jak czytanie lekcji, komentarzy czy śpiewanie psalmów, a także czynnego uczestnictwa w trakcie odprawiania nabożeństw takich jak różaniec czy droga krzyżowa, Warto się bliżej zastanowić jak do tych funkcji zachęcić wszystkich wiernych, a nie tylko tych funkcyjnych. Często są to osoby, które już sprawują jakieś funkcje w grupach działających przy parafiach.

– Minimalnym stopniem czynnego uczestnictwa, jakiego należy oczekiwać od wiernych są odpowiedzi na wezwania kapłana oraz aklamacje. Należy propagować, by dzieci były od małego uczone odpowiadać na wezwania kapłana. Obecnie jest to ogromnie zaniedbane, co widać nawet po chłopcach przygotowujących się do posługi ministranta. Chłopcy po pierwszej Komunii mają trudności z odpowiedzią na najprostsze wezwania. Ciężko stwierdzić czy wynika to w większym stopniu z zaniedbania rodziców czy błędów w szkolnej katechizacji.

– Aby zakrzewić wśród wiernych świadome i czynne uczestnictwo we Mszy świętej może warto od czasu do czasu wygłosić homilię lub konferencję o tematyce liturgicznej.

– Może warto wprowadzić regularne spotkania dla liderów wspólnot i zespołów śpiewaczych, które regularnie posługują podczas Mszy świętych, celem zaznajomienia ich z przepisami liturgicznymi.

– Ważnym aspektem zaangażowania jest czynne włączanie się w liturgię (czytanie lekcji, śpiew, posługę przy ołtarzu). Za mało się angażujemy, a brak inicjatywy bywa widoczny zarówno po stronie wiernych jak i kapłanów.

4.4. Jaką przestrzeń przeznacza się na wykonywanie posługi lektora i akolity?

– Rola świeckich w posłudze liturgicznej jest bardzo ważna, bowiem zbliża przedstawicieli świeckich do ołtarza. Niestety zaangażowanie świeckich w tej posłudze jest coraz mniejsze, a tym samym księża są narażeni na odprawianie nabożeństw w osamotnieniu, bez towarzystwa osób wspomagających. Zmniejszyła się wyraźnie ilość ministrantów.

– W naszej parafii od kilku lat funkcjonuje grupa lektorów, którzy zostali przygotowani do pełnienia tej funkcji poprzez szereg katechez prowadzonych przez księży, a następnie otrzymali krzyże lektorskie z rąk biskupa. Wśród lektorów przeważają kobiety, ale jest też kilku mężczyzn.

– Ustanowieni akolici, nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej, mogą być bardzo potrzebni szczególnie podczas celebracji Mszy Świętej lub Triduum Paschalnego, kiedy wielka liczba wiernych wydłuża Komunię Świętą. Mogli by też odciążyć kapłanów podczas udzielania Komunii Świętej chorym.

 

V. WSPÓŁODPOWIEDZIALNI W MISJI

5.1. Skoro wszyscy jesteśmy uczniami-misjonarzami, to w jaki sposób każdy ochrzczony jest powołany do bycia czynnym uczestnikiem misji?

– Na mocy chrztu jesteśmy misjonarzami w miejscach do których idziemy.

– Misja to przede wszystkim najbliższa rodzina, miejsce pracy, parafia, ale też misje w innych krajach. Służy temu Tydzień Misyjny, zapraszani misjonarzy, katechezy misyjne, słowo o misjach i modlitwa za misje.

– Misję powinniśmy realizować przede wszystkim w swoich rodzinach, w kręgu znajomych oraz w miejscu pracy czy nauki. Czynimy to z różnym skutkiem- jest to zależne od naszej dojrzałości i świadomości misji. Wspieramy duchowo (poprzez modlitwę) oraz materialnie misjonarzy i misje.

– Niektórzy parafianie wspierają dzieło duchowej adopcji konkretnego dziecka w krajach afrykańskich.

5.2. W jaki sposób wspólnota wspiera swoich członków zaangażowanych w służbę na rzecz społeczeństwa (zaangażowanie społeczne i polityczne, w badania naukowe i nauczanie, krzewienie sprawiedliwości społecznej, ochrona praw człowieka i troska o wspólny dom, o ekologię itp.)?

– Zaangażowanie polityczne pogłębia spory i nie służy wspólnocie Kościoła. Społeczne – niektóre fundacje i stowarzyszenia wspomagają bliźnich. Ekologia jest często „źle widziana” wśród różnych katolików, ludzi.

– Są księża, którzy na kazaniach głoszą, że ekologia jest bzdurną ideologią. Są też parafie, które czynnie angażują się w pomoc potrzebującym, wspierają badania naukowe, nawołują do dbania o środowisko, nie zważając na różnice światopoglądowe, kulturowe itp.

– Kościół i tak już angażuje się w społeczną działalność. Oczywiście zawsze można zrobić coś więcej. W działalności charytatywnej można poszukać tych ludzi i miejsc, do których pomoc do tej pory nie docierała.

– Interpretowanie praw człowieka w świetle prawa Bożego.

– Sprawiedliwość społeczna rozumiana jako wrażliwość chrześcijańska.

– Polityka rozumiana jako troska o dobro wspólne

– Rola fundatorów, zorganizowanych instytucji charytatywnych (np. Caritasu)- organizowanie rekolekcji, wypoczynku, spotkań dla różnych grup społecznych, np. młodzieży, małżeństw, rodzin,- inaugurując różne wydarzenia, np. Rok Rodziny

– Troska o wspólny dom rozumiana w wąskim kontekście (jako troska o rodzinę) oraz szerokim (jako troska o naszą Ziemię, jako ekologia).

– Zbyt mało miejsca poświęca się zagadnieniu ekologii w ujęciu chrześcijańskim.

5.3. Jak pomaga im przeżywać to zaangażowanie w logice misyjnej?

– Modlitwa za misjonarzy, wspieranie finansowe i rzeczowe

– Poprzez formację, wspólne rozważanie Słowa Bożego, dzielenie się życiem.

5.4. W jaki sposób dokonuje się rozeznania wyborów związanych z misją i kto w nich uczestniczy?

– Rozeznanie wyborów związanych z misją dokonuje się poprzez propozycje do zaangażowania się w konkretne zadanie. Osoby które pragną pomóc to często osoby świeckie które posiadają różne talenty, chcące się nimi dzielić we wspólnocie parafialnej. Księża, siostry zakonne często z racji na zaangażowanie w prowadzenie wspólnot (w zależności od charakteru wspólnoty) mają również rozeznanie kto jakie predyspozycje posiada i często zapraszają, proponują konkretną posługę w Kościele, tym samym tworząc możliwości do rozwoju takim osobom.

– Wyborów związanych z misją dokonują księża pracujący w parafii, głównie osoba ks. Proboszcza. W niektórych sprawach wybory są dokonywane wspólnie z radą parafialną. Nie zamyka to jednak możliwości przedstawiania swoich propozycji ze strony osób świeckich.

5.5. W jaki sposób są włączane i dostosowywane różne tradycje dotyczące stylu synodalnego, stanowiące dziedzictwo wielu Kościołów, zwłaszcza wschodnich, w perspektywie skutecznego świadectwa chrześcijańskiego?

– Jestem z Sokółki, to ośrodek czterech silnych nurtów religijnych. Przeważający katolicyzm, bardzo silne prawosławie, jeden z najsilniejszych w Polsce ośrodków islamu, ze względu na bliskie położenie Bohonik i Kruszynian, oraz od lat 90 świadkowie Jehowy. Ciekawy kokpit doświadczeń, a jednak pomimo wszystko można w szacunku do siebie tak funkcjonować. Może dlatego w Sokółce dokonał się cud eucharystyczny. Oczywiście na płaszczyźnie życia nie tyle decyduje religia co wiara i zwykłe przymioty uczciwość, sprawiedliwość, życzliwość. Siła Kościoła bierze się z świadomości jego tożsamości, zatem w mojej ocenie trzeba walczyć o poczucie głębokie tożsamości. O to by członkowie Kościoła wiedzieli dlaczego są w tej wierze. Najprostszą formą są coniedzielne homilie, które powinny tłumaczyć Biblię, symbole biblijne, wyjaśniać motywy działania biblijnych bohaterów. Utrzymać wobec innych kultur swą tożsamość można jedynie znając i rozumiejąc wartość swego wyboru, integrując się z nią, ale i żyjąc tymi treściami. Mamy olbrzymi kryzys wiary. Ludzie wciąż chodzą do kościoła, ale coraz to starsze społeczeństwo. Młodzież rzadko widzi swoje miejsce w Kościele. Bo nie rozumie, kim jest Bóg, nie zna Go jako kogoś bliskiego, ciepłego i kochającego, bo takiego obrazu najczęściej nie mają ich rodzice, więc jak mogą przekazać go dzieciom, katecheza w szkole to za mało. Misyjność polskiego Kościoła powinna być misyjnością tu i teraz w Polsce. Przybyło nam ostatnio prawie 2 mln Ukraińców, plus prawie 1, 5 mln która już była. Mamy ogromną społeczność głównie wyznania prawosławnego. Tym bardziej powinniśmy walczyć o naszą tożsamość religijną, o żywą wiarę. Wg mnie to nie jest czas na dialog, to czas na wzmacnianie wiary w nas samych.

– Piękno jest w różnorodności, która bardzo głęboko zakorzeniona jest w jednym źródle i celu. Różnorodność tradycji ukazuje jak ważną rzeczywistością dla ludzi, kultur narodów jest wiara i kult. Włączając rzeczywistość wiary do swoich tradycji włączamy w nie Bożego ducha, jak również w swój właściwy sposób chcemy dać wyraz naszego przywiązania do Boga. Zatem taka różnorodność może mieć jeszcze większa moc sprawczą wobec tak wielu ludów i kultur zamieszkujących naszą planetę.

– Chodzi o to, aby w tej drodze się spotkać, nauczyć dialogu, nauczyć braterstwa, otwartości, wrażliwości i bliskości?

– Jest to możliwe poprzez wsłuchiwanie się w głos innych ludzi i podejmowaniu decyzji z uwzględnieniem doświadczenie i wiedzy innego człowieka. Tu jednak jest potrzebna ogromna pokora, szczególnie w doświadczeniu Kościoła na wskroś klerykalnego, który mamy jeszcze w Polsce.

5.6. Jak przebiega współpraca na terytoriach, gdzie istnieją różne Kościoły sui iuris?

– Biorąc pod uwagę miejsce gdzie mieszkamy, nieustannie mamy kontakty z osobami należącymi do Kościoła Prawosławnego. Nasze codzienne funkcjonowanie byłoby wręcz niemożliwe, bez wzajemnego szacunku i poczucia, że należymy do tego samego Ojca. Odbywa się to zarówno na poziomie duchowieństwa jak i wiernych. Ważna jest postawa otwartości i zrozumienia, a także gotowości na wspólne inicjatywy.

– Jest oparta m.in. na udzielaniu sobie pomocy i wsparcia (np. kościół grekokatolicki sprawuje liturgię w świątyni kościoła katolickiego).

– Akurat u nas jest sporo różnych wspólnot: prawosławni, Tatarzy. Współpraca zawsze jest po stronie rzymskich katolików. Inne wspólnoty są niechętne do współpracy, chyba, że przyjmiemy ich zwyczaje. Ale wtedy nie jest to współpraca.

VI. PROWADZENIE DIALOGU W KOŚCIELE I SPOŁECZEŃSTWIE

6.1. Jakie są miejsca i sposoby dialogu w obrębie naszego Kościoła partykularnego?

– Miejscami dialogu są przestrzenie organizowane przez poszczególnych przedstawicieli w obrębie parafii, czy diecezji. Są konkretne środowiska, które spotykają się z racji wykonywanych wspólnie działań, np. katecheci, osoby formujące się we wspólnotach, osoby formujące się na szafarzy, przedstawiciele stowarzyszeń działających w kościele, liderzy, osoby zaangażowane w Szkołę Nowej Ewangelizacji. Są czasem organizowane przestrzenie do rozmowy, pytań, dyskusji, dialogu.

– Najczęstsze miejsca w których przeprowadzany jest dialog, między osobą duchowną a świecką są to: kancelaria parafialna, konfesjonał, kontakt osobisty z Księdzem, wspólnoty, rady parafialne. Sposoby dialogu jakie najczęściej spotykamy są różne, od postawy roszczeniowej po formalną (idę aby załatwić konkretne zadanie, sprawę), bardzo rzadko skracany jest dystans, co wynika z braku asymilowaniem się środowiska duchownego, często spotykamy się z postawą Księdza gospodarza (patrzącego z ambony na wiernych) a rzadziej duszpasterza (wnikającego w środowisko i sprawy wiernych). Najłatwiejszą i najbardziej owocną formą kontaktu stała się jednak wspólnota, ponieważ tam osoby duchowne jak i świeckie spędzają więcej czasu, często dają się poznawać, integrują się. Dzięki czemu odczuwana jest większa troska duszpasterska za tym idzie budowanie zaufania, dawanie świadectwa, kreowania autorytetu kapłana który żyję nauką Kościoła i który jest prawdziwym świadkiem Chrystusa.

6.2. W jaki sposób są rozwiązywane różnice poglądów, konflikty i trudności?

– Kościół jest instytucja hierarchiczną, stąd ostateczne decyzje podejmuje właściwy zwierzchnik. Należy osiągnąć zdolność wsłuchiwania się nawzajem, co pozwoli przezwyciężyć trudności.

– Nie jest to proste, ale powinno się odbywać w duchu chrześcijańskim, żeby nie eskalować konfliktów. Szczególnie ostatnio jest to ważne, ponieważ nasiliły się ataki na Kościół ze strony ludzi kultury(spektakle teatralne, filmy) czy osób związanych z tzw. Strajkiem kobiet. Myślę, że merytoryczna dyskusja bez nienawiści jest właściwą drogą w tej kwestii.

– Różnice poglądów, trudności, a nawet konflikty są nieodłącznym elementem naszej rzeczywistości. Skoro prowadzony jest dialog, to gdy występują te różnice, to próbuje się je wyjaśnić właśnie w rozmowie. Niekiedy pomaga spotkanie się w cztery oczy, a niekiedy w szerszym gronie. Czasami skuteczne jest pośrednictwo osób trzecich, np. osoby niezaangażowanej czy duchownej. Zdarzają się też trudniejsze relacje w naszej wspólnocie i wtedy bywa, że rozwiązaniem konfliktu może być po prostu unikanie danej osoby. Coraz częściej stosuje się też modlitwę za trudne relacje z innymi osobami czy ofiarowywanie w tej intencji Mszy św.

6.3. W jaki sposób krzewimy współpracę z diecezjami sąsiednimi, z oraz pomiędzy wspólnotami zakonnymi obecnymi na tym terenie, z oraz pomiędzy stowarzyszeniami i ruchami świeckich itd.?

– Najlepszą formą budowania współpracy jest podejmowanie wspólnego udziału bądź tworzenia dobrych inicjatyw służącym najczęściej lokalnym społecznościom. Ważne jest również by wszyscy byli otwarci na siebie pamiętając, że razem tworzymy wspólną rodzinę ludzi wierzących bez względu na to czy bądź w jakiej wspólnocie, stowarzyszeniu na co dzień funkcjonuję.

6.4. Jakie doświadczenia dialogu i wspólnego zaangażowania rozwijamy z wyznawcami innych religii i niewierzącymi?

– Doświadczenie dialogu i wspólnego zaangażowania rozwijamy poprzez modlitwę ekumeniczną w czasie tygodnia o jedność chrześcijan.

– Dialog międzyreligijny jest częścią pierwotnej misji Kościoła. Ekumenizm nie może być ustępstwem z żadnej prawdy, lecz wspólnym jeszcze głębszym jej szukaniem. Nie ma zrównania wszystkich religii. Jest sukcesja apostolska, która mówi o jedności w krzyżu świętym.

– Doświadczenia dialogu z osobami spoza Kościoła w ostatnim czasie są bardzo smutne. Osoby te zradykalizowały swoją postawę antykościelną, a brak realnych działań biskupów polskich w zakresie np. walki z pedofilią i innymi nadużyciami w sferze seksualnej tylko dostarcza argumentów stronie przeciwnej. Co więcej spotyka się osoby, które z tego powodu zdecydowały się na opuszczenie wspólnoty wiernych.

6.5. W jaki sposób Kościół prowadzi dialog i uczy się od innych instytucji społeczeństwa: świata polityki, ekonomii, kultury, społeczeństwa obywatelskiego, ubogich itd.?

– Niestety, ale Kościół ma jeszcze wiele od odrobienia z tej lekcji. Wielu księży wręcz emanuje bogactwem, a przy tym obrzydliwymi poglądami, wręcz przeciwnymi z nauką Jezusa. Księża powinni być przykładem tak jak Chrystus. Papież Franciszek jest według mnie wzorem do naśladowania zarówno w kwestii ubóstwa jak i wysłuchiwania ludzi.

– Kościół uczy się m.in.: jak docierać do młodych ludzi (np. korzystając z multimediów, portali społecznościowych), nowych sposobów ewangelizacji (m.in. tworząc profesjonalne i ciekawe programy telewizyjne, filmy, prowadząc wydawnictwa, rozgłośnie radiowe), funkcjonowania w multimediach, nowoczesnego zarządzania np. projektami, parafiami (m.in. kwestie ekonomiczne, kadrowe).

– Kościół przestaje być wyznacznikiem norm i poglądów, lecz raczej stara się dopasować do obecnych trendów. To niestety jest droga, która doprowadziła kościoły protestanckie, jak i Kościół w niektórych krajach Europy Zachodniej do roli instytucji nikomu niepotrzebnej.

– Kościół czasami jest zbytnio utożsamiany z PiS-em, czego jednak warto unikać.

– W relacji kościoła i polityki powinna dominować oddolna inicjatywa wiernych ku zmianie prawa na chrześcijańskie, a absolutnie powinno się unikać współpracy hierarchów kościoła z partiami politycznymi i politykami. Z przykrością zauważamy oficjalne popieranie przez księży i biskupów konkretnych polityków.

– Naszym zdaniem Kościół często za bardzo „wnika“ w świat polityki. Zauważamy, że ścisły związek Kościoła i polityki nie służy ani jednemu ani drugiemu.

– Przed Kościołem współczesnym stoją nowe wyzwania. Brakuje mediów katolickich, szczególnie w Internecie. Mamy telewizję TRWAM i Radio Maryja. Pełnią one bardzo ważną misję, szczególnie wśród starszych, chorych. Często spotykają się z atakami, ale dla ludzi samotnych, wykluczonych przez choroby są jedynym wsparciem. Brakuje natomiast portali informacyjnych w Internecie, które mogłyby konkurować z Onetem, Interią, czy Wirtualną Polską. Nie jest to łatwe, ponieważ wymaga ogromnych funduszy. Można jednak zadbać o strony internetowe parafii, które zintegrują środowiska lokalne, dostarczą ważnych i aktualnych wiadomości. Kościół nie zawsze docenia siłę mediów, a młodzież właśnie w ten sposób pozyskuje informacje i komunikuje się z innymi. Bez dobrych mediów na wysokim poziomie niemożliwe jest zintegrowanie środowiska, edukacja i przekazywanie wartości.

VII. Z INNYMI WYZNANIAMI CHRZEŚCIJAŃSKIMI

7.1. Jakie relacje utrzymujemy z naszymi braćmi i siostrami innych wyznań chrześcijańskich?

– Ruch ekumeniczny jest w ostatnim czasie bardziej dostrzegalny. Pomaga to budować wzajemne zrozumienie i dążenie do jedności.

– Z wyznawcami prawosławia utrzymywane są poprawne relacje – wzajemny szacunek, koegzystencja i współpraca. Z protestantami utrzymywane są chłodniejsze relacje, choć nadal oparte na szacunku.

– Należy poprawnie interpretować ekumenizm. Przede wszystkim stosunki z innymi wyznaniami chrześcijańskimi są w normie. W mojej opinii coraz bardziej powinniśmy prowadzić dialog z braćmi prawosławnymi jak i Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X. Kościoły protestanckie w głoszonych ideach i doktrynach są dalekie od katolicyzmu niemniej jednak powinniśmy wprowadzić słowo jednania między wszystkich braci.

7.2. Jakich obszarów one dotyczą?

– Pracy, rodziny, sąsiadów

– Życia codziennego, kultury

– W miejscu pracy kształtując pozytywne relacje

– Wspólnej modlitwy

– Codziennego funkcjonowania w rodzinach mieszanych, szkoły i instytucje publiczne (często obok krzyża katolickiego zawieszany jest krzyż prawosławny).

– Historii Kościoła, dogmatów wiary, celebracji liturgii.

– Wzajemny szacunek wobec obchodzonych świąt. Poszanowanie odrębnych tradycji.

– Wspólne działania na rzecz społeczności lokalnej.

– Wspólne uczestnictwo w uroczystych mszach świętych i wydarzeniach kościelno-społecznych oraz w dziełach dobroczynnych.

– Niekiedy są to po prostu nasi znajomi, a także przyjaciele. Życie pisze różne scenariusze, zwłaszcza na naszym Podlasiu, gdzie okazji do takich relacji jest więcej niż w innych częściach Polski.

7.3. Jakie owoce wynieśliśmy z tego „podążania razem”? Jakie są trudności?

– Nasza diecezja jest szczególna pod tym względem. Żyją tu obok siebie, często przy jednej ulicy katolicy i prawosławni. Nie brakuje też muzułmanów. Zdarza się też wiele wyznań w jednej rodzinie. Osobiście nie widzę w tym żadnego problemu. Należę do pokolenia JPII i ekumeniczne inicjatywy św. Jana Pawła II są mi bliskie. Myślę, że niektóre dzieła charytatywne można by prowadzić razem np. domy pomocy, hospicja. Myślę, że to ubogaca, Papież Polak mówił o dwóch płucach chrześcijaństwa: kościele wschodnim i zachodnim. Trudności to tzw. pamięć historyczna i spór o majątki, różnice w dogmatach i ich pojmowaniu.

– Dobrymi owocami jest wzajemny szacunek, ciekawość wobec tych Kościołów oraz szukanie wspólnych korzeni. Oczywiście występują i trudności, które najczęściej wynikają z braku wiedzy, ignorancji, panujących stereotypów. To jest trudniej zmienić, ale zawsze pomaga otwartość i wzajemna tolerancja.

– Kwestię sakramentu chrztu można nazwać owocem “”podążania razem”, kiedy to w 2000r Kościół katolicki w Polsce i Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej podpisały deklarację o wzajemnym uznaniu sakramentu chrztu.

VIII. WŁADZA I UCZESTNICTWO

8.1. W jaki sposób są określane cele, do których należy dążyć, droga do ich osiągnięcia i kroki, które należy podjąć?

– Wyznaczenie celów w kościele powszechnym należy do Papieża, w kościele narodowym do episkopatu, na terenie diecezji do biskupa, a na terenie parafii do proboszcza.

– Kościół XXI wieku powinien pomagać potrzebującym i rozwiązywać problemy związane z wyzwaniami współczesnego świata – pandemią, degradacją środowiska czy wojną hybrydową i migracjami. Wspaniałą pracę w tym zakresie wykonuje szereg organizacji, np.”Pomoc Kościołowi w Potrzebie”, gromadząc fundusze i pomagając nie tylko chrześcijanom w krajach gdzie trwają wojny czy ludzie przeżywają jakieś dramaty.

– W stylu synodalnym decyzje podejmowane są na drodze rozeznania, na podstawie konsensusu wypływającego ze wspólnego posłuszeństwa Duchowi Świętemu.

– Podczas synodu biskupów, rozeznanie w modlitwie

– Cele określane są pod kątem grupy odbiorców, dzieła, czasu w jakim jesteśmy i rzeczywistości kulturowej. Zawsze celem działań wspólnoty parafialnej jest włączenie wiary w życie osobiste, oraz ukazanie, że rzeczywiście Kościół jest wyjątkowym domem gdzie każdy może odnaleźć swoje miejsce.

– Podczas spotkań rady parafialnej, spotkań kolędowych z parafianami, indywidualnych spotkań, na których można przedstawić swoje propozycje.

– Określenie “władza” w kościele ma dla mnie negatywny oddźwięk. Wolę słowo „służba” i „odpowiedzialność”. Cel Kościoła jest określony. A do tego celu trzeba ustalać działania, by  dotrzeć do jak największej liczby ludzi skoro jesteśmy współodpowiedzialni za innych. Docierać można na różne sposoby przez różne posługi. Każda społeczność różni się i potrzebuje innych działań. Każda parafia to inna specyfika i to tu powinno się określać co i jak należy robić. Potrzebna jest aktywizacja na różnych płaszczyznach życia, aktywizacja różnych środowisk.

– Cel powinien być rozeznawany wspólnie, bo wtedy wspólnie będziemy do niego dążyć. Zapraszając do podjęcia kroków wszystkich ludzi tworzących Kościół spowodujemy, że będą czuć się odpowiedzialni. Potrzebna do tego dobra komunikacja.

8.2. Jak sprawowana jest władza w naszym Kościele partykularnym?

– W kościele partykularnym należy ona do biskupów diecezjalnych. Jest bardzo oddzielona od życia ludzi świeckich. Będąc blisko Kościoła, pracując w jego strukturach, znając hierarchię władzy, nie jestem w stanie powiedzieć, jak jest władza sprawowana. Ale to też wynika z niewielkiego zaangażowania osób świeckich w zrozumienie czy uzyskanie informacji.

Decyzje w kościele partykularnym podejmuje metropolita, który kieruje metropolią kościelną. Na czele diecezji stoi biskup diecezjalny, wspiera go biskup pomocniczy, następnie dziekan, który kieruje dekanatem, a na terenie parafii proboszcz przy pomocy wikarych.

– W naszym Kościele partykularnym władza kojarzy się nam ze służbą, stojącą na straży wartości, zasad i porządku. Ostateczne decyzje podejmuje proboszcz po wcześniejszych konsultacjach z parafianami, wspólnotami, Radą Parafialną i bierze za to odpowiedzialność. Widzimy jak w Kościołach partykularnych wiele zależy od sposobu pełnienia funkcji proboszcza i kapłanów.

– Ksiądz jest najważniejszy i zawsze ma racje, nawet wtedy kiedy nie ma racji (klerykalizm).

Niestety często jest to władza despotyczna, niekiedy towarzyszą temu donosy i zazdrość. Docenić należy jednak wszelkie starania i trudy podejmowanie przez odpowiedzialnych, mających na celu dobro wspólnoty oraz troska o to, co wspólnota posiada. Patrząc jednak przez pryzmat wiary nawet trudne doświadczenie niezrozumienia, czy złego potraktowania można wykorzystać jako trudną łaskę niekiedy również bardzo potrzebną by inaczej spojrzeć na to co rzeczywiście ważne.

– Klerykalizm pozostaje ciągłą pokusą kapłanów, którzy interpretują otrzymaną posługę jako władzę, a nie bezinteresowną i wielkoduszną służbę.

– Część księży jest wypalona zawodowo, ale boją się do tego przyznać.

– W mojej parafii władza to proboszcz, zawsze tak mi się kojarzy, a to, jaka jest władza zależy od charakteru i otwartości proboszcza.

– Władza sprawowana jest hierarchicznie: papież- kardynałowie- biskupi – kapłani – wierni. Nie zawsze taka struktura sprzyja wnoszeniu nowych inicjatyw przez wiernych, często podejmowanie przez osoby świeckie tematu zmiany czegoś w Kościele spotyka się z „ścianą” schematyzowania, konserwatyzmu, niezrozumienia, w którym nie ma miejsca na innowację, brakuje elastyczności zgodnej z posłuszeństwem Kościołowi. Takie podejście władzy nie zawsze równa się możliwości rozwoju i dojrzewania.

8.3. Jakie są praktyki pracy zespołowej i współodpowiedzialności?

– Praktyka pracy zespołowej prawie nie istnieje, toteż współodpowiedzialność się rozmywa., chyba, że są to prace czynione na rzecz parafii, gdzie łatwiej o współodpowiedzialność.

Do praktyk pracy zespołowej możemy zaliczyć kongresy, rekolekcje, sympozja, rady parafialne, prace przy Kościele parafialnym kierowane przez księdza proboszcza.

8.4. Jak promuje się posługi świeckich i podejmowanie odpowiedzialności przez wiernych?

– W niektórych parafiach bardzo się wciąga do współpracy świeckich, w niektórych w niewielkim stopniu i są to przeważnie wciąż te same osoby.

– Świeccy są niewątpliwie zauważani i mają wpływ na różne sprawy. Niekiedy jest to wsparcie finansowe, ale też angażują się w różne prace dla swojego kościoła: od prac remontowych po np. pisanie kroniki parafialnej, czy pomoc w prowadzeniu strony internetowej parafii.. Problemem może być niezbyt liczne zaangażowanie świeckich i stąd aktywność tylko pewnej, wciąż tej samej grupy wiernych, przy braku większego zaangażowania ogółu.

– Bardzo dobrze działa rada parafialna, czy różne zespoły spotykające się przy okazji zbliżających się ważnych wydarzeń czy uroczystości. W naszej społeczności parafialnej jest bardzo duży udział osób świeckich, wynika to z dużej ilości grup funkcjonujących przy parafii. Każda grupa poza swoimi spotkaniami formacyjnymi często jest angażowana do podejmowania działań w ramach życia całej parafii, to pobudza do aktywności jak również jeszcze bardziej łączy z parafią. Przede wszystkim osoby świeckie zachęcane są do podjęcia posługi lektorów, ministrantów, animatorów we wspólnocie Oazowej, prowadzących scholę, odpowiedzialnych za wspólnoty modlitewne.

8.5. Jak funkcjonują organy synodalne na poziomie Kościoła partykularnego?

– Nie funkcjonują w parafii.

– Było jedno ogłoszenie po mszy, że rozpoczyna się synod.

– U mnie w parafii nikt niczego nie mówił i do niczego nie zapraszał.

– Rozpoczęto prace synodu Eucharystią sprawowana przez Pasterza Archidiecezji. Powołanie koordynatora zespołu diecezjalnego. Prace zespołów parafialnych pod przewodnictwem koordynatora w parafii.

– Są  różne organy synodalne w Kościele partykularnym. Głównie dotyczą osób duchownych, zwłaszcza wyższej hierarchii kościelnej. Są też rady do spraw ekonomicznych, mediacyjnych czy rada duszpasterska, w których świeccy mogą też uczestniczyć. Na poziomie naszej parafii jest to rada parafialna czy choćby rada wspólnotowa. Sprawnie działa też parafialny zespół synodalny, który najprawdopodobniej przekształci się w jakąś stałą formę współpracy z księżmi naszej parafii.

– Organy synodalne zbyt mało promują sprawy synodu. Warto by było podjąć szersze inicjatywy mówiące o trwającym synodzie, np. plakaty przy parafiach

– Brak takich organów. Parafia z roku na rok się zmniejsza. Brak ludzi autentycznie zaangażowanych i zatroskanych o sprawy parafii. Wezwania i próby odnowienia różnych grup przez proboszcza często kończą się fiaskiem. Wiernym wygodniej jest przyglądać się z boku i ewentualnie komentować po cichu to co się dzieje, niż zaangażować się w pracę na rzecz parafii.

8.6. Czy są one doświadczeniem owocnym?

– Nie mam zdania. Jest to nowe doświadczenie i jego owoce dopiero zobaczymy.

– Skłaniają wiernych do refleksji nad kondycją Kościoła, roli wiernych w Kościele. Mobilizują do działań na rzecz usprawniania jego działalności, w tym ewangelizacyjnej.

– Myślę, że większość wiernych, a przynajmniej tych uczestniczących tylko w niedzielnej eucharystii nie ma pojęcia czym jest synod, jakie są jego cele wiedzą oraz że można wypełnić formularz na stronie kurii itd. Także komunikacja kleru z wiernymi w kontekście synodu jest słaba.

– Myślę, że jakiekolwiek doświadczenie synodalne zawsze daje większe rozeznanie- jest to zatem doświadczenie owocne, bo daje jakiś ogląd rzeczywistości Kościoła.

– Osoby z którymi rozmawiałam są zawiedzione brakiem zainteresowania ze strony duchownych tym synodem,

– Niektórzy moi znajomi po zapoznaniu się a tą ankietą zrezygnowali z chęci odpowiedzi na tak sformułowane pytania z powodu braku ich zrozumienia.

– Tak, mogłam poznać pytania i w miarę możliwości na nie odpowiedzieć. Dzięki uprzejmości innych mogłam uzupełnić kwestionariusz w komputerze. (nie wszystko jest dla mnie zrozumiałe)

– Nie wiem, ale znam osoby, które w tym uczestniczą i widzę ich radość z tego powodu i satysfakcję. Słyszałam od jednej z takich osób, że na tych spotkaniach czuć działanie Ducha Świętego, a o to przecież tu chodzi.

– To się dopiero okaże po synodzie. Wcześniejsze określenie tej sprawy jest zadaniem niewykonalnym. Chodzi o ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie wiadomo z góry czy moje postulaty dotrą do Papieża. Może je ktoś odfiltruje wcześniej? Możliwe też jest, że moje słowa dotrą do adresata i coś się zmieni w Kościele. Nie sposób tego ustalić, podczas pisania tych słów, ponieważ jest to obecnie odległa przyszłość.

IX. ROZEZNAWANIE I PODEJMOWANIE DECYZJI

9.1. Za pomocą jakich procedur i jakich metod wspólnie rozeznajemy i podejmujemy decyzje?

– Decyzje podejmowane są w duchu miłości do każdego człowieka i to powinno być najważniejsze. Możemy dążyć do tego by decyzje sprzyjały budowaniu jedności.

– Najlepszą formą jest dyskusja w duchu miłości i szacunku. Głównym jej celem powinno być uznanie, ze każdy głos w tej rozmowie ma równą wagę i nad każdym warto się pochylić. Cały czas należy także pamiętać jaki cel ma ta rozmowa. Powinniśmy się skupiać na argumentach, a nie na emocjach. Wtedy jest szansa, ze właściwie rozeznamy problem i wyciągniemy wnioski służące budowaniu nowej, lepszej rzeczywistości.

– Decyzje powinny być podjęte na podstawie rozeznania się w konkretnej sytuacji, rozmów z ludźmi, może ankiet, ale przede wszystkim poprzez modlitwę do Ducha Świętego. Konsultacje zwykle sprawdzają się w mniejszych gronach ludzi, chyba że coś jest bardzo istotnego i wymaga spotkań w szerokim składzie.

– Każdy chętny może spotkać się z kapłanem choćby w kancelarii parafialnej, uzyskać poradę, podzielić się swoim problemem i po rozmowie lepiej rozeznać sprawę i podjąć właściwą decyzję. Bardzo pomocne są też spotkania z kierownikiem duchowym. Tu rozeznanie dotyczy przede wszystkim spraw życia duchowego.

– Bez wyjścia od formacji duchowej nie da się mówić o rozeznawaniu. Najpierw do tego trzeba dojrzeć i zapragnąć, by poddawać decyzję pod rozeznanie opierające się przede wszystkim na większym dobru. Bez właściwej formacji i rozwoju człowiek skłonny jest do podejmowania decyzji według swoich wygód, wyobrażeń i planów.

9.2. Jak je można ulepszyć?

– Poprzez zapoznanie się z bogactwem tradycji innych Kościołów, wysłuchanie większej liczby głosów.

– Najlepiej poprzez więcej rozmów, zwłaszcza ze świeckimi, którzy mają jednak inne spojrzenie na codzienne życie niż duchowni i mogą doradzić w sposób bardziej praktyczny. Niewątpliwie na pierwszym miejscu powinna być też modlitwa, zwłaszcza w czasie Eucharystii, adoracji, wspólnie odmawianych różańców. Wierni pragną jeszcze większego kontaktu z kapłanami. Tu utrudnieniem może być brak czasu u osób duchownych. Dobrym rozwiązaniem odciążającym kapłanów byłaby osoba świecka, rodzaj menagera, która zajmowałaby się ekonomią parafii.

– Większa odpowiedzialność za powierzone grupy (duża i częsta rotacja duszpasterzy – opiekunów nie sprzyja cementowaniu i rozwojowi wspólnoty)

– Przez lepszy dobór “reprezentacyjnej grupy”. Jeżeli chodzi o synod, to w dyskusjach muszą brać udział różne grupy społeczne, wiekowe, z różnymi poglądami. Muszą być osoby, których w kościele brakuje: Ci, którzy czują się wykluczeni, Ci którzy odeszli z kościoła, Ci którzy twierdzą że wierzą, ale z Kościołem nie chcą mieć nic wspólnego. Jeżeli zależy nam na tych, których brakuje, to powinni być przede wszystkim oni wysłuchani.

– Mówić we wspólnotach, podczas ogłoszeń parafialnych do szerszej społeczności Kościoła o takich potrzebach zauważalnych przez Kapłanów, bądź zwracać się do wiernych czy zauważają takie potrzeby. Nie można ulepszyć czegoś, czego jest brak. Więc zacznijmy ogłaszać, że istnieje taka możliwość.

– Każda parafia powinna mieć radę duszpasterską. Proces decyzyjny powinien przebiegać synodalnie, gdzie zasiada się i rozmawia o problemach parafii, gdzie rada ma wgląd m.in. w finanse parafialne, co wpływa na przejrzystość funkcjonowania parafii. Rola rady parafialnej powinna sprowadzać się też do doradztwa proboszczowi i do pomocy w realizacji pewnych wspólnie podjętych celów. A co najważniejsze powinna się składać z członków nie tylko nominowanych przez proboszczów (ludzi przychylnych proboszczowi).

9.3. Jak krzewimy udział w podejmowaniu decyzji w łonie wspólnot zorganizowanych hierarchicznie?

– We wspólnotach hierarchicznych decydujący głos ma „głowa” , jednak nim to nastąpi bardzo pożytecznym jest wysłuchanie głosu jej członków, zebranie opinii, aby w sposób bardziej pewny mając szerszy ogląd sytuacji podjąć najlepszą z możliwych decyzji.

– Na terenie parafii głos decydujący należy do księdza proboszcza.

– Wspólnoty poprzez swoich liderów mają możliwość zakomunikować swoje potrzeby czy zgłosić uwagi. Prośby te są zawsze wysłuchiwane, rozważane i nawet gdy decyzja jest negatywna- zawsze są wyjaśnione przyczyny.

– Jak coś jest zbudowane hierarchicznie, to wymaga wielkiej pracy i zaangażowania żeby udowodnić jednostce, że ma swój udział w decyzyjności. Wymaga to zachęcania do konsultacji, do rozmów i przedstawienia swojego zdania.

– Hierarchiczność w Kościele jest nieodzowna. Jednak o podejmowanych zamierzeniach wierni powinni być informowani, co daje poczucie udziału w podejmowanych decyzjach.

9.4. Jak artykułujemy fazę konsultacyjną z tą decyzyjną, proces dochodzenia do decyzji (decision-making) z momentem jej podjęcia (decision-taking)?

– Mam wrażenie faza konsultacyjna może mieć bardzo znikomy wpływ na fazę decyzyjną. Jest ona zrobiona tylko po to aby stworzyć pozór, że wierni mają coś do powiedzenia i że ich zdanie ktoś weźmie pod uwagę

– Czas dochodzenia do decyzji powinien być czasem zebrania informacji pod różnym kątem, tak aby ogląd sytuacji był w miarę możliwości jak najpełniejszy. Przyświecać zawsze powinien właściwy cel, czyli większe dobro, do którego chcemy dążyć. Posiadając niezbędne informacje, poddając rozeznaniu przez modlitwę, posiadając spokój wewnętrzny i pewność na tyle na ile jest to możliwe następuje moment podjęcia decyzji. Czasami jednak w sytuacjach skrajnych z braku czasu możemy być niejako zmuszeni do szybkiego podjęcia decyzji, wówczas również ważnym jest, by pragnienie czynienia dobra było celem przewodnim.

– W każdej fazie (od pomysłu do decyzji o jego realizacji lub nie) parafianie mają prawo głosu. Ksiądz proboszcz poprzez ogłoszenia parafialne przedstawia zagadnienia, zadania do realizacji, wykorzystuje też spotkania wspólnot, rady parafialnej, indywidualne spotkania do przedstawienia propozycji lub wysłuchania propozycji i tą samą drogą komunikuje decyzję podjęte wspólnie z radą parafialną.

– Jeżeli członek wspólnoty hierarchicznej ma poczucie, że bierze udział, jest odpowiedzialny, ma wpływ na jakieś decyzje, to musi być informowany o postępie prac, o wnioskach i przygotowywanych decyzjach oraz o ich podjęciu. Wszystko powinno być jasne i przejrzyste, żeby nie było poczucia, że wszystko było wcześniej ustalone, a dyskusje i prace nie miały wpływu na podejmowane decyzje.

9.5. W jaki sposób i za pomocą jakich instrumentów promujemy przejrzystość i możliwość rozliczenia?

– Decyzje księdza proboszcza najczęściej konsultowane są z innymi duchownymi i Radą Parafialną. Jeżeli chodzi o wiernych to zapoznają z nimi podczas ogłoszeń parafialnych, które są odczytywane na koniec Mszy św. oraz umieszczane na stronie parafii i na Facebooku parafii. Co roku ks. proboszcz w naszej parafii czyta w czasie ogłoszeń roczne sprawozdanie finansowe dotyczące parafii.

– Promocja przejrzystości dokonywanych inicjatyw dokonuje się poprzez ogłoszenia dostępne w Internecie, gablocie z ogłoszeniami przy kościele oraz w trakcie czytanych ogłoszeń na zakończenie Mszy Świętej. Możliwość jakiegokolwiek rozliczenia osób decyzyjnych tzn. proboszcza, jest jednak złożona w dłonie przełożonego kościelnego tj. Arcybiskupa.

– Mam nadzieję, że wnioski synodalne przedstawione będą do wglądu dla wszystkich zainteresowanych po przejściu każdego szczebla hierarchicznego. Tak jak mam możliwość zapoznać się z wnioskami parafii, mam też nadzieję na zapoznanie się z wnioskami na poziomie diecezji i kraju.

– Brak jest takich instrumentów, oprócz podsumowań indywidualnie podjętych działań przez samego prowadzącego parafię podczas ogłoszeń parafialnych. Nie zawsze jest informacja o tym na jakiej podstawie decyzję były podejmowane, skąd jest ich źródło. Zatem rozliczenie i przejrzystość jest już na tym poziomie ograniczona.

X. FORMOWANIE SIĘ DO SYNODALNOŚCI

10.1 Jak formujemy osoby, zwłaszcza te, które pełnią odpowiedzialne funkcje we wspólnocie chrześcijańskiej, aby były bardziej zdolne do „podążania razem”, słuchania siebie nawzajem i dialogowania?

– Formacja, edukacja, Rekolekcje, katechezy, konferencje on-line, formy pogłębiania wiary,

– Poprzez rozmowy, mówimy o swoim doświadczeniu

– Kościół nie przywiązuje dużej wagi do formowania osób świeckich, które podejmują się do pełnienia odpowiedzialnych funkcji w życiu społeczno-politycznym.

– Takie osoby formują się poprzez aktywne uczestnictwo w liturgii kościelnej, częste przyjmowanie sakramentów, modlitwę osobistą, adorację Najświętszego Sakramentu, posiadanie kierownika duchowego, uczestniczenie we wspólnotach religijnych i rekolekcjach. Powinny być też aktywne w kontaktach z innymi, podejmować różne działania, niekiedy też takie, które wychodzą poza ich strefę komfortu i przede wszystkim otwierać się na innych i na Wolę Bożą.

– Osoby, które pełnią odpowiedzialne funkcje we wspólnocie chrześcijańskiej, to przede wszystkim duchowieństwo. Duchowieństwo wiąże się z duszpasterstwem. Pasterz pasie swoje owce, pasterz naucza owce swoje, a one go słuchają. Czy owce mają formować swojego pasterza? Raczej nie, raczej pasterz formuje owce swoje.

– Zawsze trzeba zacząć od formacji osobistej: wyjazdy rekolekcyjne, inne wyjazdy formacyjne.

Sposób formacji wpisany jest w charyzmat i organizację danej wspólnoty. W wielu wspólnotach funkcjonują tzw. „małe grupki” na których ustalone są zasady komunikowania się. Takie formy powinny istnieć w większości parafii, mogą być prowadzone przez osoby świeckie.

– Osoby, które pełnią odpowiedzialne funkcje we wspólnotach muszą być do tego dojrzałe. Na bieżąco powinny być weryfikowane przez wspólnotę i kapłana, aby piastowane funkcje nie przysłaniały im faktu, iż jest to służba.

– W hierarchicznej strukturze Kościoła funkcje na poszczególnych szczeblach są nadawane od strony wyższych szczebli, np. osoby pełniące odpowiedzialne funkcje w grupach parafialnych są wybierane przez księdza proboszcza. Dobrze by było, żeby wpływ na wybór takiej osoby miała wspólnota, w ten sposób wytworzyło by się większe zaufanie do tej osoby, jak również wspólnota czuła by się dowartościowana. Analogicznie sytuacja jest na wyższym szczeblu w strukturze Kościoła. Wspólnota parafialna nie ma praktycznie żadnego wpływu na wybór proboszcza. Z jednej strony jest to uzasadnione wieloma ważnymi względami, natomiast jednostronna decyzja w tej kwestii nie zawsze bywa korzystna dla parafii.

– W naszej parafii brak wspólnot umożliwiających formację duchową wiernych. Nie wynika to jednak z winy proboszcza. Wszelkie próby utworzenia przez obecnego proboszcza np. koła różańcowego pozostawały bez odzewu ze strony parafian lub odpowiadali na zaproszenie nieliczni. Widać bierność wiernych. Niechęć do włożenia wysiłku i głębszego zaangażowania się w życie parafii, pogłębiania własnej religijności. Tłumaczone jest to brakiem czasu, zmęczeniem po pracy. Brak też alternatyw dla młodych.

10.2. Jaką formację oferujemy w zakresie rozeznawania i sprawowania władzy?

– W kościele hierarchicznym wyznajemy wiarę w asystencję Ducha Świętego wobec podejmowania najważniejszych decyzji, Jemu też się zawierzamy.

– W zakresie rozeznania widzielibyśmy formę bardziej demokratyczną. Wspólnota zastanawia się jaka jest potrzeba, co można zrobić. Natomiast jeśli chodzi o sprawowanie władzy w Kościele oferujemy hierarchiczną formę.

10.3. Jakie narzędzia pomagają nam odczytywać dynamiki kultur, w których jesteśmy zanurzeni i ich wpływ na nasz styl Kościoła?

– Papieżowi Franciszkowi zależy na Kościele żywym. Co to znaczy? Żywy Kościół oparty jest nie na słowie, lecz na czynach. Wspólnota musi realizować wartości chrześcijańskie, działając. nie słowem, lecz czynem. Przejawy takiej aktywności w Polsce to dzieła: Caritas, Pomoc Kościołowi w Potrzebie, różne inicjatywy służące najuboższym i wykluczonym. Wspaniałą inicjatywą jest Działo Nowego Tysiąclecia – żywy pomnik Jana Pawła II.

– Na pewno pomaga rozeznać się w zmieniającym się społeczeństwie, a przez to ma wpływ na styl funkcjonowania Kościoła modlitwa. To powinno być główne narzędzie. Także rozmowy z ludźmi i to z różnych środowisk. Pomocne mogą być anonimowe ankiety. Istotne też będzie śledzenie różnych zjawisk kulturowych w Internecie czy ogólnie w mediach społecznych.

Narzędziami do odczytywania dynamiki kultury są media katolickie, jak radio, TV, kanały internetowe. Można tam znaleźć wiele pożytecznych i wartościowych treści.

– Jesteśmy obok ludzi idących razem, możemy ich słuchać, możemy się uczyć razem, to podstawowy wymiar pod warunkiem, że nie tracimy własnej duchowości, nie dajemy się zawłaszczyć. Wszędobylskie massmedia, sprzedają każdy rodzaj kultury w każdej dynamice, na milion sposobów. Ale pomimo tak wielkiej ich liczby i tak najważniejszy jest człowiek, jego wybory i jego pragnienia serca, otwartość i umiejętność słuchania, jego bycie obok i reagowanie, bez względu na kulturę i uwarunkowania.

– Istotnym narzędziem pomagającym odczytać dynamizm kultury jest spotkanie z żywym człowiekiem, który w swoich poglądach i stylu bycia będzie odzwierciedlał wiele zmian w kulturze w której żyjemy. Ważnym czynnikiem będzie tu spotkanie z drugim człowiekiem w przestrzeni wirtualnej, która staje się dla wielu osób naturalnym środowiskiem egzystencji oraz miejscem przekształcania kultury. Istnieje także potrzeba otwarcia na mass media, które bardzo silnie oddziałują w dzisiejszym świecie na dynamicznie zmieniającą się kulturę.

Dodatkowe informacje

– Synod nie może polegać na przedstawieniu listy życzeń, ale ma prowadzić do osobistego zaangażowania i odpowiedzialności.

– Konieczne jest uzupełnienie katechizacji szkolnej, czy też prowadzenie w parafii katechezy dla osób dorosłych.

– Wiara ludzi pozostaje często na poziomie wiedzy trzecioklasisty. Istnieje głęboka potrzeba katechizacji dorosłych – tych we wspólnotach, ale również tych tzw. niedzielnych katolików.

Brakuje „religii dla dorosłych” i miejsca, w którym padnie odpowiedź na fundamentalne pytania religijne.

– Ważne jest, żeby nie zatrzymywać się na poziome intelektualnym dziewięciolatka, bo taki będzie też nasz poziom duchowy.

– Katecheza dla dorosłych jest konieczna ze względu na dzieci, gdyż rodzicom brak odpowiedniej wiedzy i potrzebują wsparcia, a bez tego wycofują się z obowiązku wychowywania dzieci w wierze.

– Ważnym momentem w rozwoju wiary jest bierzmowanie. Powinno mu towarzyszyć wstawiennictwo rodziców, np. specjalne Msze ŚW., rekolekcje. Do sakramentu bierzmowania dopuszczana jest młodzież uczącą się w VIII klasie. Jest to szczególnie trudny okres w życiu młodych ludzi, potrzebują wsparcia i dyscyplinowania ich w dobrym przygotowaniu. Jednak, jeżeli Kościół chce pokazać, że Msza jest czymś więcej niż podpisem w indeksie, to po co młodzież zbiera podpisy do bierzmowania. Funkcję tę mogą, a właściwie powinni wypełniać rodzice bierzmowanego.

– Kościół w parafii nie wie, że jest Kościołem – w typowej parafii nie ma poczucia wspólnoty, jest daleko idący rozpad więzi społecznych wiernych, a istniejące grupy parafialne nie tworzą jednej wspólnoty. Brak wspólnoty nie jest wynikiem klerykalizacji, nie dotyczy podziału na księży i świeckich, tylko sposobu funkcjonowania i działania parafii, w parafii jesteśmy obok siebie, ale nie razem. Stworzenie wspólnoty z parafii to na pewno zadanie synodalne.

Te nieprawidłowości można rozwiązać w różny sposób i tak:

– doprowadzić do wspólnych spotkań poszczególnych grup

– uzgodnić zasady współpracy pomiędzy grupami i wychodzić na zewnątrz z jej wynikami

– właściwa informacja o bieżącej działalności poszczególnych grup przy wykorzystaniu

dostępnych środków przekazu np. Internetu.

– Wspólnoty nie mogą się zamykać na innych. Może co jakiś czas można byłoby powiedzieć, że jest tu i tu jakaś wspólnota, która się zajmuje tym i tym. O swoich pracach i zadaniach poszczególne grupy powinny mówić publicznie podczas świąt lub dni poszczególnych grup na mszach odprawianych w ich intencjach np. Caritas w czasie Niedzieli Miłosierdzia itp.

– Rażąca jest zmiana praktyk w Kościele. Zagubiono prawdę, że to Bóg jest prawdziwym uzdrowieniem.

– Potrzebne są okresowe informacje: liczba ślubów, chrzcin, pogrzebów, potrzeby finansowe, plany na przyszłość.

– Należy przypomnieć znaczenie wspólnej modlitwy (znak krzyża przy wspólnym posiłku) i wsparcia modlitewnego, a także błogosławieństwa rodzicielskiego dla dzieci – słownego i w postaci krzyża nakreślonego na czole, oraz wznowić błogosławienie małych dzieci w kościele przy okazji zbiórki na tacę.

– W „szkołach uczyć religii, a nie religioznawstwa”. Katechezy w szkole, wydają się nie spełniać swojego zadania. Brak kontynuacji opieki duchowej dla młodzieży wchodzącej w dorosłość.

Brak jedności w Kościele (lobby LGBT) i niejednoznaczne stanowiska Watykanu w tej sprawie.

– Spychanie na margines i dyskryminacja osób i poglądów nawiązujących do tradycyjnego nauczania Kościoła.

– Traktuje się „Kościoły” protestanckie jako równouprawnione.

[Źródło: https://archibial.pl/synod/17-synteza-odpowiedzi-z-prac-synodalnych-w-archidiecezji-bialostockiej/]

Katechizacja, potencjał świeckich, wykluczeni – synteza synodalna diecezji białostockiej

Słuchanie siebie nawzajem, niewykorzystany potencjał świeckich oraz poszukiwanie osób wykluczonych – na te głównie wyzwania zwracano uwagę podczas prac synodalnych w archidiecezji białostockiej. „Synod wyzwolił dialog, który nawiązał się i ożywił przede wszystkim między wiernymi” – zaznacza ks. dr. hab. Andrzej Proniewski, diecezjalny koordynator synodu. „To dobry znak, że ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać, słuchać się nawzajem i dzielić się swoimi przemyśleniami na temat Kościoła” – podkreśla duchowny.

Mocno wybrzmiała konieczność uzupełniania katechizacji szkolnej czy też prowadzenia w parafii katechez dla osób dorosłych. „Istnieje głęboka potrzeba katechizacji dorosłych – tych we wspólnotach, ale również tych tzw. niedzielnych katolików. Brakuje «religii dla dorosłych», podczas której można by usłyszeć odpowiedź na fundamentalne pytania religijne. Katecheza dla dorosłych jest także konieczna ze względu na dzieci, gdyż rodzicom często brak jest odpowiedniej wiedzy i wsparcia, bez których wycofują się z obowiązku wychowywania dzieci w wierze” – mówi ks. Proniewski.

Podnoszony był również problem przygotowania do bierzmowania, w którym szczególną rolę – według uczestników synodu – powinni odgrywać rodzice. Ponieważ jest to szczególnie trudny okres w życiu młodych ludzi, potrzebują oni wsparcia i dyscyplinowania ich w dobrym przygotowaniu. Padały także pytania o zasadność tzw. indeksu bierzmowanego.

Uczestnicy synodu dostrzegali szczególną odpowiedzialność wspólnoty parafialnej za rodzinę, jak również potrzebę poszukiwania narzędzi, by pogłębiać więzi rodzinne, choćby przez organizowanie różnego rodzaju spotkań, np. w formie festynów rodzinnych.

Zauważali też brak jedności w Kościele (lobby LGBT) i niejednoznaczne stanowiska Watykanu w tej sprawie, spychanie na margines i dyskryminację osób i poglądów odbiegających od tradycyjnego nauczania Kościoła.

Wierni zauważali też, że w wielu parafiach brakuje poczucia wspólnoty, da się zauważyć daleko idący rozpad więzi społecznych, a istniejące grupy parafialne nie tworzą jednej wspólnoty. „Brak wspólnoty nie jest wynikiem klerykalizacji, nie dotyczy podziału na księży i świeckich, tylko sposobu funkcjonowania i działania parafii, w której jest się obok siebie, ale nie razem. Stworzenie autentycznej wspólnoty z parafialnej to na pewno jedno z głównych zadań synodalnych” – tłumaczy duchowny.

„Należy zauważyć, że w wielu parafiach uczestnikami byli wierni, którzy zawsze dynamicznie działają we wspólnocie. W nielicznych udało się zaprosić do udziału także tych, którzy często występowali jedynie w roli dalekich obserwatorów życia parafialnego. Najtrudniej było dotrzeć do dorosłych i ludzi młodych nieaktywnych w życiu Kościoła. Wykorzystywano do tego lekcje religii w szkołach i nieformalne spotkania. Ogólnie można powiedzieć, że większość wiernych wzięła czynny udział w pracach synodalnych, ale około 45% nie było zainteresowanych synodem” – podkreśla.

Na pytania zawarte w kwestionariuszu synodalnym w skali diecezji odpowiedziało około 0,4% wiernych. W wielu parafiach wierni wyrażali pragnienie, aby kapłani w większym stopniu dopuszczali ich do udziału w życiu parafii. Podkreślali, że wspólnota parafialna powinna troszczyć się nie tylko o materialne potrzeby Kościoła, ale także o potrzeby ludzi najbiedniejszych, zagubionych, często skrzywdzonych, aby poczuły się akceptowane i zaopiekowane. Dostrzegali potrzebę większego zaangażowania w wolontariat na rzecz osób zagubionych i społecznie wykluczonych, akcentując indywidualne podejście do każdego człowieka.

W parafiach wiejskich wybrzmiewała potrzeba, by kapłani sprawujący posługę w parafii byli obecni również w codziennym życiu wiernych, to znaczy by ich odwiedzali w ich domach, gospodarstwach, by ich wysłuchiwali i wiedzieli, jak żyją. By uskutecznić dialog między kapłanami i wiernymi padały propozycje spotkań w mniejszych grupach, np. w ramach wsi, podobnie jak to się odbywało w ramach spotkań kolędowych w kościele. Wierni zgłaszali potrzebę prelekcji, katechez na różne tematy pogłębiających wiedzę teologiczną.

Wierni przyznawali, że przebywając w różnych środowiskach nie zawsze potrafią odważnie i szczerze zabrać głos. Czasami brakuje im też odwagi, by bronić Kościoła i przeciwstawić się presji otoczenia; często też we własnym gronie dyskutują o problemach Kościoła, jednak brakuje im dzielenia się tym, co jest w nim dobrego. Zwracali oni uwagę na potrzebę propagowania czynnego zaangażowania wiernych w liturgię, szczególnie niedzielnej Eucharystii. Padały propozycje, by posługę lektorów proponować nie tylko ministrantom, ale także innym świeckim, w tym kobietom.

Dostrzeżona została wartość prowadzonych przy parafiach świetlic, w których dzieci i młodzież mogą owocnie i wychowawczo spędzić czas. Wiernym, którzy zabierali głos, ciągle brakuje większego angażowania młodzieży w działalność dla wspólnot parafialnych i społeczności lokalnych. Problemem, który zanotowali w wielu parafiach, jest niewielki odsetek ludzi młodych, a pozostający na ich terenie mieszkańcy starzeją się – młodzież w wieku licealnym najczęściej wyjeżdża z parafii wiejskich szukając edukacji w oddalonych miastach.

Na Podlasiu mieszkają obok siebie katolicy, prawosławni, Tatarzy (muzułmanie), są historyczne ślady kalwinów (w Sidrze, Supraślu), Żydów (cmentarz w Dąbrowie, Sokółce, Knyszynie, synagoga w Tykocinie). „W naszym środowisku ekumenizm jest dobrze rozwinięty, wszak wierni żyją, pracują, a także przyjaźnią się z osobami innego wyznania, a chodzi przede wszystkim o prawosławnych. Choć zdarzają się pewne uprzedzenia, to najczęściej ma miejsce pozytywny dialog. Na terenie archidiecezji jest wiele parafii prawosławnych. Wielu katolików ma za sąsiadów osoby prawosławne. Szanują się oni nawzajem i od pokoleń nikt dla nikogo nie stanowi zagrożenia. Dowodem na wzajemną tolerancję są małżeństwa mieszane. Wierni dostrzegają wiele elementów wspólnych lub bardzo podobnych dla katolików i prawosławnych, szukają też okazji do wspólnych inicjatyw i spotkań, które jednoczą lokalną społeczność” – podkreśla ks. Proniewski.

Ksiądz koordynator zauważył, że uczestnikom synodu słowo „władza” w Kościele kojarzyło się głównie z hierarchią: z papieżem, biskupami i duchowieństwem, na których, dzięki ich wyjątkowej pozycji, spoczywa główny ciężar odpowiedzialności. „Niestety władza w Kościele jest odbierana negatywnie, jako pozostająca w zamkniętym kręgu. Gdy mediach wierni słyszą o nadużyciach niektórych duchownych i o odpowiedzialności za to władzy kościelnej, często ujawniają swoją niechęć do hierarchii” – dodał.

„Wierni zaznaczali, że mają ograniczoną wiedzę na temat tego, co dzieje się w Kościele. W mediach co prawda czasami słyszą o pewnych decyzjach papieża, ale już o decyzjach dotyczących Kościoła w Polsce – nie. Jest to także wynik tego, że wierni świeccy na co dzień mało się tym interesują. Większą świadomość mają tego, co dzieje się w ich parafiach. Proboszczowie na ogół dzielą się tym z wiernymi podczas ogłoszeń w czasie Mszy św. niedzielnej. Nie wszyscy jednak wiedzą, w jakim trybie podejmowane są konkretne decyzje, dla wielu osób są to jedynie przypuszczenia. Świadomość tego jak wygląda funkcjonowanie Kościoła na poszczególnych szczeblach mogłaby być pogłębiona przez tematyczne kazania lub katechezy” – zaznacza.

***

Prace synodalne w Archidiecezji Białostockiej trwały w okresie od 17 października 2021 do 30 czerwca 2022. Zespół synodalny odpowiedzialny za przebieg prac, w skład którego weszły dwie osoby świeckie i dwóch duchownych, powołał abp Józef Guzdek, metropolita białostocki. W większości parafii, w 98 na 116, zostali wyznaczeni koordynatorzy (50 kobiet, 26 mężczyzn świeckich i 22 księży), których zadaniem była organizacja spotkań i konsultacji synodalnych oraz rozpowszechnianie idei trwającego synodu.

W spotkaniach na poziomie diecezjalnym uczestniczył zarówno metropolita białostocki abp Józef Guzdek, jak i biskup pomocniczy Henryk Ciereszko. Biskupi doceniali zaangażowanie wiernych i inspirowali ich do wysiłku na rzecz budowania wspólnoty Kościoła poprzez wspólną modlitwę i pogłębienie relacji wiernych zarówno między sobą, jak też z duchownymi i osobami konsekrowanymi.

Abp Guzdek wielokrotnie podkreślał ważną rolę istniejących rad parafialnych, a także wspólnot. Zachęcał, aby nie zapominać o potrzebie dialogu z osobami obojętnymi religijnie, wykluczonymi czy zmarginalizowanymi, którzy winni być otoczeni troską duszpasterską. Biskup pomocniczy zwracał uwagę na ducha pogłębionej wspólnotowej modlitwy i więzi międzyludzkich.

[Źródło: https://www.ekai.pl/katechizacja-potencjal-swieckich-wykluczeni-synteza-synodalna-diecezji-bialostockiej/]

Podsumowania procesu synodalnego w innych diecezjach

Diecezja Łowicka

Diecezja Łowicka

Sprawozdanie z przebiegu Synodu o synodalności w Diecezji Łowickiej
Spotkania i panele dyskusyjne zorganizowane w na terenie Diecezji Łowickiej dotyczące Synodu o synodalności skupiły się wokół kilku tematów. Całość dyskusji oparła się głównie na ocenie sytuacji, w której znajduje się obecnie Kościół, ukazaniu pozytywnych i negatywnych cech Kościoła, a także wyciągnięcie wniosków. Zaproponowano pewne drogi, którymi według podejmujących dyskusję, Kościół powinien iść.

Czytaj więcej »

Archidiecezja Gdańska

Proces konsultacji synodalnych zainaugurowaliśmy w archidiecezji gdańskiej 23 października 2021 roku, tydzień później niż w Kościele powszechnym. Opóźnienie było spowodowane nieobecnością biskupów, przebywających z wizytą ad limina w Rzymie. Synod, który objął osoby związane z Kościołem katolickim oraz z tzw. peryferii, przyjął formę konsultacji – dyskusję prowadziliśmy podczas spotkań synodalnych oraz za pośrednictwem odpowiedzi ankietowych. Konsultacje synodalne dotyczyły wizji Kościoła i oceny jego działalności w obszarze posługi sakramentalnej, ewangelizacyjnej, caritas oraz misyjnej, a odbywały się na poziomie parafialnym, we wspólnotach apostolskich, zgromadzeniach zakonnych, w środowisku osób bezdomnych, nieheteronormatywnych i niewierzących. Na poziomie konsultacji parafialnych organizacją Synodu zajęły się osoby wyznaczone przez proboszczów lub przełożonych wspólnot do kontaktu między diecezją a parafią (wspólnotą).

Czytaj więcej »

Diecezja Kaliska

Zadanie, które powierzył nam papież Franciszek, aby przyjrzeć się wspólnej drodze, zostało podjęte z odpowiedzialnością i odwagą. Aby doprowadzić do skutecznego procesu konsultacji, trzeba było wyłonić zespół, który będzie koordynował prace w diecezji. W skład diecezjalnej rady synodalnej weszły osoby duchowne, świeccy i osoby konsekrowane z różnych środowisk. Zespół rozpoczął pracę od przeprowadzenia wzajemnego słuchania we własnym gronie. 

Czytaj więcej »